Rana podczas pierwszego spotkania

Czyli jak połączyć szczurki, żeby się polubiły.

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
Mycha
Posty: 2607
Rejestracja: pt sty 17, 2003 4:16 pm
Lokalizacja: cracov
Kontakt:

Re: Rana podczas pierwszego spotkania

Post autor: Mycha »

Ogólnie rzecz biorąc ten temat ma 40 stron zawierających różnego rodzaju rady ;)
Nie martw się, rana nie wskazuje na agresywny atak tylko przypadek. To dobry znak, że szczurzyca, która oberwała uległa. Ile szczurów, tyle szczurzych charakterów i przypadków. Mimo tej całej sytuacji to bardzo dobrze z Twojej strony, że dasz szczurkom wzajemne towarzystwo i nie poddawaj się!
W sprawach jakichkolwiek (transport, pytania itd) proszę WYŁĄCZNIE o kontakt meilowy - ratteria[małpka]gmail.com
RATTERIA.W.INTERIA.PL

Awatar użytkownika
Ragno
Posty: 26
Rejestracja: czw lip 16, 2009 12:33 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Rana podczas pierwszego spotkania

Post autor: Ragno »

W sumie to ja bym nawet nie pomyślała, że się coś stało, bo nie wyglądało to groźnie. No takie szczurze przepychanki, takie o jakich czytałam tutaj na forum. I nagle zobaczyłam, że ma tę ranę. Nawet pisku nie było, nic. Jakby się darły to bym je od razu rozdzieliła.
Obrazek

Awatar użytkownika
tamiska
Posty: 696
Rejestracja: pn lis 17, 2008 11:34 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Rana podczas pierwszego spotkania

Post autor: tamiska »

Uwazaj aby do tego nie pchala sie siersc. Najlepiej abys ja wyciela na 'jeza' w okolo rany jesli Ci sie uda ;) Ta rada zacytowana jest b trafna. Dopoki szczury nie zaczna na neutralu zachowywac sie w 100% przyjasnie czyli tulenie sie, iskanie, wylizywanie itd. to nie ma co ich do klatki nawet dawac.

Trwa czasem to tygodniami a czasem godzine. Moje pierwsze laczenie trwalo 30 min. A to dlatego, ze mam wyjatkowo kontaktowego i przyjaznie nastawionego szczura. Drugie laczenie trwalo 2 mies i byly powazne rany itd., a trzecie twalo tydzien, bo moj wyjatkowy od razu przyjal malucha, a jego przyjaciel mial obiekcje i balam sie, ze krzywda malemu sie stanie.

Awatar użytkownika
MaxiM
Posty: 20
Rejestracja: sob gru 10, 2005 11:04 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Rana podczas pierwszego spotkania

Post autor: MaxiM »

Widać takie sytuacje jednak nie są takie całkiem rzadko spotykane. Szkoda Sandwitch'y że tak oberwała, no ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Z tego co czytam na szczęście nie cierpi z tego powodu, więc wypada poczekać i próbować dalej. Wierzę że się w końcu dogadają, niezależnie od tego która będzie górą - oby już bez takich krwawych prób, bo na prawdę szkoda mi się zrobiło "gospodyni". Caprica jest nieco impulsywna, ale nie żeby od razu taka agresywna. jestem 0przekonany że to niefortunny wypadek. Oby się już nie powtórzył z takim skutkiem :)

Awatar użytkownika
Ragno
Posty: 26
Rejestracja: czw lip 16, 2009 12:33 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Rana podczas pierwszego spotkania

Post autor: Ragno »

Hej wszystkim!

Rana Sandwichy się już wygoiła dlatego postanowiłam spróbować znowu je połączyć. Przed wczoraj wymieniłam im nawzajem ściółkę, żeby się przyzwyczaiły do nowego zapachu. Dzisiaj wrzuciłam je do wanny (taki neutralny grunt) Sandwicha była potulna jak baranek, a Caprica ja iskała i tłamsiła bez jakiegokolwiek dominowania... Potem dałam je na fotel, na którym żadna z nich nie była. Biegały zestresowane itd, ale potem podeszły do siebie i się przytuliły i Caprica znowu iskała Sandwiche. Niestety znowu wszystko się popsuło... Puściłam je na dywan, żeby znowu spróbować a one jak się zobaczyły to zaczęły się lać :| tzn kotłowały się, turlały i skończyło się tak, że Caprica stała nad Sandwichą i S. bardzo piszczała, jakby się bała C. bardzo. Rozdzieliłam je klaśnięciem i wzięłam Sandwichę na ręce... Na pierwszy rzut oka nie wyglądało, żeby miała jakieś rany, ale jednak znowu ma draśnięcie. Na szczęście nie takie jak poprzednio. Caprica z kolei bardzo się nastroszyła (tzn zrobiła się z niej kula, wygieła się jak kot i chodziła z tylnimi nogami podniesionymi jakby wyżej - ech mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi) i nawet na moją rękę zaczęła "krzywo patrzeć". No i w sumie to nie wiem co mam teraz zrobić... :( Martwię się bardzo, że nigdy się nie polubią a na dodatek znowu rana. Czy nie uważacie, ze Caprica jest zbyt agresywna dla Sandwichy? Sandwicha to takie ciepłe kluchy, "muchy by nie skrzywdziła" ;) a Caprica to jednak ma charakterek... Bardzo proszę znowu o pomoc. Nie chcę, żeby Sandwicha potem cierpiała... czy nawet jak już się po ciężkich bojach polubią, to czy Caprica dalej będzie Sandwichę tak ranić?
Obrazek

Awatar użytkownika
glucjan
Posty: 423
Rejestracja: śr mar 11, 2009 2:34 pm
Lokalizacja: B-town Co.Carlow.Ireland

Re: Rana podczas pierwszego spotkania

Post autor: glucjan »

Daj dziewczynom troche czasu, codziennie probuj, nie zniechecaj sie. U mnie laczenie trwalo 3 tygodnie, myslalam, ze juz do konca beda w osobnych klatkach, na wybiegach pojedynczo, ale w koncu doszli ze soba do ladu.
Obrazek Obrazek
http://www.youtube.com/watch?v=--1E5fyH57c
Kochany Glutek i Donek za TM...a z nami nasza mala Tatianka:)

Awatar użytkownika
tamiska
Posty: 696
Rejestracja: pn lis 17, 2008 11:34 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Rana podczas pierwszego spotkania

Post autor: tamiska »

Nie ma co od razu ich dawac na dywan. Najpierw niech spotykaja sie nawet tydzien na tym fotelu skoro tam jest spokoj. Zostaw je i niech siedza tam po 5 h dziennie. Nie dawaj jesc ani pic (nic im nie bedzie). Jak juz beda zupelnie zrelaksowane i zasna sobie to wtedy juz powinno byc ok i tak codziennie przez np. tydzien, albo dla pewnosci dluzej.

A jak beda sie kotlowac to radze nie brac na rece, a pryskac woda ze spryskiwacza to powinno ostudzic je i tak za kazdym razem, ale to dopiero potem.

Musisz dac im czas. Fotel i wanna nie sa uwazane przez rezydentke za jej teren wiec dlatego bylo ok., ale dywan to juz calkiem inna sprawa.

Skoro rezydentka lezala na nowej to w sumie ja bym nie rozdzielala. Wiem, ze to wyglada iz szczur jest przerazony itd., ale jesli nowa by sie nie ruszala w tej pozycji, a ty bys ich nie rozdzielala to pewnie bo dlugim czasie terroru przy ziemi rezydentka by odpuscila i byla usatysfakcjonowana, bo zdominowala nowa i pewnie bylaby pogon po dywanie i spokoj.

Zadrasnieciami sie nie przejmuj tylko kup sobie rivanol i przemywaj :) Najprawdopodobniej pazurkiem zachaczyla znow. Obcielabym jej pazury jesli nie chcesz takich ranek.

Awatar użytkownika
Ragno
Posty: 26
Rejestracja: czw lip 16, 2009 12:33 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: Rana podczas pierwszego spotkania

Post autor: Ragno »

Hej.
Wiem, że odświeżam stary temat, ale nie chcę robić bajzlu na forum nowymi postami, skoro dotyczy to dalej moich dwóch paskud. Niestety znowu muszę Was prosić o radę, bo z miłej przyjaźni nadal nici. A mianowicie przy każdym spotkaniu na neutralnym gruncie kończy się to tym, że Sandwicha (czyli ta co była pierwsza) ma nową ranę. Tak jak radziliście obcięłam Caprice (nowej) pazury, żeby już nie powtórzyło się to co na początku, ale pomimo tego za niedługo Sandwicha będzie wyglądać jak jedna wielka blizna. Problem nadal stoi po stronie Capricy (nowa). Ona zachowuję się tak jakby nie chciała w ogóle mieć do czynienia z Sandwichą. Sandwicha jak ją widzi to jest uległa, płaszczy się, nawet nie próbuje dominować. A Caprica rzuca się na nią z zębami. I jeży się bardzo. Wygląda na 2 razy większą. Nie wiem czy to jest normalne? Powiedzcie mi, czy warto nadal próbować? Na prawdę chcę żeby one się polubiły, ale każde spotkanie kończy się raną i krwią.

Chciałam zapytać co do tej metody smarowania szczurków czymś-tam... Czy ta metoda jest skuteczna? I czy jest bezpieczna? Wg opinii niektórych użytkowników nie powinno się tak robić.

Na prawdę jestem już lekko, ale bardzo leciutko zrezygnowana. Kocham je obie i nie wyobrażam sobie, żebym miała Capricę oddać, ale nie chcę, żeby się męczyły same do końca życia.
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stadko”