Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Wszystko o jedzonku. Czym się obżerają? A może dieta? :)

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
Awatar użytkownika
dominiszka
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 22, 2013 10:01 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: dominiszka »

Dobra - na Abi melisa działa jako motorek w dupce, wszystkie leżące luzem szmatki (łącznie z podkładami) stara się wciągnąć do sputnika i chyba ją złości fakt, że jej się to nie udaje... u Lily bez widocznych zmian. :(
with a cigarrete smile sayin' things you can't ignore

Za TM: Lily [*]
Na zawsze w moim sercu, choć w domach już innych: Abi, Ludi, Zgredek, Gapcio i Aiden.[/color][/size]

cane
Posty: 418
Rejestracja: pt maja 29, 2015 4:43 pm

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: cane »

Diego chcesz się obrażać to śmiało, na mnie możesz - mam już powyżej uszu twoich fochów na przeróżne tematy...


Dominiszka z "ziół na stres" znalazłam jeszcze: arcydzięgiel. berberys, chmiel, bez czarny, dziurawiec, głóg, magnolia, waleriana, lawenda, pokrzywa, pomarańcza gorzka, rumian szlachetny, serdecznik pospolity i werbena.

Z ciekawszych rzeczy znalazłam marakuję - też podobno uspokaja ;). Wszystkie te rośliny mają działanie uspokajające, a nie nasenne - pamiętaj, że spokojne dziewczyny mogą trochę więcej się ruszać [bo nie będą zamierać nerwowo na każdy szelest] ;D . No i koniecznie dawaj tutaj znać czy coś zadziała, myślę że sporo osób jest ciekawych ;).

Diego<3
Posty: 586
Rejestracja: śr lut 25, 2015 10:07 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: Diego<3 »

Nie obrażam się ;)

A czy zwykła melissa lub herbata dla ludzi też może pomóc? Bo jeśli tak to tu mam link:
http://www.doz.pl/apteka/k352-Uspokajajace

Polecam: Liść melisy, zioło pojedyncze
Fix Melisa
Nervosan Fix

Może któreś z tych pomogą? Brałam je po traumie gdy byłam w szpitalu , a zachowywałam sę jak psychicznie chora i uspokajały mnie, nawet gdy widziałam różne obrazy i byłam agresywna. :( Może z nimi spróbujesz? ;)
W szczurzym niebie: Hero (moja mała iskierka),Diego, Montana, Hana Shrek, Bob, Jack, Blake, Michael.

Diego<3
Posty: 586
Rejestracja: śr lut 25, 2015 10:07 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: Diego<3 »

Nareszcie znalazłam! Aromatoterapia! To powinno pomóc. Koniom zawsze pomaga! Gdy są spłoszone, gdy się boją lub po ciężkich przeżyciach ;) Najlepsza jest firma Buch Flower ale tu jest kilka linków z olejkami eterycznymi. To napewno pomoże to nie jest herbata, ani nie zioło. To czysty preparat pozwalajacy zrozumieć sens życia. Konie zawsze nakierowuje na dobrą drogę. Wystarcvzy w masować w ręcę odpowiedni olejek i dać powąchać zwierzęciu jeśli mu się to spodoba wmasuj mu to w nos i pyszczek to tak jak wącha się aloes. :) Możesz przy tym wykorzystać metodę T-Touch. Czyli masujesz i kreślisz na ciele zwierzęcia kółka od karku , w dół. To napewno pomoże! O to linki dominiszka.
http://www.rozanski.ch/oleum.htm
http://zamotanalacrima.blogspot.com/201 ... -roze.html
http://www.bachflower.com/
http://www.bachflower.com/original-bach ... -remedies/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Terapia_kwiatowa_Bacha
Bach Flower to dobra firma. W związku z hodowlą koni nigdy mnie nie zawiodła!!! :D
A ja głupia cały czas o melissie rozmyślałam!
Pozdrawiam.
W szczurzym niebie: Hero (moja mała iskierka),Diego, Montana, Hana Shrek, Bob, Jack, Blake, Michael.

SmoczeOko
Posty: 6
Rejestracja: śr lip 15, 2015 7:13 pm

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: SmoczeOko »

Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Być może pomoże , nigdy nie stosowalam uspokajaczy dla swoich szczurków gdy je miałam kiedyś (Właśnie do nich wracam). Jedynie to dostawaly liście: Melisy, mięty, oregano , trochę pietruszki.

Awatar użytkownika
dominiszka
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 22, 2013 10:01 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: dominiszka »

Diego, trochę mnie jednak obawia traktowanie szczurzych dróg oddechowych olejkami... Ale z chęciąa o tym poczytam w wolnej chwili, dla samej wiedzy ;)

Wrażenia z melisy - nadal jest chętnie zjadana i pita. Na pewno dziewczynom urósł po niej apetyt, siedzą i chrupią ;)
Obie(!) zaczynają na mnie włazić na wybiegu, Abi jest w tym zdecydowaną przodowniczką. Była też dzisiaj na podłodze, biurku i na moich rękach gdzie C U D O W N I E zaczęła zgrzytać zębolami i pulsować ;D będą z niej szczury ;D
Lily na rękach natomiast wyrywała się, piszczała, zasrała mnie (bo inaczej tego nazwać nie można, kupy leciały jedna za drugą ::) ) i w końcu musiałam ją odłożyć bo cały czas chciała uciekać ::)

Doszczurzanie odkładam na sierpień, kiedy dostanę zastrzyk gotówki (nowa klatka nas czeka) i się w Gdańsku jakoś ustabilizuję. ;)
with a cigarrete smile sayin' things you can't ignore

Za TM: Lily [*]
Na zawsze w moim sercu, choć w domach już innych: Abi, Ludi, Zgredek, Gapcio i Aiden.[/color][/size]

cane
Posty: 418
Rejestracja: pt maja 29, 2015 4:43 pm

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: cane »

Gratuluję postępów!!! I cieszę się, że melisa daje efekt ;D .

Z Lili może po prostu postaraj się pozwolić jej na siebie włazić, ale sama jej nie dotykaj [i staraj się nie ruszać, nie oddychać i w ogóle nie istnieć w tym momencie :P]? Jak już się trochę oswoi z samym faktem "ŁOMATKO dotykam tego dużego!" To zacznij się pooowooolutku ruszać podsuwając jej smaczne kąski [chodzi o dojście do etapu "Hej, moment... przy tym dużym jest dużo smacznego - sprawdzę co tym razem mi da!"].
Dopiero na koniec [jeśli w ogóle] możesz próbować pogłaskać, zacząć tulić i miziać. Przy czym z góry uprzedzam, że ja tu w skrócie opisałam najlepszą na moje oko metodę prób oswojenia Lili, to może trwać miesiącami... A może się okazać, że nauczycie się współistnieć na wygodnym dla was obu poziomie i nigdy nie dojdzie do etapu miziania ::) .

Awatar użytkownika
dominiszka
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 22, 2013 10:01 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: dominiszka »

Tak też będę musiała z Lilką zrobić, bo na siłę (w przeciwieństwie do Abi) nie idzie się z nią dogadać...
A właśnie o ile Abi da się czasem pomiziać i nawet czerpie z tego radość (aż mnie zęby bolały od tego jej zgrzytania ;D) o tyle Lily obawiam się, że zostanie taką boidupką...

Ale podobno kastracja na takie boidupki (męskie i żeńskie) działa dobrze, więc trzymam kciuki... A to już za tydzień się umawiamy :o a później wyprowadzka, większa klatka i jakieś dwa miziaste chłopaki do kompletu ^^ :D

A to jedyne wyraźnie zdjęcia z wczoraj ;) (tym razem wycięłam swój ryj)
boszzz, Lily miała by predyspozycje do dawania buziaków ;_;
Obrazek

Jak trzymać szczura żeby nie uciekł (jak warto zauważyć Lily stara się mnie w ogóle nie dotykać)
Obrazek
with a cigarrete smile sayin' things you can't ignore

Za TM: Lily [*]
Na zawsze w moim sercu, choć w domach już innych: Abi, Ludi, Zgredek, Gapcio i Aiden.[/color][/size]

Diego<3
Posty: 586
Rejestracja: śr lut 25, 2015 10:07 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: Diego<3 »

Wierzę, że melisa przyniesie efekty no i właśnie przychodzi. Czy zamierasz im sprawić dwóch chłopalków? Czy mi się przeczytało tak. Bo żeby nie doszło do hodowli, wtedy czeka cię jeszcze więcej oswajania. :D O tych olejkach- ja mam dobre zdanie. Może poczytasz? :) Wiesz, Lili może zostać takim boidutkiem ale i tak trzeba próbować i się kurcze nie poddawać! ;)
Cane ma rację co do tego, żeby się nie ruszać. Kładź też na nieruchomą rękę smakołyk lili sę zapamięta że ręka to szczęście i przyjemność.
Trzymam kciuki. (Aha moją siostrę też kiedyś szczur zasrał. hihi)
W szczurzym niebie: Hero (moja mała iskierka),Diego, Montana, Hana Shrek, Bob, Jack, Blake, Michael.

Awatar użytkownika
Sky
Posty: 1567
Rejestracja: pn cze 15, 2009 4:27 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: Sky »

Diego, zamiast pisać co Ci 'ślina na język przyniesie', poćwicz czytanie ze zrozumieniem.
dominiszka napisała:
Ale podobno kastracja na takie boidupki (męskie i żeńskie) działa dobrze, więc trzymam kciuki... A to już za tydzień się umawiamy :o a później wyprowadzka, większa klatka i jakieś dwa miziaste chłopaki do kompletu ^^ :D
Więc samiczki będą wykastrowane przed zapoznaniem z ewentualnymi samcami.
W pamięci Cookie, Biscuit, Manu, Muffin, Anouk, Kavi, Tytus i Festus.

http://www.szkicz.blogspot.com <- rysuję sobie.

Diego<3
Posty: 586
Rejestracja: śr lut 25, 2015 10:07 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: Diego<3 »

No to widzisz. ;) Miejmy nadzieję, że Lili się do Ciebie otworzy dominiszka.
W szczurzym niebie: Hero (moja mała iskierka),Diego, Montana, Hana Shrek, Bob, Jack, Blake, Michael.

Awatar użytkownika
dominiszka
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 22, 2013 10:01 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: dominiszka »

Ba, chłopaków też pewnie wykastruję, zależnie od funduszy i ich zachowania jak podrosną ;)
Akurat bawienie się w pseudo mnie nie jara. ;P

Co do całego oswajania, siedzenia w bezruchu i podawania smaczków to wiem - od ponad miesiąca tak robię, co zresztą było zaznaczone w pierwszym poście :P melisa miałaby być moim dopełnieniem, cudownym tworem uspokajającym. ;D

Kalm-Aid mam nadzieję, że przyjedzie do mnie jutro, bo akurat rodzice będą w Warszawie :)
with a cigarrete smile sayin' things you can't ignore

Za TM: Lily [*]
Na zawsze w moim sercu, choć w domach już innych: Abi, Ludi, Zgredek, Gapcio i Aiden.[/color][/size]

ewela84
Posty: 1
Rejestracja: pt sty 17, 2020 1:10 pm

Re: Melisa jako uspokajacz wiecznie przerażonych?

Post autor: ewela84 »

a esencje bacha? ktoś tu wcześniej dawał linka, u kogoś się sprawdziły?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Karmienie”