Usypianie szczurki

Miejsce dla tych, których już z nami nie ma...

Moderator: Junior Moderator

Usypianie szczurki

Postprzez Kałach1991 » Pt gru 30, 2016 3:03 pm

Witam. Jutro w nowy rok (sobote) ide uśpić moją szczurzycę Zuzę. Niestety po operacjach które przedłużały jej życie doszedłem do wniosku że nie mogę dłużej patrzyć jak moja najlepsza przyjaciółka cierpi. Nie jest to moja zabawka więc zamierzam ją uśpić i dać jej spokój i wolność. Dla szczurzycy robiłem wszystko i nie mam w sobie poczucia winy ale dlaczego to tak cholernie boli? Jestem 25-latkiem i jest to mój pierwszy szczur który jest ze mną od 19 miesięcy. Po prostu nie mogę się powstrzymać od płaczu to zwierze dało mi tyle miłości że nigdy chyba takiego przyjaciela już nie znajdę.

Teraz ma guzka w kroku i ciężko oddycha bo są przeżuty na płuca więc nie ma już rady. Wszystko odbędzie się w przychodni Alaskan w Będzinie lecz nie o tym mowa Życia jej już nie wrócę ale jest mi bardzo ciężko i chciałbym zapytać co zrobić żeby aż tak mnie to nie bolało? Muszę jakoś funkcjonować a jestem osobą emocjonalną i czuje się jakbym jutro miał stracić cząstkę mnie.

Jak zły dział to przepraszam.
Kałach1991
 
Posty: 22
Dołączył(a): Pt lis 18, 2016 1:01 pm

Re: Usypianie szczurki

Postprzez Estix » N sty 01, 2017 11:14 pm

Trzymaj się...
Wiem że to strasznie boli, ale świadomość, że zrobiło się wszystko powinna ukoić żal.. Ja wyłam po śmierci Kokosa.. Ból był podwójny, bo jego przyjaciel został sam. Zaadoptowałam mu kolegę i jest wszystkim lżej.. Nowy charakterek do okiełznania, nowy początek.. Zaadoptuj kolejne szczurki, daj im miłość i będzie znów dobrze.. Nie smuć się już, pokochaj następne, one tak krótko żyją. Za krótko...
ukochani [*] : Kokos Waleczny, Pixel
Drops, Neo, Onyx, Ibra, Dexter, Mef, Hunter
Avatar użytkownika
Estix
 
Posty: 38
Dołączył(a): So paź 29, 2016 8:43 pm
Lokalizacja: Września

Re: Usypianie szczurki

Postprzez Szczurnięta8 » Wt paź 03, 2017 11:48 am

Nie jesteś głupi ludzie często mówią że bez sensu płaczą. Znam twój ból moją pierwszą szczurę na pewno byśmy uśpili bo miała guza ale umarła sama (Post: Gwiazdeczka odeszła) a puki co kup nowego szczurasa u nas na forum albo wez z laboratorium pamiętaj aby kupić mu towarzysza/kę ja tak zrobiłam i już tak nie płaczę ale wieczorami pieszcząc Pysie i Kropkę spoglądam w niebo przez okno i myślę o mojej biednej Gwiazdce... :'(
:D Ze mną: Pysia ok 2 miesięcy, Kropka 2 lata i 4 miesiące
:'( U tronu boga: Gwiazdka
nie fizycznie ale nadal obecne....
Szczurnięta8
 
Posty: 57
Dołączył(a): Pt wrz 01, 2017 6:55 pm


Powrót do Odeszły...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość