Nie tylko twoje, bo moje tez. Raz probowalam kocem okryc klatke to rano mial same dziury.
Z tym zapachem predatora i przerazeniem to wszystko zalezy od przyzwyczajenia. Moj Rydzyk tez na poczatku tak reagowal jak przychodzilam od kogos kto ma kota. Teraz mamy kota, a rydzyk ma nastawienie zaczepno-agresywne i porachowalby kotu wszystkie kosci jakby mogl.
Raz nie zauwazylam i kot zajrzal do woliery, a Rydzyk na niego wypalil z pudelka z zebiskami

, a kot nie wiedzial o co chodzi
Jak wychodzimy, albo spimy to woliera stoi sobie w lazience i Rydzyk bez stresu sobie spi i buszuje po klatce. A tak to nauczylismy kota, ze woliera jest swieta i nie wolno do niej podchodzic i sie stosuje. Czasem obserwuje z daleka. Na poczatku bardzo zywo reagowal nawet na dzwiek poidelka, na chodzenie Rydzyka, a teraz zaczyna to olewac. Poza tym aby Rydyzk czul sie bezpieczniej i aby kot lap w woliere nie wkladal to okleilam dol kartonami

na czas adaptacji.
Jak szczur biega to kot laduje w lazience. Wlasciwie to wie, ze o danej godzinie bedzie Rydzyk biegal i sam do lazienki wchodzi. Wtedy biore szczura i daje na ziemie, a on pochodzi chwilke, jest bardzo czujny i ma lekkiego agresora, pomizia sie ze mna i wraca do klatki, bo ogolnie w grudniu konczy 2.5 roku, wiec jest malo aktywny.
Czasem tez sam przychodzi poogladac kota jak go cos najdzie
