[uszy] problem po ropniu

Wszystko, co dotyczy problemów z nią związanych. Kwestie ogólne i szczegółowe (uszy, oczy, pyszczek - w tym i zęby).

Moderator: Junior Moderator

Regulamin działu
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)

[uszy] problem po ropniu

Postprzez iluzja » Wt sty 20, 2015 10:16 am

Przewertowałam forum w poszukiwaniu podobnego tematu, jednak nic podobnego w problemach po ropniu ucha nie znalazłam.
W listopadzie moja szczurzyca miała ropnia ucha, miała wtedy dość sporego guzka, nieprzyjemny zapach i non stop wypływająca z ucha ropa. Po kilku wizytach u weterynarza problem udało się rozwiązać, wszystko wróciło do normy.
Niestety zaraz po nowym roku z ucha znowu zaczęło śmierdzieć i szczurcia zaczęła potrząsać głową. Tym razem żaden guzek się nie pojawił, nie było też ropnego wycieku, ale wyczyściłam jej ucho i na patyczku zebrała się brunatna wydzielina. Znowu poszłam do weta, zebrała wydzielinę na patyczek, obejrzała pod mikroskopem i podobno żadnych pasożytów tam nie ma. Dostała lek na zapalenie ucha, nie pamiętam nazwy ale był dość kleisty. Wstrzykiwałam jej do ucha przez ok. tydzień niestety bez jakiejkolwiek poprawy, więc pani doktor zadecydowała o podaniu antybiotyku ogólnie. Podaję jej do pyszczka od czwartku, dziś jest wtorek i na 13 mam kolejną wizytę, ale poprawa jest minimalna. Mijo nadal potrząsa głową, jednak z ucha już nie śmierdzi, a od soboty nie ma wydzieliny przy czyszczeniu. Nie wiem co wet mi w tym przypadku zaproponuje, ale ostatnio coś wspominała że przy braku poprawy będzie trzeba otworzyć przewód uszny a moja szczurcia jest już dość stara i chciałabym uniknąć takiego obciążenia dla jej organizmu.

Zaznaczę tylko, że zachowuje się zupełnie normalnie, biega po mieszkaniu jak szalona, je, daje się w okolicach ucha normalnie dotykać, więc bólu raczej nie odczuwa.

Miał ktoś podobną sytuację? Jeszcze żaden z moich szczurów nie miał ropnia, więc nie mam za bardzo pomysłu jak rozwiązać ten problem a operacji chciałabym uniknąć jak to tylko możliwe.
iluzja
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn sie 25, 2014 11:47 am

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez smeg » Wt sty 20, 2015 10:33 am

Jaki antybiotyk dostaje? Nie wszystkie są skuteczne przy zapaleniu ucha. Najczęściej stosowane to np. Bactrim lub Biseptol, dobrze sprawdzają się przy zapaleniu ucha i mózgu. Jeśli ten, który dostaje, nie podziała, warto zmienić na inny. Antybiotykoterapia powinna jednak trwać min. 7 dni, a w przypadku zapalenia ucha nawet 10-14. Jeśli dostaje antybiotyk od czwartku, to zdecydowanie za krótko, nie zgadzaj się jeszcze na jego odstawienie, jeśli wet będzie miał taki pomysł - chyba, że zmieni go na inny.
Ze mną: Frotka, Flaszka <:3 )~~

Za TM: Ally,Majka,Lidka, Benia, Chrupka, Gaja, Basiek, Poziomka, Czarny, Luna, Krówka, Haszczyk, Duży, Zaraz, Haszczak, Piratka, Mariusz, Felicja, Mioli, Ciri, Pchełka, Halina, Oliwka, Lili, Margola, Mortadela, Rudolf
Avatar użytkownika
smeg
 
Posty: 4739
Dołączył(a): Śr kwi 01, 2009 2:50 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez iluzja » Wt sty 20, 2015 1:58 pm

Właśnie wróciłam od weta, niestety poprawa jest minimalna bo Mijo nadal trzepie głową i przy masowaniu uszka słychać w nim "chlupotanie", jedyne co się poprawiło to brak widocznej wydzieliny i nieprzyjemnego zapachu.

