[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Leki, dawkowanie, cel stosowania oraz długość trwania terapii. Masz pytanie? Przejrzyj dział pod kątem odpowiedzi a jeśli jej nie znajdziesz, stwórz nowy post.

Moderator: Junior Moderator

Regulamin działu
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Kola » Wt mar 07, 2006 4:38 pm

No dziś moja Kola też sobie pociągnęła za nitkę i kawałek szwa wypruła- naszczęscie minęło już 5 dni i skórka chyba się już troszkę zrosła bo nie widać nic w środku ale i tak się boję żeby to się dalej jej nie rozwaliło. Dzwoniłam do weta i powiedziała zeby jej tego nie ruszać, że nie powinno się nic stać. Ale widzę ze na środku rany też jej powolutku szwy puszczają bo jej się zrobiła taka gulka w środku - co jest chyba wynikiem pooperacyjnym. Mam nadzieje ze nie wda sie jakies zakażenie. Leży na ligninie więc ma czysto. Czytałam na forum że niektóre szury tak sobie powyciągały szwy, że całe flaczki i m było widać. Tylko zastanawiam się na jesym. Niektórzy pisali, że przemwają szczurką te szwy rivanolem żeby zdezynfekować. Mnie wet powiedział zeby niczym tego nie przemywać ale teraz jak jej się ten szew zerwał to sie zastanaiwam czy tego nie dezynfekować ale boję sie ze rozmoczę je te szwy albo ze ja bedzie to piekło i jeszcze bardziej bedzie lizala rane.
Kola
 
Posty: 23
Dołączył(a): N mar 05, 2006 2:42 pm

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Kola » Śr mar 08, 2006 12:34 pm

Kolce dziś w nocy pękł kawałek szwa (na samym środku rany) tam gdzie jest to zgrubienie. Jak rana się rozeszła to widac coś takiego żółtawego- i nie mam pojęcia co to jest!!!! Wet pewnie nie będzie chciał tego szyć bo to jest mały kawałek. Wytłumaczcie mi więc jak to jest. Jak jej się to zrośnie kiedy brzegi skóry nie dotykają do siebie??

[ Komentarz dodany przez: ESTI: Sro Mar 08, 2006 1:36 pm ]
Kola nie zadawaj tego samego pytania w dwoch tematach.
Tematy zostaly polaczone, bo piszecie o takich samych sprawach.
ESTI adm.
Kola
 
Posty: 23
Dołączył(a): N mar 05, 2006 2:42 pm

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez ESTI » Śr mar 08, 2006 1:06 pm

Zolte cos to moze byc albo ropa albo tluszcz - ale bez zobaczenia nikt nie napisze Ci co to jest.
Przemywaj rivanolem jesli nie idziesz do weta i wachaj - jesli poczujesz brzydki zapach to pedz do niego, bo znaczy, ze wdalo sie zakazenie.
Obrazek
ESTI
 
Posty: 8271
Dołączył(a): Śr sty 21, 2004 11:27 pm
Lokalizacja: DUBLIN

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Nisia » Śr mar 08, 2006 1:15 pm

Kola, w razie pytan idz do lekarza. Tutaj raczej nikt Ci na 100% nie powie.
Nisia
 
Posty: 2363
Dołączył(a): So lut 12, 2005 7:07 pm

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Arbor Vitae » Śr mar 08, 2006 8:10 pm

Jaka to operacja byla i w jakiej okolicy? Mysle ze na rope jeszcze za wczesnie zwlaszcza ze dostaje antybiotyk od operacji. Czy rana smierdzi, saczy sie, czy boli, jest zaczerwienienie, obrzek, czy szczur sie tym interesuje? Mysle ze na wszystkie te pytania odpowiedz brzmi "nie". Ale wizyte u lekarza polecam w razie watpliwosci.
A jak goi sie rana gdy skora sie rozeszla? Robi sie strup i pod nim naskorkuje nowa tkanka. Tu bedzie tak samo tyle ze bez strupa.
Arbor Vitae
 
Posty: 321
Dołączył(a): Śr maja 25, 2005 9:03 am

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Kola » Śr mar 08, 2006 11:09 pm

[quote="Arbor Vitae"]Czy rana smierdzi, saczy sie, czy boli, jest zaczerwienienie, obrzek, czy szczur sie tym interesuje?[/quote]

Hmm.... co do śmierdzenia rany to nie wiem bo Koli po tej operacji cały brzuszek smierdzi więc cięzko powiedzieć - ale raczej nie. Co do sączenia to wydaje mi się że się sączy bo na ligninie są ślady wodnistej krwi i krwi - ale to drugie to raczej ze stresu (z noska). Zastrzyki Kola dostawała przeciwbólowe- dziś już ich nie dostałą ale śpi prawie cały dzień wiec nie wiem czy ją boli, piszczeć nie piszczy. Zaczerwienione ma troszkę tam gdzie skórka jej pękła ze szwem ale to chyba normalne, obrzęk ma pod skórą ale wet powiedziała że podwiązała jej tkankę przy operacji i możliwe ze to z tego- narazie się on nie powiększa. A co do zainteresowania tym... hmmm....jak się myje i jak ją coś zaswędzi oraz jak ją nitka ze szwa zdenerwuje to interesuje się i to bardzo;)!!

Rano miała taką rozwaloną tą ranę ale widzę, że na tym żółtym czymś zrobił się krwawy strupek i ta skórka tak jak pisałaś faktycznie się troszkę zeszła.:):)!!!

Mam nadzieje że bedzie wszytsko ok!!
Kola
 
Posty: 23
Dołączył(a): N mar 05, 2006 2:42 pm

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez IVA » Cz mar 09, 2006 12:25 am

Nie denerwuj się, u mnie Persi w drugiej dobie wygryzła wszystkie szwy. Rana całkiem się rozeszła i też było widać jak opisujesz coś zóltego, to była tkanka tłuszczowa.
Przez 4 dni dostawała antybiotyk. Codziennie kilka razy przemywałam riwanolem. Wszystko pięknie sie zagoiło, tak jak powiedział Arbor. Jeśli widzisz jakieś sączenie, to rób przymoczki z rowanolu. Dodatkowo kup u weta Chitopan, to środek, ktory przyspiesza gojenie się ran.
z prawie 100 kochanych ogonków pozostał tylko 1 :(
http://stylowabizuteria.com.pl/
IVA
 
Posty: 1513
Dołączył(a): Śr lut 04, 2004 11:30 am
Lokalizacja: Gliwice

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Kola » Cz mar 09, 2006 12:51 pm

Jednak idę z Kolcia do weta bo przez noc jej sie ta rana rozeszła i już wczoraj wieczorem widziałam że leje jej się ropa. Boję sie żeby nie było zakażenia. Może wet jej to jakoś oczyści albo da coś przeciw zakażeniom!!

A juz było tak pięknie - myślałam że w sobote zdejmą je te szwy i nareszcie bedzie wszytsko po staremu a nie pilnowanie 24 na dobe:(
Kola
 
Posty: 23
Dołączył(a): N mar 05, 2006 2:42 pm

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez IVA » Cz mar 09, 2006 4:31 pm

Jeśli widzisz zmiany ropne, to koniecznie idż do weta, najprawdopodobniej rozwija się stan zapalny.
Myśle ze powinien właczyć antybiotyk, przynajmniej przez 3 dni.
Rany nie trzeba zszywać, zagoi się powoli.
Uważam, że Chitopan nadal wskazany.
Zdrówka dla małej.
z prawie 100 kochanych ogonków pozostał tylko 1 :(
http://stylowabizuteria.com.pl/
IVA
 
Posty: 1513
Dołączył(a): Śr lut 04, 2004 11:30 am
Lokalizacja: Gliwice

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Kola » Cz mar 09, 2006 11:47 pm

Byłam u weta. Okazało się, ze ma uczulenie na nitki, którymi podwiązane miała wewnątrz jakieś tkanki. Z tego uczulenia wywiązała się ropa. Moja biedna Kolcia - weterynarka wycisnęła jej ropę, wyciągnęła szwy i musiałą rozerwac to co już się zrosło, żeby do tych nitek się dostać:(!! Potem na zywca na środku rany złączyła prowizorycznie brzegi skóry - tak byle się trzymało - to jest na prawdę tak na styk bo tego Kola już nie wytrzymłą i z bólu zaczeła się rzucać. Powiedziała, że zostałą tam jeszcze jedna nitka, która musi sie wyropieć i też zostanie tak usunięta razem z ropą:(- czyli to troszkę potrwa. Dlatego nie została całkiem zszyta, żeby ropa miała ujście.

W sumie to chciała Koli dac narkoze, rozciąć ją i wyczyścić wszystko ale ja nie chciałam bo ledwo co minął tydzięń od ostatniej narkozy a Kolcia w sumie jest już stara (ponad 2 lata) więc bałam się nadmiernego obciążenia jej serduszka!! No i teraz trzeba czekać. Dostała antybiotyki w zastrzykach no i w sobotę idziemy na kontrolę.

Moja bidulka i tak była strasznie dzielna - zamkneła sobie oczka i cichutko popiskiwała. Lepiej sie zachowywała niz nie jeden człowiek, az się wet zdziwił.

No i z tych nerwów cały dzień przespała - w sumie to się jej nie dziwie - nawet pupy nie może położyć bo ją ta nitka kłuje.

Cały dzien ją pilnuję żeby sobie tego nie rusząła bo stara się wyciągnac ta nitkę, bo jej przeszkadza i próbuje wylizac rane. Mam nadzieje że przez noc tego nie rozali bo bedzie musiała czekać i tak do soboty tyle tylko że z o wiele wieksza dziura!!!
Kola
 
Posty: 23
Dołączył(a): N mar 05, 2006 2:42 pm

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez ESTI » Pt mar 10, 2006 9:07 am

Kola, szkoda, ze wetka nie podala znieczulenia miejsowego - przeciez tak sie robi w takich sytuacjach. Kurcze nie dobrze. :?

Zdrowka dla malej.
Obrazek
ESTI
 
Posty: 8271
Dołączył(a): Śr sty 21, 2004 11:27 pm
Lokalizacja: DUBLIN

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Kola » Pt mar 10, 2006 12:55 pm

CO do znieczulenia : to niby wet jej popsikała jakimś płynem, który miał znieczulić skóre ale chyba nie dokońca tak się stało.

W nocy Kolcia oczywiście musiała jedną strone nitki obgryźć i teraz to szczepieie nitką trzyma się dosłownie na włosku - ale jest dobrze:)
Kola
 
Posty: 23
Dołączył(a): N mar 05, 2006 2:42 pm

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Ewqa » Pt mar 10, 2006 8:31 pm

Kurczaki, biedna szczurka. Szkoda że nie dostała osłonowo odrazu po operacji antybiotyku. Może by wtedy nie cierpiała z powodu zakażenia rany. Moja Luna zjadła już wszystkie szwy, na szczęscie rana zdążyła się już zagoić, ale od samego początku dostawała antybiotyk i w dodatku przez 4 dni po operacji była pod wpływem środków przeciwbólowych.

Może jednak należy opracować jakiś specjalny model kołnierza dla szczurków???
Pod Niebieskim Kocem : Lilka, Luna, Norka, Malinka
Teraz ze mną: Fiona, Cleo, Milka i Mała.
Ewqa
 
Posty: 1354
Dołączył(a): Wt gru 28, 2004 8:06 pm
Lokalizacja: Wawa

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez Kola » Pt mar 10, 2006 9:49 pm

Kolcia dostała antybiotyk po operacji ale jej organizm nie tolerował nitek, które były w środku:(. Została jeszcze jedna bo reszta się juz wyropiała i wet jej wyciągnęła ale ta ostatnia jeszcze się trzyma. Jutro ide z Kola do weta więc możłiwe że już jej wyjmie te nitkę, bo ropa już sie zebrała wokól niej.

Kolcia oczywiście nie omieszkała odgryźć ostatniej nitki i "mini szew" poszedł w diabły. Teraz ma jedną wielką dziurkę ale nie jest tak źle - przynajmniej nie widać flaczków:). Żeby nie miała zakażenia dostała po raz kolejny antybiotyk w zastrzykach i przemywam jej kilka razy dziennie rivanolem. Ale i tak zaraz po przemyciu myje sobie tą ranę - ale co się wchłonie tego rivanolu to się wchłonie, resztę wyliże.

Jutro znów Kolcia będzie cierpiec bo pewnie będzie miała wyciskaną rope:( Biedne maleństwo!!

A tak swoją drogą to ciekawa jestem czy wet jej zszyje tą rane jak juz bedzie ok. czy ona sie sama zejdzie - chociaż wątpie bo jest szeroka.?
Kola
 
Posty: 23
Dołączył(a): N mar 05, 2006 2:42 pm

[OPERACJA] rozdrapywanie szwow

Postprzez limba » Pt mar 10, 2006 11:59 pm

Rany sie ziarninuja oczywiscie przy odpowiedniej opiece, ktora napewno zapewnisz szczurci. Moj pies mial po kastracji (byl wnetrem) duza rane bo rozlizal szwy mimo kolnierza.. Zapytaj sie weta o "Balsam Szostakowskiego" dostepny w aptece. Stary medykament ktory rowniez mozna pic (chociaz pachnie niezbyt zachecajaco), przyspiesza gojenie sie ran. Ja mojemu psu 2-3 razy dziennie przeplukiwalam rivanolem a potem "wlewalam" do rany ten balsam. Dzis jest ledwo widoczna blizna. Wioec moze u szczurciow tez go mozna zastosowac.
Aniołki: ['] Garek, Jeff(ka), Chrupek, Teodor, Kapunio, Freska, Żelka, Mufka, Bee-Bee, Kluska, Fryt, Keksik, Frocia, Imbirek, Pchełka, Klapuś [']
Avatar użytkownika
limba
 
Posty: 6307
Dołączył(a): Pn gru 06, 2004 10:42 pm
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Leki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość