Rak, nowotwór, włókniakomiesak fibrosarcoma, RADIOTERAPIA

W tym dziale napisz o problemach związanych z łapkami, czy ogonem Twojego pupila.

Moderator: Junior Moderator

Regulamin działu
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)

Rak, nowotwór, włókniakomiesak fibrosarcoma, RADIOTERAPIA

Postprzez yate_bb » N lis 26, 2017 2:12 pm

Witajcie,
poniżej przedstawiam Wam historię naszego szczurzaka Svena (1,5 roku black irish waga 650g), u którego 7 września 2017 r. na biodrze zdiagnozowano 3,5cm guz – włókniakomięsaka o umiarkowanej złośliwości z rokowaniem 1-2 tygodnie życia... Dzięki naszej walce i dzielności Svena do dziś szczurzoch cieszy się dobrym zdrowiem:-) Schemat leczenia: theranekron - beta glukan – dieta niskowęglowodanowa – steryd dexafort – RADIOTERAPIA – operacja – RADIOTERAPIA... Na różnych forach szukałam informacji czy ktoś kiedyś ze szczurkiem na radioterapię chodził i nic nie znalazłam. A od niedawna w Polsce jest możliwość stosowania radioterapii u zwierzaków (klinika VETSPEC w Groblicach pod Wrocławiem) stąd poniżej przesyłam całą naszą historię jak na razie z happy endem...

Na początek w skrócie:
Od początku września walczymy z wółkniakomiesakiem na tylnej prawej łapie. Rokowania były bardzo złe. Szczurek dostawał Synergal, Dexafort (co 3 tygodnie – uwaga na CUKRZYCĘ!! Patrzcie czy Wam szczur nie chudnie i nie jest hiperaktywny – pobudzony, mierzcie cukier z krwi z ogona (norma ok 120 +/-20) lub glukozę w moczu (test paskowy Keto-Diastix), której nie powinno być), Theranekron co 3 dni (aż do rozpoczęcia radioterapii) i beta-glukan. Zastosowaliśmy RADIOTERAPIĘ w VETSPEC w Groblicach pod Wrocławiem 1x w tygodniu przed operacją (4 razy) w celu oddzielenia zmiany i po operacji 2-3razy w celu zahamowania wznowy. Sven żyje i ma się dobrze :)

Podobno byłaby możliwość radioterapią leczenia, zmniejszania GUZÓW PRZYSADKI tak częstych u szczurów... Ktoś już próbował?

