Malachitowe Okruchy

Dział poświęcony wszystkim zwierzakom, które macie lub chcielibyście mieć. Można tutaj się chwalić i słodzić do woli!

Moderator: Junior Moderator

Regulamin działu
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez Malachit » Cz wrz 28, 2017 4:40 pm

Testuję fmixa - zapowiada się ok, brakuje mi tylko opcji dodania filmików, którą miał photobucket. No i graficznie jest dla mnie strasznie toporny, ale co tam.
Więc... nie tak dawno temu był sobie szczur, który gryzł ludzi, sam chyba nie do końca wiedząc, dlaczego. Był młodym szczurkiem i nie do końca sobie radził ze swoim stresem. Trafił pod opiekę najpierw do jednej osoby, później do drugiej - postanowiono go wykastrować. Po kastracji było mu nieco lżej, albo po prostu zaczął przyzwyczajać się do swojej opiekunki i gryźć przestał. Poznał bandę małolat, które ustawiły go do pionu. Wśród nich był mały kret. Pewnego dnia, pani wzięła jego, wzięła kreta, spakowała oboje do małej klatki i oddała innej pani. Wtedy też pojechały na Wyprawę, po której przejęła ich jeszcze inna pani i przyniosła do domu. Tam poznali Rezydentkę. Rezydentka nie była zadowolona z ich obecności i kazała im wracać do siebie. Ale pani powiedziała, że teraz tutaj jest "ich" i że będą mieszkać wszyscy razem. Rezydentka bardzo się denerwowała i chciała uciec, ale z czasem dała się przekonać. A po kilku dniach szczur, który już nie gryzł, znów zaczął gryźć i straszyć Panią. Później Pani zniknęła na długi czas i szczur był z siebie zadowolony, że ją pogonił. Pani jednak wróciła i zaczęła dawać szczurowi różne przysmaki, ale tylko wtedy, kiedy wszedł jej na rękę lub dał się podnieść. Później przez wiele dni pomagał jej gotować, sprzątać, czytał z nią książki. I z czasem znów przestał być szczurem, który gryzie. Teraz już tylko fuka na Pana ;)

A tak "po ludzku", to Piołun i Mała przyjechali do nas ze Szczuradełka w połowie sierpnia - tydzień przed naszym urlopem. Łączenie było burzliwe, ale nieszczególnie długie, udało im się dogadać przed naszym wyjazdem.
Obrazek Obrazek Obrazek
Dość szybko też wyszedł na jaw terytorializm Piołuna a ja naprawdę rozważałam odesłanie go obwiązanego wstążeczką :P po powrocie z urlopu wzięłam się jednak za ćwiczenia z łyżeczką, a później z pomocą Oli (która na fb pomaga ludziom zrozumieć swoje szczury i której jestem ogromnie, ogromnie wdzięczna) zaczęłam nosić Piołuna pod bluzą (wtedy już dzięki metodzie z łyżeczką sam wychodził na rękę) i ćwiczyć. Obecnie Piołun potrafi zrobić obrót i spokojnie daje się miętosić ;) w klatce jeszcze jestem ostrożna, ale myślę, że to też z czasem przejdzie. Co prawda nadal zdarza mu się prychać, jak zmieniam poidło ;D i na każdego innego poza mną prycha z klatki, ale poza - jest grzeczniutki. Niestety jeszcze nie próbowałam mu obciąć pazurów, a uwierzcie - ma takie szpony, jakich nie miał żaden z moich szczurów. Jak harpia! ::) Piołun ma teraz około pół roku.
Obrazek
Mały Kret jest... typowym ADHD, oszołomem, chyba najmniej rozważnym z całej generacji moich szczurów. Skacze z/na/do bez zastanowienia. Kradnie różne rzeczy, które później przejmuje od niej Lotta :P ale do tego jest tak urocza, że nie da się na nią wściekać - jak tylko się ją podniesie zamienia się w bezwładną kluskę z podkulonymi łapkami. NIE WYRYWA SIĘ! ;D
Niedawno ją wysterylizowałam, bo stwierdziłam, że nie popełnię kolejny raz tego błędu, za który zapłaciła Echo. Zagoiła się ładnie, ale jeszcze nie odrosła, co widać na zdjęciu. Prawdopodobnie już niedługo zdetronizuje Lottę ;)
Obrazek Obrazek
A Lotta... cóż, za każdym razem dopiero kiedy łączę starsze szczury z młodszymi widzę, że powoli się starzeją. Tak też jest z Królewną. Lotta naprawdę nie była zadowolona jak zobaczyła swoją nową rodzinę, zwłaszcza, że ta chciała jej wejść na głowę i wcale nie zamierzała się podporządkować. A przecież Lotcie zawsze wszyscy się podporządkowywali! ;) na szczęście na razie nadal rządzi i nadal jest małym żywiołem. Od łączenia co prawda znów zaczęła więcej skrzekliwie protestować (nawet na mnie), ale już jej złość dawno przeszła i cieszy się, że ma kogo ustawiać ;) (z drugiej strony widzę, że boi się detronizacji i za każdym razem, jak Mała się stawia to Lotta zamienia się w kulę futra).

Widzę też już pierwszą wadę fmixa - miniaturki nie pokazują całych zdjęć, tylko część ucinają :-\
Wyszukiwarka nie gryzie
Avatar użytkownika
Malachit
 
Posty: 3009
Dołączył(a): N lis 02, 2008 4:20 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez ol. » Pt wrz 29, 2017 5:51 pm

Jak miło oglądać znów u Was takie obrazki: http://www.fmix.pl/zdjecie/5260138/razem
Ja tam nic nie wiem o wieku Lotty, jedyne co stwierdzam, że jako szczur dojrzały bardziej racjonalnie dobiera pozycje do spania :D Ale nadal pozostaje w tym mistrzynią ! Naprawdę, cud miód szczurzy przekładaniec :-*
Dobrze, że rozsądnie długo się nie dąsała, i tylko stara się utrzymać ład i słuszny rzeczy porządek wśród młodzieży.
Święte prawo Księżniczki:)
Twoje perypetie z Piołunem, przypominają mi nieco moje własne z Karasiem w pierwszych miesiącach po jego przybyciu. U Pyl też nie gryzł, u mnie się rozbestwił, zwłaszcza w klatce, na rękach zupełnie nieszkodliwy. Aż kiedy po kilku miesiącach już się przyzwyczaiłam, że on taki - przestał gryźć :)
Piołun już teraz wydaje się o wiele lepiej obłaskawiony - poznał się, że lepiej z człowiekiem gotować, niż go konsumować :P

Małe Czarne od razu mnie sobie zdobyło - jest niezwykle urokliwe i z charakteru i z wejrzenia. Wycałuj gołe brzucho i pisz o niej dużo, bo tak coś czuję, że będzie o pannie dużo do opowiadania O0
ol.
 
Posty: 6560
Dołączył(a): Wt gru 16, 2008 7:41 pm

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez alken » Wt paź 03, 2017 10:28 pm

Mały Kret jest chyba spokrewniona z Marcinem, dokładnie ten typ, najpierw robi, pozniej mysli. Tylko on bez wczesniejszego obadania sytuacji wylatuje przez otwarte drzwi jak puszczony z katapulty i ostatnio mial przyjemnosc skoczyc z mojej podniesionej nogi prosto w okno - zamknięte na szczescie, odbił sie od szyby i wylądował na łòżku ::)
ze mną: leszek, kendrick

odeszły: mysza, karmelek, makumba, ronja, ziuta, lilka, fifioł, kaszanka, zoja, tosia, emil, marcin, ziemniaczek


I'm not really good at giving advice. Do you want a sarcastic comment?
Avatar użytkownika
alken
 
Posty: 6787
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 11:04 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez madziastan » Śr paź 04, 2017 7:34 am

Śliczności :*
Może kiedyś...
Za TM: Mamusia, Córeczka, Robin, Miodynka, Majtki, Milky, Elenka, Lucynka, Mary, Szarik, Gryzia,Jamajka, Shelter, Mała (Gifa), Henio, Kropuś
Avatar użytkownika
madziastan
 
Posty: 1463
Dołączył(a): Śr lip 06, 2011 5:26 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez unipaks » Śr paź 04, 2017 11:04 am

Dyndający Kret taki rozbrajający :D Też podbiła moje serce z samego opowiadania i czekam na więcej
Piołun już przez Ciebie prawie obłaskawiony, tylko patrzeć jak sam wystawi łapę do manicure ;D No, może jeszcze nie w tym tygodniu ;)
Dobrze, że Lotta znów ma kogo ustawiać, niech komenderuje ile się da; gdy zechce, będzie miała też do kogo się przytulić w czasie snu :)
Wyczochraj ogony!
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI s.299 viewtopic.php?f=37&t=21638&start=4470#p1031889
Avatar użytkownika
unipaks
 
Posty: 9541
Dołączył(a): Wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez Paul_Julian » Śr maja 23, 2018 8:31 pm

Malachit, ja tu czekam na PM od Ciebie ! :D

I w ogóle cos mogłabyś skrobnąc w swoim temacie.
Szczursieny :
Sowa,Nezumi,Bubuś,Mucha,Fru-Fru
W szczurzym raju:
Dorian,Luna,Czika,Niunia,Śnieżynka,Pati,Florka,Nicponia,Kropek,Kredka,Partyzant Soran,Mysia,Gucia, Malwinka,Imbir,Lucjan,Maja,Igor,Figa,Pcheła,Biały Rekin,Krzyś Włóczykij,Trzykropka,Mink :(
Avatar użytkownika
Paul_Julian
 
Posty: 13083
Dołączył(a): N mar 08, 2009 2:21 pm
Lokalizacja: Gdynia

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez Malachit » Pt maja 25, 2018 11:22 am

Odpisałam ;)

A skrobnąć bym mogła, ale - a) obraziłam się na serwisy od zdjęć, bo nie chce mi się ciągle przenosić :P b) boję się zapeszyć, bo generalnie Lotta za niewiele ponad miesiąc będzie miała 3 urodziny... ;) co prawda jest już zmęczoną babuleńką i ciężko jej się oddycha, ale nadal do zwiedzania jest pierwsza. Mam nadzieję, że płucka jeszcze jak najdłużej pozwolą - Lotula ma zwłóknienia na płucach, jest dożywotnio na Apcardzie, bo po nim oddycha nieco lżej.
A Mały Kret, która w końcu zyskała wdzięczne imię Softie jest już rocznym szczurem, ale jakoś wcale nie zmądrzała, a jakim zbójem jest okropnym! Naprawdę dawno nie miałam tak poszatkowanej pościeli, koców itp. Chyba tylko moje pierwsze szczury, Setka z Szu potrafiły tak broić. A najlepsze, że Softie nigdy nie da złapać się na gorącym uczynku, o nie! I nawet jakoś tak szarpie to bezgłośnie, że nie wiem kiedy reagować ::) a do tego oczywiście jak tylko się ją podniesie to sobie zwisa bezwładnie ze wzrokiem "czy te oczka mogą kłamać?". Co ciekawe nie wyrosła też z dziecięcego lizania po rękach. Zresztą - ona z niczego nie wyrosła i chyba cały czas myśli, że ma ledwie kilka tygodni ;)
Z kolei nasz straszak - Piołun - niewiele się zmienił. Co prawda ostatni dziab był na tyle dawno, że już nie pamiętam, ale nadal w klatce nie pcham mu rąk przed pyszczek - chyba, że chcę go podnieść, z tym akurat nie ma problemu, podnieść daje się zawsze i wszędzie. Chyba nawet polubił czasami posiedzieć na rękach, bo już praktycznie się nie wyrywa - nawet przy całowaniu brzucha, więc oboje jesteśmy zadowoleni ;) Już praktycznie nie prycha, jest dużo spokojniejszy. Nadal jednak ma silny instynkt gniazda, które namiętnie przebudowuje na każdym wybiegu (zrobił gniazdo w drapaku, do którego wstawiłam mu sputnik i kilka chusteczek).
I tak sobie żyjemy, znów - z codzienną wieczorną porcją leków - ale spokojnie :)
Wyszukiwarka nie gryzie
Avatar użytkownika
Malachit
 
Posty: 3009
Dołączył(a): N lis 02, 2008 4:20 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez Paul_Julian » Pt maja 25, 2018 7:43 pm

O rany, z Softie i Piołunem to masz przygody :D Mała cwaniara, może na starośc jej przejdzie, ale wątpie. Musiała mieć w przodkach jakiegos wacika, jak nic!
Zwłóknienia Lotty na płucach to paskudztwo, moja Krecia miała, zostały jej po chorobach :( Nebulizacja mogłaby pomóc, tylko, ze moje nie lubiły :(
Przesyłam od moich uściski, Piołunkowi też :)

Ja się na razie przeniosłem na Flickra, ale nadal najbardziej podobał mi sie photobucket :(
Szczursieny :
Sowa,Nezumi,Bubuś,Mucha,Fru-Fru
W szczurzym raju:
Dorian,Luna,Czika,Niunia,Śnieżynka,Pati,Florka,Nicponia,Kropek,Kredka,Partyzant Soran,Mysia,Gucia, Malwinka,Imbir,Lucjan,Maja,Igor,Figa,Pcheła,Biały Rekin,Krzyś Włóczykij,Trzykropka,Mink :(
Avatar użytkownika
Paul_Julian
 
Posty: 13083
Dołączył(a): N mar 08, 2009 2:21 pm
Lokalizacja: Gdynia

Re: Malachitowe Okruchy

Postprzez ol. » N maja 27, 2018 1:23 pm

Lotta ! nie nie powiem tylko - :-*

Hardkorowa Softie :D Ja mam dwie teorie - albo uwadze myszki umknął drobny fakt, że z Krecika została przemianowana na pannę z dobrego domu, i krecikowe ciągnoty nadal robią swoje;) Albo, skoro nie została przyłapana na gorącym uczynku i nie ma dowodów, że to mała myszka z oczkami jak węgielki koce świdruje - to będzie Piołun ! Piołun, że niby niewiniątko, że brzuszek podstawia do całowania, taki milusiński, a po cichaczu ząbki wprawia w ruch >:D
Albo trzecia teoria - para współpracuje, jedno buduje gniazdo, drugie dostarcza budulca :P
ol.
 
Posty: 6560
Dołączył(a): Wt gru 16, 2008 7:41 pm

Poprzednia strona

Powrót do Nasi pupile

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

cron