Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Dział poświęcony wszystkim zwierzakom, które macie lub chcielibyście mieć. Można tutaj się chwalić i słodzić do woli!

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9566
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: unipaks » ndz lut 03, 2019 8:46 pm

Megi, choć nie pisałam, to myślą często byłam z Wami, kibicowałam w chorobie i nieszczęściu...

Niech te, które odeszły, śpią spokojnie po drugiej stronie [*][*], a te, które u Was znalazły dom, niechaj miewają się jak najlepiej - głaski dla nich :-*
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI s.299 http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t ... 0#p1031889

ol.
Posty: 6616
Rejestracja: wt gru 16, 2008 7:41 pm

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: ol. » ndz lut 10, 2019 5:25 pm

Sporo czasu, Megi (ech leci jak pokręcony;/).
Co u Was słychać ? Bianka się przy młodych rozkręciła ? A Placuszek ostatecznie od-boczył ? Mam nadzieję, że wszystkim zdrowie dopisuje, ale i tak życzę go w naddatkach:) Pozdrawiam ciepło :-*

Awatar użytkownika
Megi_82
Posty: 2112
Rejestracja: ndz paź 14, 2012 8:22 pm
Numer GG: 25767553
Lokalizacja: Łódź

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: Megi_82 » śr lut 13, 2019 12:04 am

Hej Uni, hej Ol :) Wiedziałam, kiedy zajrzeć na forum :)

Bianka czy się rozkręciła... trudno powiedzieć. Nie tyle przy młodych, co po prostu z czasem zrobiła się ostatnio ciut żywsza. Bo generalnie to Bianka większość życia śpi ;) A kiedy nie śpi, to jest gburem i naprawdę zachodzę w głowę, jak to jest: miłą, życzliwą światu Wanilię nowe szczury lały za sam fakt, że jest, a wrednawą, niemiłą zwykle Biankę pokochały jak swoją. Ona o nie nie zabiega, ale stado ją kocha. Ona idzie się gdzieś zaszyć w kąt i spać, ale nie wygania ich na szczęście, kiedy do niej dołączają. Nadal źle znosi sytuację, kiedy nie jest jedyna na kolanach. Zamiast się cieszyć naszym towarzystwem, zazdrośnica zajmuje się szczypaniem innych w zadki. Dzięki niej całe stado się podszczypuje w zadki, Lusia i Elcia przyjęły to jako oczywistą czynność życiową ::)

Plackowi fochy minęły, choć dobrze ponad miesiąc ze mną nie gadał wcale, ku mojej rozpaczy. No chyba, że zębami ::) Po odejściu Bulinki stwierdził, że już dość mnie ukarał i czas się zająć smutną dwunożną. Od tamtego czasu jest OK, choć Placuszek niestety stracił tę swobodę poruszania się po domu leniwym, książęcym krokiem, zrobił się ciut płochliwy. Ale przychodzi, codziennie, domaga się uwagi równie namolnie, jak wcześniej.
Niestety, zrobił się też z niego już dziadzio :( Nóżki z dnia na dzień słabsze, w ciągu ostatniego tygodnia przerosło go wejście na 10-centymetrowy schodek do klatki (i tak już dostawiony do głównego schodka) :( Nie pobiegnie już. Coraz bardziej wybredny z jedzeniem, nawet herbatniki są be, ba, sera żółtego dziś mu chciałam dać kawałeczek, jako, ze pojawił się w domu pierwszy raz od lat. Nie... fuj.

Wanilia od tego feralnego dnia, kiedy łapaliśmy Placunia drugi raz do weta, nie gada z nami w ogóle. Nie przyszła już ani raz na kolana czy się pobawić, na pestki... jak otwieram kanapę, to jest przerażona. Dogadane jesteśmy na tyle, że zjada lekarstwo z łyżeczki, a jeśli siedzi w schowanku, to daję sygnał, że łyżeczka jest w "umówionym" miejscu, i Waniś przychodzi zjeść. Niestety, zbliża się moment, kiedy i ją będę chciała znów kontrolnie zabrać do lecznicy i przebadać, pewnie nie poprawi to naszych relacji.