A tu pełna historia walki z nowotworem:
7 września 2017 – jesteśmy u weta w Warszawie na Ursynowie z moim podejrzeniem, że to jakiś ropień się szczurowi na prawym biodrze zrobił. Guz rzeczywiście przez wcześniejsze 2 dni rósł w oczach. Pomiędzy porannym i wieczornym wybiegiem było widać różnicę. Nie przeszkadzał on w bieganiu, nie bolał jak się dotykało więc bardzo nie panikowałam. W weta DIAGNOZA: nowotwór wielkości orzecha włoskiego naciekający na mięśnie, niemobilny względem podłoża, związany najprawdopodobniej z torebką stawową (nie był ruchliwy w stosunku do łapy). W ocenie chirurga brak możliwości wycięcia całego guza z uwagi na związanie z mięśniami (trzeba by ciąć przez guz), brak możliwości amputacji łapy (nigdy byśmy się u tak dorosłego szczurka tego nie podjęli) bo by zachować czystość chirurgiczną trzeba by ciąć z kręgosłupem...brrrr... guz podrażniony podczas operacji może momentalnie zacząć odrastać zanim rana się zagoi... ogólnie masakra:-( robimy biopsję (we wstępnej ocenie nowotwór z grupy mięsaków). Dostajemy „receptę” na THERANEKRON (jad z tarantuli) do wykupu w klinice onkologicznej dla zwierząt na Ochocie. THERANKRON podajemy podskórnie co 3 dni 0,15ml. I Synergal doustnie 1/5tab 2x dzień przez 12dni ....płacz i rozpacz ale działamy:-)
8 września – Czytam, szukam informacji, kombinuję... Ustaliłam, że:
- dla nowotworowych zwierzaków należy wprowadzić dietę niskowęglowodanową (dużo dobrych tłuszczu omega-3 oraz białko). Dla szczurzochów takich karm nie ma ale znajduję psią, ratunkową z nowotworowym przeznaczeniem: Trovet Regulator OHD (białko 22%, tłuszcz 15% i węglowodany tylko 30%). Ogólnie ciężko ją dostać w małych, nie 12kG workach ale udało mi się kupić 2,5kg. Karma smaczna, jest domieszywana do ich podstawowego granulatu (Vasere Laga Rat Complete i Supreme Science Selective Rat), problem tylko taki, że jest dość tłusta więc reszta stada „się rozrasta”.
- można podawać beta-glukan wspierający odporność i pobudzający leczenie. Ogólnie to nie wierzę w takie rzeczy ale walczymy więc jeżeli nie szkodzi, a może pomóc to będziemy podawać. Na pierwszy rzut idzie kocio/psi beta-glukan SCANOMUNE, dawkowanie przez nas stosowane to ½ kapsułki 1 raz dziennie. Koszt 45-60zł/30 tabletek. Teraz stosujemy ludzki beta-glukan, który można kupić w aptece w większej dawce za 12-15zł. Minus jest tylko taki, że trzeba go bardziej dzielić i dosłodzić bo jest gorzki (Scanomune jest słodzone w było zjadane rozmoczone trochę z wodą).
-czytam o chemioterapii – nie zdecydujemy się bo trzeba odizolować zwierzaka i są straszne skutki uboczne.
-czytam o radioterapii – nikt nic nie pisze...ale jest nowo otwarta klinika pod Wrocławiem, pierwsza i jedyna w Polsce ale nie ma doświadczenia w radioterapii szczurzochów...
- Zapisuję Svena do klinki onkologicznej na Ochocie. Pan dr J zgada się przyjąć SZCZURA. Może on coś poradzi.
11 września – 7 rano, przed otwarciem kliniki dla „normalnych” pacjentów jesteśmy przyjęci. Pan dr raczej zdystansowany, zdawkowy mówi, że łapę trzeba uciąć i potem chemioterapia ale i tak będą przerzuty i szybki nawrót... jak pytam o radioterapię to mówi, że tylko Niemcy lub Słowenia bo pod Wrocławiem mają za słaby sprzęt. I w jego ocenie bez wycinania guza=ucięcia łapy z połową kręgosłupa to nie ma co zaczynać radioterapii bo i tak efektów nie przyniesie.
12 września wyniki biopsji: „-widoczna gęsta populacja komórek o wyraźnej, obfitej, wrzecionowatej cytoplazmie. W większości komórek obecne liczne drobne wakuole. Jądra komórkowe są umiarkowanie pleomorficzne, owalne lub lekko nieregularne o drobnoziarnistej chromatynie. Jąderka wyraźne (fibrosarcoma) o umiarkowanej złośliwości cytologicznej. Rozpoznanie: Włókniakomięsach (fibrosarcoma) o umiarkowanej złośliwości cytologicznej”.
12 września – guz mega urósł, jesteśmy u naszego weta, dostajemy Dexafort podskórnie (0,15ml) – ma zmniejszyć stan zapalny wokół guza (Dexafort będzie jeszcze podany 8.10 i 21.10 więc działa około 3 tygodni). Pomaga, następnego dnia guz jest wyraźnie mniejszy (obrzęk wokół niego).
16-24 września Sven ma się dobrze więc wyjeżdżamy na planowany urlop. Guz zmniejszył się znacząco i jest praktycznie niewidoczny w obrysie szczurka. Sven i jego stado mieszkają w hotelu u naszej Pani wet. Traf chciał, że jadąc na wakacje jechaliśmy samochodem przez Wrocław i zobaczyłam, że teraz z Warszawy trasa zajmuje 3,5h... tak to nigdy bym nie pomyślała, że można tam jeździć ze szczurem na radioterapię...
3-6 października – guz urósł,
