Strona 56 z 56

Re: Paint it Black

PostNapisane: Pt gru 15, 2017 11:49 am
przez unipaks
Fajnie, że nadal masz szczurki mimo tych smutnych odejść; cieszę się, że Herkules ma się dobrze i nie jest sam, i że Zaraza ma szansę znaleźć w nowych agutach super kompanów do towarzystwa. Może nawet już są jednym zgranym stadkiem? :) Wyczochraj ich ode mnie!

dla tych, którzy zasnęli [*][*]

Re: Paint it Black

PostNapisane: Śr sty 17, 2018 10:28 pm
przez Arau
Łączenie. Oj, długo czekałam na taki obrazek...
Obrazek

...Bo przez większość czasu Zarazek wyglądała tak... "Mame weź ich, ratuj, zabierz, nie chcę!"
Któryś się ruszył, to na wszelki wypadek zaczynała się wydzierać.
Obrazek

Moja potargana księżniczka w całej okazałości.
Obrazek
Zarazek (ur. 10.03.17) została Zarazą, bo pierwszego dnia spitoliła mi pod szafki. Po półtorej godzinie walki "WYLEŹ STĄD ZARAZO JEDNA!" jakoś tak się utrwaliło. Gdy była młodsza długo miała zamiłowanie do wciskania się gdzie nie trzeba. Jak siostry zwykle ściągałam z szafy, tak Zaraza siedziała w wersalce. Chyba, że szukałam jej w wersalce. Wtedy była na szafie.
Po śmierci sióstr szybko wydoroślała i teraz jest cudownym, towarzyskim stworzeniem. Nie to, żeby miała czas na jakieś dłuższe mizianie, ale lubi towarzystwo człowieka. Najczęściej siedzimy sobie pod kołderką i patrzymy z politowaniem na to co wyczyniają chłopaki.


Chłopców nie mam ani pół ostrego zdjęcia :D
Moje agutki to:
Szuriken (ur. 10.17) - starszy o miesiąc od brata, ale mniejszy. Imię zyskał ponieważ brany na ręce nabywa ostrych krawędzi. Dziad gryzący na początku (trzy blizny na palcach), dopiero konsekwentne pacyfikowanie utwierdziło go w przekonaniu, że jednak nie warto. Terroryzuje brata, Zaraza dla świętego spokoju sama się pod nim kładzie. Szczur jamnik. Może mały, ale jego ego zajmuje całą klatkę. Szybki, zwinny i wszędzie go pełno. To, że sekundę temu miałam go na głowie, nie przeszkadza mu właśnie sprawdzać, czy nie da się otworzyć szafy.

Kaszmir (ur. 15.09.17) - młodszy, ale prawie dwa razy większy od brata. Imię dostał od mięciuchnego futerka, które ma nadal, mimo hormonów. Ciapa potworna, stworzenie delikatne, pierdołowate i histeryczne. Nawet wyraz pyszczka ma wiecznie jak zafrasowany Prosiaczek. Daje się zastraszyć bratu, mimo, że samą masą mógłby go położyć. Przejął od Zarazy taktykę "krzyczenia" na wroga... Jeszcze nie ogarnął, że nie działa.

Postaram się cyknąć chłopcom jakieś sensowne zdjęcie, żeby ich przedstawić :)

I jeszcze na koniec, moje pierwsze dziewczynki.. które odeszły zdecydowanie zbyt szybko :(
Obrazek

Największy łepek to Zaraza, najmniejszy Afera ,niekwestionowana alfa, szczur - pająk, i Wichura, która zawsze się spieszyła...