1 lutego dziki skończyły 2,5 roku.
Wanilia, Bianka, Tika, Violetka, Lusia, Elżunia http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t=38243

[*] Kluseńka, Czarnuszka, Pączek, Tulia, Liwia, Alutka, Tina, Czikita, Bajeczka, Filipek, Szarutka, Gadżet, Thau, Afri, Bąbelek, Dzidzia Rambo, Bulinka, Placuszek, Rudzinka

Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9566
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: unipaks » pt lut 15, 2019 6:11 pm

Oj tak, naszym milusińskim często z trudem przychodzi wybaczyć zdradę, jaką jest dlań wydanie ich na pastwę weterynarzy... :-\ Miejmy nadzieję, że zostanie Ci darowane i relacje nie będą jednak takie złe ;)

Dziczkom wszystkiego dobrego! :-* Swoją drogą, kiedy to zleciało?
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI s.299 http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t ... 0#p1031889

Awatar użytkownika
Megi_82
Posty: 2112
Rejestracja: ndz paź 14, 2012 8:22 pm
Numer GG: 25767553
Lokalizacja: Łódź

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: Megi_82 » sob lut 16, 2019 1:07 am

Nie mam pojęcia, Uni. Mam wrażenie, że dopiero co przywiozłam 2 małe szczyle, a są już... starzy, no nazwijmy to po imieniu. Po Wanilce zupełnie tego nie widać, jest równie sprawna i szybka jak zawsze, ale Placuszek wymaga już pomocy. Choć z drugiej strony, on od zawsze w mojej obecności udawał niesprawnego, że nie może wejść, że nie może wskoczyć 20cm ::) Dwa razy w życiu go widziałam poruszającego się, jak na dzika przystało - przy łapankach do weta. Kiedy mnie nie było w domu, śmigał, wskakiwał, zjadał samodzielnie.
Zastanawiam się, jaka głębsza potrzeba stoi za tą jego ściemą ;) To znaczy, domyślam się, że to jest domaganie się uwagi. Ale do dziś dnia nie mogę nadziwić się, że bądź co bądź dzikie zwierzę tak bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem i że tak wygłówkował, jak ten kontakt wyegzekwować, i mimo utraty zaufania, odbudowuje je uparcie. Musi mnie naprawdę kochać :)

Co do wizyt - tak, to zdrada i krzywda dla nich. Człowiek jak zwykle, mimo starań, najpierw bierze pod uwagę ludzki punkt widzenia: czego tak się boi? Przecież zawsze jedzie taksówką, żeby było szybciej, ciszej. Potem w lecznicy pośpi chwilę, i zanim się porządnie dobudzi, jest już z powrotem w domu. Nikt nie zadaje mu bólu, żadna krzywda nie spotyka... Dopiero wczoraj pomyślałam - no dobra, ale może to wcale nie jest fajne, że urywa mu się film, a jak wraca do siebie, to go łapeczki nie słuchają...? Że ta błogosławiona wziewka nie jest lekarstwem na całość szczurzego strachu?

Co do wizyt u weta - tak, to jest zdrada i krzywda. Michał przedwczoraj do lekarza. Mąż miał parę wolnych dni i rano, kiedy nadarzyła się okazja i niezbyt dziurawy kocyk* w którym Placek śpi o tej porze, zawinął Jegomościa razem z tymże kocykiem do weta. Tak na przegląd. Kiedy Mąż zadzwonił, że się udało i Placuch już w transporterze, rozbolał mnie żołądek i ręce zaczęły się trząść... bardzo przeżywam dzicze wizyty, bo wiem, że boją się niewyobrażalnie. Choć tylko na mnie Placek wrzeszczy, kiedy orientuje się, że jest zamknięty w pudle. Drze się potwornie. To są takie wrzaski, że... w lecznicy ktoś mnie zapytał, co to za zwierzę... a ten ktoś prowadził szczurzy DT. Jestem bliska płaczu, kiedy to słyszę. Na Michała nigdy nie wrzeszczy. Pancio jest spoko, ale jeśli to JA zdradziłam, to wiadomo, tragedia...

Okazuje się, że placuszkowe serce i płuca wyszły bez większego szwanku z tego strasznego zapalenia, jakie miał, ale za to wątroba wygraża pięścią (badania krwi). Suple hepato-cośtam niezbyt chce jeść, więc wprowadzam mu je po troszeczku. Jak się domyślacie, podanie do paszczy na siłę raczej w grę nie wchodzi. Ja ucierpię, a on i tak na siłę nie zje. Po troszku będziemy zwiększać do ustalonej dawki, pomalutku, żeby się przyzwyczaił, dodamy też ziółka i inne specyfiki wspomagające wątrobę i bezpieczne dla ogonka.

*tydzień temu ja też chciałam zabrać go do weta sprawdzoną metodą na kocyk - ale nie wzięłam pod uwagę, że kocyk ma już dużo dziur. Podniosłam Placka razem z kocykiem - wiał w tempie kosmicznym, jakby miał znów 3 miesiące. Odpuściłam. Sytuacja nie była nagła, i bez zagrożenia życia już nigdy więcej nie zrobimy mu tego, co przy tych dwóch nieszczęsnych wizytach z jesieni.
Wanilia, Bianka, Tika, Violetka, Lusia, Elżunia http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t=38243

[*] Kluseńka, Czarnuszka, Pączek, Tulia, Liwia, Alutka, Tina, Czikita, Bajeczka, Filipek, Szarutka, Gadżet, Thau, Afri, Bąbelek, Dzidzia Rambo, Bulinka, Placuszek, Rudzinka

ol.
Posty: 6616
Rejestracja: wt gru 16, 2008 7:41 pm

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: ol. » pt mar 15, 2019 10:09 pm

Hah, Bianka to oryginalna panna ::) Ale szczury wiedzą najlepiej, czują więc, że pod szorstkim obyciem, kryje się wierne i kochające serducho - i tego się trzymają :)
A Placek trzyma się starej szczurzej prawdy, że wet to zło, albo co najmniej, że z nim to nigdy nie wiadomo, więc lepiej łapkami i krzykiem trzymać się swojego najlepszego miejsca na świecie. ! też trudno zaprzeczyć, że chłopak ma świętą rację :)
Zdrówka Wam wszystkim !

Awatar użytkownika
Megi_82
Posty: 2112
Rejestracja: ndz paź 14, 2012 8:22 pm
Numer GG: 25767553
Lokalizacja: Łódź

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: Megi_82 » sob maja 11, 2019 10:45 pm

Placutek odszedł :( Znalazłam go dziś rano, jak poszłam podać leki. Coś niedobrego za mną chodziło już, bo Placunio ostatnie dni marudził z jedzeniem, a to nigdy nie oznacza niczego dobrego. Michał zabrał go więc wczoraj do lecznicy - badania nie wykazały, aby dolegało mu coś poza starością i stawami, choć cały Placuszek już wyglądał, jakby nieciekawie oddychał. Przez chwilę poczułam się uspokojona, a rano znalazłam mojego chłopczyka nieżywego :'(
Takie miał fochy ostatnio... nie było mnie w domu, wracałam tylko spać. Chodził, jak to on, wkurzony, nie przychodził się poprzytulać. No i nie zdążyliśmy.
Obrazek

Długo nie pisałam, a trochę się wydarzyło. Jakiś czas temu przygarnęliśmy starszą szczurzynkę, która została sama, Rudzinkę. Kawowa owieczka o diabelskim charakterku. Mimo tego z dziewczynami dogadała się od razu, już w kiszonce się przytulały. To było takie łączenie, że Bianuszka je po prostu przespała. Zasnęła w wannie, na chwilę otworzyła oko przy pakowaniu do kiszonki i znów poszła spać.
Na ostatnim zdjęciu są też dziewczynki z Lab Rescue, Lusia i Elcia - chyba ich w końcu nie pokazałam :( Dwa białaski takie :)
ObrazekObrazekObrazekObrazek

Niestety, kilka dni temu Rudzinkę pokręciła przysadka. Kolejny raz sprawdziła się moja zasada, że jeśli niemiziaty szczur zaczyna się przytulać, to trzeba pilno do lekarza. Nie wiem, czy to coś pomoże, że bardzo szybko wyłapaliśmy objawy - ogólne spowolnienie, siusianie pod siebie, podwijanie paluszków. Dostała leki, i w zasadzie sytuacja się ani na razie nie polepsza, ani nie pogarsza. Ruda wychodzi na wybiegi, je, sępi nawet - tylko powooooli, a jeśli coś wymaga gryzienia, typu pestki czy prażynka, to trzeba jej to przytrzymać, bo rączki trochę się plączą. Boję się o nią, bo z tą przysadką... Bulinka tak pięknie zareagowała na leczenie, a jednak odeszła. Trzeba trzymać kciuki.
Wanilia, Bianka, Tika, Violetka, Lusia, Elżunia http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t=38243

[*] Kluseńka, Czarnuszka, Pączek, Tulia, Liwia, Alutka, Tina, Czikita, Bajeczka, Filipek, Szarutka, Gadżet, Thau, Afri, Bąbelek, Dzidzia Rambo, Bulinka, Placuszek, Rudzinka

Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9566
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: unipaks » śr maja 22, 2019 9:22 pm

Trzymamy!Razem z Wiki bardzo mocno kciukamy za dziewczynkę, żeby dobrze reagowała na leki i w dobrej kondycji cieszyła się nowym domem i kumpelami. Wszystkie ogonki pięknie wyglądają :)

Bardzo mi przykro z powodu Placuszka :( Niech śpi spokojnie [*]
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI s.299 http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t ... 0#p1031889

Awatar użytkownika
Paul_Julian
Posty: 13166
Rejestracja: ndz mar 08, 2009 2:21 pm
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: Paul_Julian » pn maja 27, 2019 8:11 pm

My tez trzymamy kciuki ! Moze spróbujcie z wyższą dawką kabergoliny ? Ola ( ze Szczuradełko)ma jakiś sposób, ze podaje cabaser codziennie, nie co 3 dni, ale to musisz jej podpytać, co to za kombinacje :D

Co do Placunia to czasem tak jest, ze w zasadzie niby nic dolega, ale jednak źle sie kończy :( Chyba tylko sekcje coś by pomogły.

A w różowym sputniku to kto ? Rudzinka ? Wygląda dość niewinnie, a Ty mówisz ze diabełek :D
Szczursieny :
Bubuś,Mucha,Fru-Fru,Pyza
W szczurzym raju:
Dorian,Luna,Czika,Niunia,Śnieżynka,Pati,Florka,Nicponia,Kropek,Kredka,Partyzant Soran,Mysia,Gucia, Malwinka,Imbir,Lucjan,Maja,Igor,Figa,Pcheła,Biały Rekin,Krzyś Włóczykij,3kropka,Mink,Sowa,Buła,Nezumi,Krecia

Awatar użytkownika
Megi_82
Posty: 2112
Rejestracja: ndz paź 14, 2012 8:22 pm
Numer GG: 25767553
Lokalizacja: Łódź

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: Megi_82 » wt maja 28, 2019 5:45 pm

Niestety, i Rudzinkę w piątek pożegnaliśmy... :'(
Tak, wyglądała tak łagodnie...:)
Cabaser u nas podaje się codziennie, nawet 2x dziennie... Dostawała tak końskie dawki, że gdyby miał zadziałać, to chyba by fruwała. Niestety, na część guzów cabaser nie działa i wtedy raczej ratunku nie ma :(
Wanilia, Bianka, Tika, Violetka, Lusia, Elżunia http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t=38243

[*] Kluseńka, Czarnuszka, Pączek, Tulia, Liwia, Alutka, Tina, Czikita, Bajeczka, Filipek, Szarutka, Gadżet, Thau, Afri, Bąbelek, Dzidzia Rambo, Bulinka, Placuszek, Rudzinka

Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9566
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: unipaks » ndz cze 02, 2019 8:31 pm

Bardzo mi przykro, Megi >:(
Śpij spokojnie, Rudzinko...[*]
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI s.299 http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t ... 0#p1031889

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasi pupile”