Antybiotyk który dostaje od czwartku to enrofloksacyna. Pytałam panią doktor o bactrim i biseptol, ale powiedziała że te antybiotyki bardzo "sieką" i w jej wieku mogłyby pogorszyć jej stan. Zaproponowała mi chloramfenikol, ale podobno nie jest dostępny w Polsce i ma pytać swoich szczurzastych znajomych czy ktoś jeszcze ma, jestem z nią jutro umówiona na telefon, ma dać mi znać czy udało jej się coś załatwić, jeśli nie to będziemy myśleć dalej. Niestety widzę że chloramfenikol nie cieszy się dobrą sławą na forum bo powoduje ciężkie skutki uboczne..... nie wiem co mam robić dalej bo moja szczurzyca jest na prawdę w świetnym stanie i nie chcę go pogorszyć zbyt silnymi lekami, które bardziej jej zaszkodzą, niż wyleczą.
iluzja
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn sie 25, 2014 11:47 am

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez smeg » Wt sty 20, 2015 2:07 pm

Nie słyszałam o tym, żeby Bactrim i Biseptol jakoś bardzo siekały, moja wetka z powodzeniem je stosuje u szczurów, sama podawałam nawet 3-letniej szczurzycy i nie było problemów. Chyba lepiej to, niż chloramfenikol. Enrofloksacyna jest dość powszechnie stosowana u szczurów i wiele bakterii się na nią uodporniło, w trudniejszych przypadkach może nie wystarczyć. Do jakiego weta chodzisz i skąd jesteś?
Ze mną: Frotka, Flaszka <:3 )~~

Za TM: Ally,Majka,Lidka, Benia, Chrupka, Gaja, Basiek, Poziomka, Czarny, Luna, Krówka, Haszczyk, Duży, Zaraz, Haszczak, Piratka, Mariusz, Felicja, Mioli, Ciri, Pchełka, Halina, Oliwka, Lili, Margola, Mortadela, Rudolf
Avatar użytkownika
smeg
 
Posty: 4739
Dołączył(a): Śr kwi 01, 2009 2:50 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez iluzja » Wt sty 20, 2015 2:13 pm

Obecnie mieszkam w Bielsku i chodzę do lecznicy Nadzieja. Pani doktor jest w porządku, zna się na szczurach, sama też je ma. Na forum polecano Med Vet i panią doktor Całus, niestety kiedyś tam poszłam i nie była to zbyt udana wizyta. Wcześniej mieszkałam w Krakowie więc leczyłam szczury w Oazie, myślę czy nie skontaktować się z Panią Lidią i nie poprosić o konsultacje.
iluzja
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn sie 25, 2014 11:47 am

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez peggy_cinamon » Pn mar 09, 2015 7:46 am

Jak rozwija się sytuacja? Udało się przyhamować tego ropnia?
Ja, po mojej przygodzie z guzem, który pojawił się u nasady uszka i dawał identyczne objawy (potrząsanie głową, śmierdząca wydzielina ropna i bordowo-brązowe gluty, które czyściłam patyczkami), polecałabym zrobienie zdjęcia rtg., by wykluczyć nowotwór. Pozdrawiam :)
Ze mną: Pudel, Róźka, Lusia
W szczurzym Niebie: Bazyl, Lolo, Megunia, Bąbla
Avatar użytkownika
peggy_cinamon
 
Posty: 23
Dołączył(a): N gru 01, 2013 10:42 am

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez noovaa » Pn mar 09, 2015 8:53 am

Ale RTG nie wykluczy w 100% nowotworu. Zbity ropień może go przypominać.
Obrazek
Szczurza rodzinka: * Lili * Kropka * Zmyłka * Wypierd *
Odeszły: * Maja * Różyczka * Adaś * Niunia * Yuki * Remi * Jagódka * Yogi * Phantom * Czochruś * Ninja * Nefertari * Misiu *
Avatar użytkownika
noovaa
 
Posty: 4882
Dołączył(a): So sie 07, 2010 12:22 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez peggy_cinamon » Wt mar 10, 2015 9:30 am

OK, źle napisałam- jeśli będzie to guz złośliwy, to zostanie on potwierdzony na RTG
Ze mną: Pudel, Róźka, Lusia
W szczurzym Niebie: Bazyl, Lolo, Megunia, Bąbla
Avatar użytkownika
peggy_cinamon
 
Posty: 23
Dołączył(a): N gru 01, 2013 10:42 am

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez iluzja » Cz mar 26, 2015 10:37 pm

Od czasu zakładania tego tematu wiele się wydarzyło ;)
zaprzestałyśmy z Panią doktor leczenia tego ucha póki sytuacja jest w miarę unormowana. raz potrząsa tą głową bardziej, raz wcale, są dni że z ucha słychać "chlupotanie", raz przez 2 tygodnie tego nie ma... poza tym w między czasie Mijo miała usuniętego zęba (w dolnego siekacza wdała się jej ropa) i wyciętego gruczolaka spod łapki. Na chwilę obecną czuje się świetnie, biega jak szalona, je i jest na prawdę witalną staruszką. Jeśli tylko zauważę że to ucho staje się dla niej uciążliwe lub sprawia jej ból, to będziemy myśleć co dalej.
Przy okazji usuwania zęba Mijo miała robione rtg ale nic w okolicach tego ucha nie było widać. Konsultowałam się z dr. Lewandowską, ale też niewiele poza rtg mi doradziła. Problem zaczął się w styczniu, jest już prawie kwiecien, więc pozostaje mi mieć nadzieję że moja szczurka będzie się nadal czuła tak dobrze, jak się czuje, sytuacja nie ulegnie pogorszeniu ani nie pojawią się nowe guzy ;))
iluzja
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn sie 25, 2014 11:47 am

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez Osna » Wt kwi 07, 2015 1:41 pm

Pozwolę sobie przyłączyć się do tematu, bo mam podobny problem.
Mój niemal dwuletni Anatol miał w marcu wycinanego ogromnego ropnia po prawej stronie szyi w Gdyni (zrobiliśmy specjalnie wycieczkę dla wziewki). Ropień był tak duży, że trzeba było zostawić otwartą ranę, by codziennie go czyścić. Dostał antybiotyk oraz specjalną maść, która miała ułatwić oczyszczenie dziury w szyi z ropy. Po tygodniu w Trójmieście spędzonym na codziennych zastrzykach antybiotyku i wydłubywaniu ropy, wróciliśmy do domu na dalsze leczenie. Wyglądało z lekka paskudnie (aczkolwiek ropień mniejszy) weterynarz, która opiekuje się moim stadem, stwierdziła, że są jakieś zgrubienia wokół, wygląda to na nowotwór i skierowała do kolegi chirurga. Chirurg pomacał, powiedział, że goi się ładnie, zgrubień żadnych nie ma i nie ma co ciąć. I faktycznie, Tolek przestał się drapać po szyi i głowie (jedyny objaw), zagoiło się niby.
Niestety tuż przed świętami Tolek dostał dziwnego... ataku? Zaraz po wybiegu, po włożeniu go do klatki, robił się nagle bardzo niespokojny, przestraszony i wydawał z siebie dziwny dźwięk, jakby kichanie, ale głębsze. Pomyślałam, że to kaszel, że może coś mu utknęło w gardle, ale nie dławił się. Potrząsało mim jakby w tym kaszlu. I jakby jęczał przy tym. Trwało to długo, ale w końcu się uspokoił, a ja poszłam spać. Rano zobaczyłam, że z ucha po prawej stronie wydobywa się ropa. ;/ Domyślam się teraz, że ten atak był powodowany bólem, a ten "kaszel" mógł być sapaniem z bólu przez pękający ropień.
Tak silny atak nie powtórzył się, ale momenty sapania niestety się zdarzają. Święta spędził na ciągłym drapaniu się po szyi i głowie. Widać, że go to męczy, ale poza drapaniem i ropą z ucha żadnych innych objawów nie ma. Nawet nie ma tym razem żadnej narośli na szyi, nigdzie żadnego widocznego miejsca zagnieżdżenia się ropnia poza wyciekiem z ucha.

Czytałam, że ropa z ucha może być objawem nowotworu, co by było potwierdzeniem tego, co twierdziła nasza pani weterynarz, ALE szczur nie potrząsa głową, nie przekręca jej, ma niezmiennie bardzo dobre poczucie równowagi. To wyklucza chyba również zapalenie ucha, prawda? Co to może być za licho?
I jeszcze ważna informacja! Jego brat również ma problemy z ropniami, z tymże na tułowiu i o wiele mniejsze (Tolek miał/ma do tej pory jednego wielkiego na szyi). Miał już kiedyś wycinane, a drugi raz teraz razem z Tolkiem. Może więc to jakaś genetyczna sprawa, a Tolek ma jedynie pecha, że się umiejscowiło w tak trudnym miejscu i tak potężnie.
A może po prostu ten ropień w szyi został niedoleczony i się odnowił w innym miejscu, że go nie widać?

Oczywiście pośpieszymy do lekarza. Byłabym wdzięczna jednak za pomoc, bo mimo że nasza weterynarz ma łeb jak sklep i zna się wręcz na wszystkim, to jednak doświadczenie ma największe z pasami i kotami...
Ze mną: Jakub i Mieszko.
Odeszły śp. Gacek, Stefan, Ireneusz, Białas, Bronisław i Anatol. [*]
Avatar użytkownika
Osna
 
Posty: 330
Dołączył(a): Pn lip 01, 2013 12:48 pm
Lokalizacja: Elbląg/Gdańsk

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez smeg » Wt kwi 07, 2015 1:53 pm

Ja bym obstawiała, że ropień się odnowił, ale tym razem penetruje do wewnątrz ciała, więc nie ma narośli. Ropa z ucha to bardzo niepokojący objaw, biegłabym od razu do weta. Antybiotyk na pewno będzie konieczny.
Ze mną: Frotka, Flaszka <:3 )~~

Za TM: Ally,Majka,Lidka, Benia, Chrupka, Gaja, Basiek, Poziomka, Czarny, Luna, Krówka, Haszczyk, Duży, Zaraz, Haszczak, Piratka, Mariusz, Felicja, Mioli, Ciri, Pchełka, Halina, Oliwka, Lili, Margola, Mortadela, Rudolf
Avatar użytkownika
smeg
 
Posty: 4739
Dołączył(a): Śr kwi 01, 2009 2:50 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez Osna » Śr kwi 08, 2015 5:25 pm

Dziękuję bardzo za odpowiedź smeg, Bałam się, że weterynarz będzie obstawiać przy nowotworze i operacji, a sama nie będę miała żadnych kontrargumentów- w końcu leczyć trzeba, cokolwiek to jest. Myślałam, żeby poczekać na jakieś pomysły, ale tym zdaniem:
smeg napisał(a):Ropa z ucha to bardzo niepokojący objaw, biegłabym od razu do weta.
mnie zmobilizowałaś.
Wczoraj jeszcze pojechaliśmy do pani weterynarz. Stwierdziła zapalenie ucha, a powodem najprawdopodobniej jest niedawny ropień, który wycięty w zeszłym miesiącu zdążył przed jego operacją doprowadzić do stanu zapalnego. Zaskoczyło mnie to, bo typowych objawów szczur nie ma, ale mam ogromną nadzieję, że diagnoza jest trafna. Szczur dostał krople do uszu (gentamycyna), które bardzo mu pomagają; już dziś wreszcie się wyspał i nie męczy go tak swędzenie.
Jeśli byłoby to coś innego, to by lek nie pomagał, prawda?
Ze mną: Jakub i Mieszko.
Odeszły śp. Gacek, Stefan, Ireneusz, Białas, Bronisław i Anatol. [*]
Avatar użytkownika
Osna
 
Posty: 330
Dołączył(a): Pn lip 01, 2013 12:48 pm
Lokalizacja: Elbląg/Gdańsk

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez iluzja » Cz kwi 09, 2015 11:24 am

Dawaj znać koniecznie jak tam szczurek.
U mnie nadal bez zmian, prócz tego że Mijo raz na jakiś czas potrząsa głową to czuje się wyśmienicie. Nadal nie mam pojęcia co to może być, lekarka zmiany nowotworowe wykluczyła, a podobno gdyby to był robień który penetruje do środka to już dawno przebiłby się do mózgu. Ogólnie rzecz biorąc sprawa ciągnie się od stycznia ale nie wypływa na funkcjonowanie szczurci w żadnym stopniu..
iluzja
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn sie 25, 2014 11:47 am

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez Osna » Pt maja 01, 2015 11:28 am

iluzja napisał(a):Dawaj znać koniecznie jak tam szczurek.