7 października – dzwonię i umawiam nas na radioterapię na 9.10. Ogólnie pani po drugiej stronie telefonu jest mocno optymistyczna. Ja nadal podchodzę sceptycznie. Nie mieli jeszcze takiego przypadku ale to nasza ostatnia deska ratunku. Przesyłam im @ historię Svena, wszystkie badania i wyniki oraz zdjęcia. Jest prośba by przed wizytą wykonać RTG łapy i całego szczura i przesłać im na @. Ponieważ nasza klinika robi RTG na kliszach mammograficznych, a nie na płytkach CD to jest to kłopotliwe ale mam je ze sobą podczas wizyty. Telefonicznie dowiaduję się, że są różne schematy postępowania: można naświetlać po operacji (u nas to niemożliwe bo nie ma jak wyciąć drania), można naświetlać 4-5 razy przed operacją w celu oddzielenia guza i potem 2-3 razy po operacji i można naświetlać tylko paliatywnie. Naświetlania są 1 raz w tygodniu.
8.10 - wizyta u naszego weta, podanie dexafortu, pani wet dyżurująca wspomina o radioterapii, że może by warto... może jest jakaś nadzieja:-)
9.10, 17.10, 24.10, 31.10 – RADIOTERAPIA PRZED OPERACJĄ. Jeździmy. Klinika VETSPEC w Groblicach pod Wrocławiem to mały, rozwijający się gabinet z przesympatyczną Doktor Kasią. Naświetlania są 1 raz w tygodniu (+/- 1 dzień). Szczurek jest przysypiany Izofluranem i potem podawany jest mu tlen by ładnie się wybudził. Cały czas monitorowany jest jego saturacja i inne parametry klipsem na ogonie:-). Naświetlanie trwa kilka sekund. Cała „procedura” ok. 20 minut. Sprzęt który posiadają daje taką falę, która swoje maksymalne natężenie ma na powierzchni skóry, a im głębiej w tkankę tym słabiej. Dobrze się sprawdza do 2-3cm głębokości (dlatego może dla dużych zwierzaków i głębokich guzów jest to sprzęt za słaby). Guz jest dokładnie obejrzany i zmierzony. Ze względu na jego dużą masę będzie naświetlany z boku, tak by maksymalnie oddzielił się od mięśni i innych tkanek. Po naświetlaniu szczurek może wyłysieć a włosy, które odrosną mogą być innego koloru (u nas to nie miało miejsca). Tak to innych skutków ubocznych nie ma. My zauważyliśmy, że może wystąpić spadek apetytu ale nie wiemy czy to nie przez ogólną walkę z nowotworem lub cukrzycę, która u Svena pojawiła się po podaniu sterydu. Nie zalecają też podawać THERANEKRONU podczas naświetlań ponieważ mieli przypadek pieska, który strasznie spuchł i nie działały żadne leki przeciwobrzękowe. U nas mimo theranekronu nie było takiej reakcji, ale może to dlatego, że podawaliśmy w kark a radioterapia była na pupie:-). Jeździmy całym stadem by Sven się nie stresował. Trasa Warszawa-Groblice-Warszawa zajmuje nam 8h! Rewelacja. Szczurzochy mają duży transporter i prawie całą podróż przesypiają. Koszt radioterapii z przyśpieniem i wszystkich (raz był podany steryd, innym razem zrobione usg) kosztuje nas 100zł. Nie ma też problemy bym podała inne zalecane leki jak szczurek śpi by go już nie kłóć na żywca czy obcięła pazurki. Guz po rozpoczęciu naświetlań nie zmienia swojej wielkości – „na oko” nie jest ani większy ani mniejszy. Czekamy.
Decydujemy się na operację – wycięcia guza ile się da (nie ma mowy o wycięciu z marginesem) i jeszcze naświetlania miejsca po operacji.
26.10 – USG guza – guz z 2-3 części, główna masa guza 3,5-4cm głębokość 13-20mm) lekko labilny, połączony z mięśniami, niebolesny, nie utrudniający chodzenia. Unaczynienie masy średnie, widoczne miejscami spore naczynia w głównej masie guza i przytorebkowo między guzami. Robimy morfologię krwi przed operacją – okaz zdrowia:-)
2.11 – ECHO serca – ale to już inna historia...
6.11 – OPERACJA – wycięcie guza bez odjęcia łapy. Zostało wycięte 7 guzów, jeden wielkości mandarynki i pozostałe mniejsze (2-6mm). Szczur ma rozcięty bok na długości ok 8-10cm od kręgosłupa aż po łapkę. Chirurg powiedziała, że guzy był bardzo ładnie oddzielone, jedynie w jednym miejscu związane z mięśniami, że guzy są wycięte całe ale bez marginesu ale gdyby nie radioterapia to nie byłoby możliwe zachowanie tyle mięśni i ścięgien i tak ładne cięcie. Sven na lekach przeciwbólowych i nieszczęśliwy w kołnierzu już pierwszego dnia staje na operowanej łapie... piękna robota Pani Chirurg! DZIĘKUJEMY! Czekamy aż się łapa trochę zagoi. Już 3 dnia kołnierz zostaje zdjęty (raczej nie zalecam ale zaistniały „inne okoliczności” tak to przy tak dużym cięciu i radioterapii powinien być około tygodnia). Czekamy na pierwszą radioterapię...
11-13.11 guz już rośnie... cholerstwo głupie, nawet futro nie zdążyło po operacji odrosnąć...:-(
16.11, 20.11 – RADIOTERAPIA – teraz naświetlamy całą operowaną powierzchnię. Jeździmy z odstępem 4 dni by nie dać dziadowi-nowotworowi szans. Miejsce szwu jest przysłaniane cienkim ołowianym paseczkiem by rana się goiła. Kolejną, ostatnią jak na razie radioterapię mamy jeszcze 1.12 bo musieliśmy zrobić chwilę przerwy bo dodatkowo w wyniku perypetii cukrzycowych w dwóch miejscach skóra nie zrosła się i była szyta jeszcze raz. Teraz już wszystko wygląda super więc w piątek jedziemy. GUZ JUŻ PO PIERWSZYM NAŚWIETLANIU PRZESTAŁ SIĘ ZWIĘKSZAĆ!!!. Teraz jest tylko niewielki naciek na łapie. Oby tak dalej... A, i jesteśmy na FB kliniki:-) te przystojne czarnuchy z 20.11:-)

Więc kochani, czy polecam radioterapię... nie wiem. Myślę, że zrobiliśmy dla Svena wszystko, nie stosując terapii uporczywej (w postaci chemii) by jego szczurze życie z rokowania na 2 tygodnie przedłużyć już do prawie 3 miesięcy... i to (oprócz 1 tygodnia po operacji) w dobrej kondycji. Od chirurg wiemy, że gdyby nie radioterapia to nie można by usunąć całych guzów. A po operacji jak na razie radioterapia zatrzymała rozwój wznowy. Dodam, że Sven normalnie biega, wspina się i ustawia SWOJE stado (nadal jest samcem Alfa). Jedyne z czym ma problem to wskakiwanie na kanapę ale już się (albo nas) nauczył, że jak depcze stopę albo tupie pod kanapą to jest podnoszony na górę:-)

Trzymajcie za Svena kciuki! Nadal są potrzebne.
yate_bb
 
Posty: 1
Dołączył(a): N lis 26, 2017 1:57 pm

Re: Rak, nowotwór, wółkniakomiesak fibrosarcoma, RADIOTERAPI

Postprzez unipaks » N lis 26, 2017 8:04 pm

Jak dobrze, że pojawiła się dla Waszego szczurka możliwość tej terapii. :) Będę trzymać kciuki za Svena!
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI s.299 viewtopic.php?f=37&t=21638&start=4470#p1031889
Avatar użytkownika
unipaks
 
Posty: 9541
Dołączył(a): Wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław


Powrót do Łapki i ogon

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość