Strona 1 z 1

Uratować zycie chodziasz jednemu

: wt cze 28, 2016 2:07 pm
autor: Domena
Niedawno przeglądalam ogloszenia na olx.pl i bylo tam ogłoszenie ze ktos chce sprzedać oseski na zywa karme .
Zrobiło mi się strasznie przykro wiec mysle czy nie wziąć jednego oseska
Strasznie yo zabrzmi ale czy to sie oplaca czy nie wyrzadze mu wiekszej krzywdy :/
Czym karmić ?
Co ile?
Jak dbac?
Jakies informacje dodatkowe lub linki bardzo pomogą

Re: Uratować zycie chodziasz jednemu

: wt cze 28, 2016 6:58 pm
autor: IHime
Odchowanie oseska graniczy z niemożliwością - wymaga masowania brzuszka i wielu zabiegów pielęgnacyjnych, do których ludzie są zbyt wielcy i niezgrabni. To tylko przedłużanie agonii. Wiele osób próbowało, ale nie słyszałam, żeby się komuś udało ze szczurkiem młodszym niż 2 tygodnie.
Jak kupisz oseska, to człowiek, który doprowadził do jego uratowania dostanie kasę, będzie miał zbyt i rozmnoży następne, żeby sprzedać.
Jeśli chcesz pomóc, adoptuj jakichś dwóch starszych biedaków, których nikt nie chce.

Re: Uratować zycie chodziasz jednemu

: wt cze 28, 2016 8:29 pm
autor: zosiek29
Kurde, niby to tylko zachęcanie takich sprzedawców do "rozkręcania" interesu, ale przejść moim zdaniem obok takich spraw obojętnie jest nieludzkie.

Re: Uratować zycie chodziasz jednemu

: śr cze 29, 2016 8:44 am
autor: IHime
zosiek29 pisze:Kurde, niby to tylko zachęcanie takich sprzedawców do "rozkręcania" interesu, ale przejść moim zdaniem obok takich spraw obojętnie jest nieludzkie.
W takim razie jaki masz pomysł, który będzie humanitarny i skuteczny?

Re: Uratować zycie chodziasz jednemu

: śr cze 29, 2016 8:55 am
autor: zosiek29
Nie mam w ogóle pomysłu. Myślę jednak, że próba ratunku, której powodzenia, ale też i katastrofy nigdy nie można być pewnym w 100% jest lepszą opcją niż zostawienie zwierzęcia na pewną śmierć. A nóż widelec komuś udałoby się wychować takiego oseska? Nie wiem, nie wiem.. Ja osobiście nie potrafię żyć bez wyrzutów sumienia wiedząc, że gdy była okazja udzielenia pomocy, podkuliłam ogon, tłumacząc sobie, że może sama bym tylko pogorszyła sprawę. Jakkolwiek, może też wynikać to z mojego braku doświadczenia/rozeznania.

Re: Uratować zycie chodziasz jednemu

: śr cze 29, 2016 9:05 am
autor: zosiek29
A jeśli chodzi o założycielkę wątku, podejmiesz decyzję jaką chcesz. Podaję Ci tu linki, o których wspomniałaś, żeby podać. Wychowanie oseska jest bardzo trudne, w szczególności mówi o tym blog z numeru 2, ale nie jest niemożliwe przy odpowiedniej determinacji i wiedzy.
1. http://szczuryiszczurki.blog.onet.pl/20 ... pelnienie/
2. http://www.ogoniasta.republika.pl/artykul12.htm
3. http://gerbile.pl/forum/viewtopic.php?t=2882
4. http://www.proriver.pl/szczury/?odchow-mlodych,31
Oprócz tego trafiłam niedawno przypadkiem na to ogłoszenie, może być przydatne http://olx.pl/oferta/zestaw-do-karmieni ... 6cf9d04f48

Re: Uratować zycie chodziasz jednemu

: śr cze 29, 2016 10:00 am
autor: IHime
Domena i Zosiek29, wasz zapał i podejście do pomagania jest godny pochwały. Naprawdę, serce rośnie, że wrażliwość w młodym pokoleniu nie zaginęła.
Ja w pomaganiu kieruję się zasadą primum non nocere, czyli po pierwsze nie szkodzić, nie przedłużać niepotrzebnie cierpienia. Nieprawidłowo pielęgnowany przez człowieka maluch umiera przez 2 tygodnie na niewydolność jelit. Im starszy osesek, tym większa szansa, że uda się go odchować.
Skutecznym ratunkiem dla oseska jest szybkie znalezienie mamki, czyli szczurzycy, która właśnie karmi swoje młode, i podrzucenie jej go. Jest szansa, że go nie zje. Tylko trzeba znaleźć mamkę w 12, max. 24h.