Niestety szczurek zmarł. Kropelki do ucha bardzo dobrze leczyły, po paru dniach nie było już ropy. Okrutnym jednak zbiegiem okoliczności wraz ze zniknięciem ropy z ucha Tolek zaczął gorzej się czuć. Stracił apetyt, zrobił się senny i dalej zdarzało mu się wydawać te dziwne odgłosy kaszlu czy sapania. Weterynarz dała coś na zwiększenie apetytu, a co do odgłosów, stwierdziła uczulenie. Szczur po zastrzykach zachowywał się jak nowo narodzony, ale tylko na 1-2 dni. Potem zrobiło się jeszcze gorzej. Spał dziwnym bardzo długim snem, nawet niby obudzony, był półprzytomny. Sunął nogami po hamaku. Wkurzona wcześniejszym zbyciem pognałam znów do weterynarza.
Tym razem przyjął nas inny. Osłuchał, zrobił zdjęcie rentgenowskie- niemal całe płuca były zajęte. Mykoplazmoza. Bez szans na wyleczenie. Trzeba było uśpić. Zgodziłam się. Szok. W ciąż trudno mi otrząsnąć się z tego. Po tylu przejściach z ropniem, ropą w uchu umrzeć nagle na mykoplazmozę, która jest podobno chorobą przewlekłą...
Jego kolega ze stada też zmarł na mykoplazmozę, ale borykał się z nią przez całe swoje jednoroczne życie. Dopiero po na koniec mozolnej walki ciągłego jeżdżenia na zastrzyki rentgen wykazał ten sam obraz niemal całych zajętych płuc (do tego jeszcze jakaś dziwna biała plama). Zawsze był niejadkiem, zawsze falował boczkami. Tolek okazał objawy choroby dopiero nie cały tydzień przed śmiercią.
Jeszcze opiernicz dostałam od naszej pani weterynarz, która była obok, że przeze mnie zmarł, bo przygarnęłam do siebie chorego szczura, który go zaraził, bo nie bierze się zwierząt niechcianych, bo nikt nie pozbywa się zwierząt zdrowych, ludzie pozbywają się jedynie zwierząt chorych, że zwierzęta jedynie się kupuje w hodowlach.
Nie wiem, co o tym myśleć. Przecież jednoznacznie jest napisane na temat mykolpazmozy, że nosicielami tej choroby są wszystkie szczury, że wszystkie są już zarażone z momentem urodzenia, a jedynie obniżenie odporności sprawia, że zapadają na tą chorobę. Z tego, co powiedziała mi weterynarz, wynika jednak, że Tolek należał do jakiegoś dziwnego wyjątku, który zarażony wcześniej nie był. I to ja go zabiłam.
Dziwne tylko, że inne szczury, które już miałam przed przygarnięciem tego chorego, nie zaraziły Tolka. Kurczę, tylko skąd ta doktor wiedziała, że Tolek nie jest nosicielem mykoplazmy? Jasnowidz, czy co...
Ech... wyszło jak wyszło. Serce krwawi, ale cóż zrobić.
Ze mną: Jakub i Mieszko.
Odeszły śp. Gacek, Stefan, Ireneusz, Białas, Bronisław i Anatol. [*]
Avatar użytkownika
Osna
 
Posty: 330
Dołączył(a): Pn lip 01, 2013 12:48 pm
Lokalizacja: Elbląg/Gdańsk

Re: [uszy] problem po ropniu

Postprzez Paul_Julian » Pt maja 01, 2015 12:20 pm

Zachowania tej pani wet i jej uwag to nawet nie chce mi sie komentować..... Która to doktor? W hodowlach tez zdarzają się choroby, a te chore zwierzaki tez chcą żyć.

Bardzo mi przykro, ze szczurek zmarł :( Wydaje mi się, ze ta ropa z ucha to mógł być po prostu jeden z objawów myko , może coś jeszcze się przyplątało ? Albo to nie myko, tylko rozlegle ropnie ?
To nie Twoja wina, i to nie Ty go zabiłaś. Zrobiłaś wszystko co mogłaś.
Szczursieny :
Nezumi,Bubuś,Mucha,Fru-Fru,Krecia
W szczurzym raju:
Dorian,Luna,Czika,Niunia,Śnieżynka,Pati,Florka,Nicponia,Kropek,Kredka,Partyzant Soran,Mysia,Gucia, Malwinka,Imbir,Lucjan,Maja,Igor,Figa,Pcheła,Biały Rekin,Krzyś Włóczykij,3kropka,Mink,Sowa,Buła
Avatar użytkownika
Paul_Julian
 
Posty: 13132
Dołączył(a): N mar 08, 2009 2:21 pm
Lokalizacja: Gdynia

Następna strona

Powrót do Głowa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość