Czy powinnam go pożegnać?

Niepokojące zachowania szczurów, objawy chorób i ich leczenie.

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
aresarma
Posty: 18
Rejestracja: pn lis 10, 2014 8:43 pm

Czy powinnam go pożegnać?

Post autor: aresarma » śr kwie 25, 2018 4:21 pm

Proszę o pomoc i radę doświadczonych szczuromaniaków, bo nie wiem jaką decyzję podjąć, a sytuacja jest dla mnie trudna i bardzo przykra.
Do niedawna miałam dwóch braci przygarniętych z laboratorium. Dwa miesiące temu odszedł Pinky, miał dwa lata, przez całe życie nie chorował i pewnego dnia po prostu zasnął. Wcześniej, w listopadzie, u drugiego szczura Mózga zauważyłam guz na placach nad ogonem. Rósł bardzo szybko, zabrałam go do weterynarza, długo zastanawiałam się nad zabiegiem. Ze względu na ryzyko, wiek szczura i to, że nie chciałam rozdzielać braci na czas zabiegu i rekonwalescencji, serwować obojgu stres, nie zdecydowałam się. Zresztą po tygodniu guz był już duży i usunięcie byłoby trudne i ryzykowne. Umiejscowienie nie powodowało trudności w poruszaniu się szczura, nie przeszkadzał mu on. Mózg żyje do dzisiaj (już prawie pól roku) z guzem. Nie ma przerzutów, osłuchowo wszystko ok, węzły w porządku. Niestety w między czasie odszedł jego brat, a on został sam. Guz rośnie skokowo i od kilku tygodni jest już monstrualnych rozmiarów. Nie kwalifikuje się już do zabiegu, jest za duży, a szczur ma ponad 2 lata. Czy powinnam poddać Mózga eutanazji? Jest mi go bardzo szkoda, został sam, bez brata, dołączenie szczura nie wchodzi w grę, bo podczas zapoznania nowy może mu uszkodzić guza, Mózg nie ma już siły na zabawy i przepychanki z młodymi szczurami. Czy miał ktoś podobną sytuację? Nie chcę podjąć złej decyzji, ani krzywdzić zwierzaka. Mózg je, wchodzi na piętra klatki, interesuje się otoczeniem, przychodzi do ręki, ale po ostatnim skoku wzrostu guza widać, że bardzo mu on ciąży. Wydaje mi się, że przeszkadza mu już ze względu na olbrzymi rozmiar, wcześniej radził sobie bez problemu i nie interesował się nim, teraz zaczął. Będę wdzięczna za szczerą pomoc i opinię, odpowiem na każde pytanie.

Obrazek

Obrazek

aresarma
Posty: 18
Rejestracja: pn lis 10, 2014 8:43 pm

Re: Czy powinnam go pożegnać?

Post autor: aresarma » pt kwie 27, 2018 4:10 pm

Znalazłam lekarza, który podejmie się ryzykownego zabiegu ograniczenia wielkości guza. Chcę dać zwierzakowi szansę. Potrzebujemy mocno zaciśniętych kciuków :)

Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9541
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy powinnam go pożegnać?

Post autor: unipaks » ndz kwie 29, 2018 4:05 pm

Skąd jesteś? Przydałoby się, żeby operujący wet miał dużą wiedzę i doświadczenie chirurgiczne i diagnostyczne i dysponował potrzebną aparaturą oraz lekami (narkoza wziewna dla mniejszego obciążenie serca itd).
Jeśli szczuras ma wolę życia a widać, że ma, to warto dać mu szansę licząc na powodzenie operacji.
Mocno kciukam!
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI s.299 viewtopic.php?f=37&t=21638&start=4470#p1031889

aresarma
Posty: 18
Rejestracja: pn lis 10, 2014 8:43 pm

Re: Czy powinnam go pożegnać?

Post autor: aresarma » pn kwie 30, 2018 8:29 pm

Z Warszawy. Tak oczywiście będzie, tym bardziej, że chodziłam z nim tylko do specjalistów od gryzoni i dopiero ten jeden lekarz podjął się przeprowadzenia zabiegu. Wcześniej słyszałam, że w związku z tym, że szczur jest stary, a guz duży, to zabieg jest zbyt ryzykowny. Nadal jest, ale nie chcę czekać, aż guz się otworzy ani usypiać zwierzaka.

aresarma
Posty: 18
Rejestracja: pn lis 10, 2014 8:43 pm

Re: Czy powinnam go pożegnać?

Post autor: aresarma » pn maja 21, 2018 6:20 pm

Ogonek już po operacji, guz usunięty, czuje się świetnie, za tydzień zdjęcie szwów :D

ODPOWIEDZ

Wróć do „Objawy i leczenie”