Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Dział poświęcony wszystkim zwierzakom, które macie lub chcielibyście mieć. Można tutaj się chwalić i słodzić do woli!

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
Awatar użytkownika
Megi_82
Posty: 2121
Rejestracja: ndz paź 14, 2012 8:22 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: Megi_82 » sob sie 03, 2019 12:12 am

W ostatnim czasie pożegnaliśmy Bianuszkę :'( Jeszcze w piątek rano była jak zawsze, a w niedzielę już tylko znieczulenie wystarczyło... Miała może że 2,5 roku i nawet nie zaczęła się jakoś wizualnie starzeć. Czasem już tak bardzo nie mam siły, szczurki odchodzą ostatnio tak często :(

Zostało nam 5 panieneczek. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio było ich tylko tyle. Nie mam aktualnie siły się doszczyrzyć, łączyć, myć klatek. Choć tak brakuje jakiegoś czarnego pysia. Odkąd odeszły stadnie Afri, Bąbel ej i Dzidzia, pierwszy raz nie mamy w stadzie króweczki-czarnego kapturka. Ale nie mam siły. Ten rok jest dla mnie bardzo ciężki, nie będę Wam truć, ale naprawdę zastanawiam się, co jeszcze i z której strony.

Z milszych wieści - 1.08 Wanilcia skończyła 3 lata :) Moja kochana dzika królewna trzyma się dobrze, tfu, tfu, nie choruje, i choć nie biega już jak młody dzik, to jednak nadal jest nie do złapania. Zmieniło się tylko to, że już się nie dematerializuje, nie umie już w "puff-nie ma mnie", a po prostu bardzo szybko zwiewa i widać, w którą stronę :) Niestety, nie zmieniło się to, że z nami nie gada. Straciła zaufanie, kiedy Placek chorował, i już tak zostanie. Czasem wystawi ryjek z kanapy do pogłaskania, ale zapomnij, żeby na kolanka czy się pobawić...
Wanilia, Tika, Lusia, Elżunia, Anuszka i Lola http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t=38243

[*] Kluseńka, Czarnuszka, Pączek, Tulia, Liwia, Alutka, Tina, Czikita, Bajeczka, Filipek, Szarutka, Gadżet, Thau, Afri, Bąbelek, Dzidzia Rambo, Bulinka, Placuszek, Rudzinka, Bianuszka, Violetka

Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9596
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: unipaks » pn paź 07, 2019 8:59 am

Bianko, śpij spokojnie[*] Ogromnie mi przykro, Megi... :(

Dla Wanilki życzenia wszystkiego najszczurszego z okazji tych 3 latek! Niech się dalej tak trzyma! :-* Myślę, że w końcu jednak zbliży się trochę do Was, da się nieco bardziej obłaskawić;)
Głaski dla dziewczyn!
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI[*] http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t ... 0#p1031889

ol.
Posty: 6637
Rejestracja: wt gru 16, 2008 7:41 pm

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: ol. » ndz paź 13, 2019 9:44 pm

Doczytuję i o Waszych pożegnaniach - Placuszek, Bianka... Bardzo mi przykro, Megi;(

Ale już wielkie świętowanie Wanilki napawa otuchą, że delikatne szczurze życie, potrafi się także z wielką mocą tkać. I niech ta moc nie opuszcza Twojej pięknej dzikiej panienki :-*
Zdrowia również pozostałym dziewczynkom życzę, oby się to układało, reszta jest pestką.
Buziaki !

Awatar użytkownika
Megi_82
Posty: 2121
Rejestracja: ndz paź 14, 2012 8:22 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: Megi_82 » pn sty 06, 2020 3:56 pm

No dobra, duży update (i foty), działo się - powitania, urodziny, i pożegnanie, niestety.
Pożegnaliśmy niedawno Wioletkę :( Była kochanym, dobrym duszkiem, cierpliwym i życzliwym całemu światu. Przysadka się rozfikała, choć nie wystąpiły u niej oczywiste objawy, padło raczej na tylne nóżki, co przy jej wieku i tuszy sprawiało wrażenie, że starość po prostu puka. Przez jakiś czas udawało się nad nią panować, potem przyszło pogorszenie. Takie, że już mieliśmy jechać się żegnać, ale zwiększenie dawki znów pomogło na jakiś miesiąc. Wiolcia odeszła dość nagle. Wieczorem u pancia na kolanach zjadła jeszcze z apetytem dużą kolację, a rano już jej nie było :(
Obrazek

Ale spotkały nas też dobre i radosne rzeczy, aż nie wiem, od czego zacząć :) Wanilia w Nowy Rok skończyła, uwaga, 3 lata i 5 miesięcy! Nie bardzo mieści mi się to w głowie, tym bardziej, że zupełnie tego po niej nie widać. Jest zdrowa, nigdy nie chorowała, nawet na przeziębienie. Jest też w miarę sprawna, a nawet bardzo sprawna, jak na ten wiek. W lepsze dni przebiera wszystkimi nóżkami! W gorsze słabiej, ale wciąż potrafi włazić do swojej miejscówki 20cm nad podłogą. A wygląd - no cóż, ona gdzieś cichaczem na liftingi chyba uczęszcza :D Sami zobaczcie, foto aktualne :)
Obrazek
Nadal z nami nie gada. No, po prostu dziki-dziki szczur. Ale jest kochana i przyjazna, a gdyby nagle zaczęła teraz gryźć, to chyba złożyłabym to już na karb jakiejś starczej demencji ;) Kontaktowa jest na tyle, aby sygnalizować co chce do jedzenia. Apetyt dopisuje :)

Mieliśmy też gości specjalnych oraz dołączyły do nas dwie kochane dziewczyny (Anuszka we wrześniu i Lollipop tydzień temu).

Pod koniec sierpnia zostałam poproszona przez przyjaciółkę o przygarnięcie na weekend matki z maluchami, bo kiedy znalazł się transport z daleka, to docelowe DT akurat wyjechało na weekend. To była Anuszka właśnie. Wiele miesięcy mieszkała w parku, aż zgarnęła ją pewna pani, która ratuje zwierzaki, ale bardziej psy i koty, więc niespecjalnie miała warunki dla gryzoni, tym bardziej, że maluchy... no, ale po kolei ;) Całą rodzinkę podwieziono mi w sobotni poranek w sporej klatce. Piękna, młoda haszczanka z czworgiem równie pięknych, podejrzanie agucich ::) dzieci. Otworzyłam w domu klatkę, żeby przenieść towarzystwo do fajniejszej, i wszystko stało się jasne. Dziki, małe półdzikusy, jeden w drugiego. Zamiast, jak zwykłe maluchy, rzucić się na nową, ciekawą rękę, malce zaczęły wiać w panice w kosmicznym tempie! Ledwo je złapałam w tej klatce i przeniosłam. Przez kolejne dwa dni siedzieliśmy z towarzystwem i oswajaliśmy, bo to już były spore szczurki i nie było ani dnia do stracenia. Nie gryzły, ale zbijały się w ciasną stertkę albo uciekały. Wyjść z klatki nie chciały. Jedzenie? Jeden był odważny, brał z ręki, a reszta zrobiła z niego dystrybutor ;) A ich mama...? Mama, która miała swoich dzieci już po kokardkę, bo nie miała od nich chwili oddechu, wybiegła zwiedzać sypialnię jak tylko drzwiczki się otwarły i nawet się nie obejrzała! Ostatnie małe się rozdarło, kiedy złapałam. Myślę sobie - zaraz matka mi tu da do wiwatu, że jej dzieci krzywdzę, tym bardziej że przyjechała z łatką gryzącej, ale gdzie tam, nawet nie podeszła :D Fruwała po sypialni ze dwie godziny, do dzieci zaglądając jedynie przez kratki :D Kładła się w miejscach, gdzie nasze dziewczyny zostawiły najwięcej zapachu. No widać było, że brakuje jej towarzystwa kogoś dorosłego, kto powie więcej, niż a-gu-gu i mamo-dej ;) Oczywiście, karmiła ich, tuliła i opiekowała się, ale kiedy tylko miała okazję, wyfruwała z klatki.
Mówiłam, jak się kończy DT u nas, nie? Już wieczorem wiedziałam, że Anuszka tu wróci, jak tylko dzieci przestaną jej potrzebować. Czas ten się wydłużył, bo zapomnieliśmy raz dokładnie posprzątać po jej bieganiu i się nam giardie zalęgły. Ale pod koniec września, jak tylko przebadaliśmy nasze baby po leczeniu, popędziliśmy zabrać naszą Anulkę :)
Nie wiem, skąd to info o gryzieniu, nas nigdy nie ugryzła. Może tuż po porodzie, przez hormony i stres...?
Patrzcie na te malutki, szczególnie na agenta z pierwszej fotki :)
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Anulka bez najmniejszych problemów dołączyła do stada. Wrzuciliśmy ją do wanny z babami wprost z transportera, tuż po wejściu do domu. Jakaż była ucieszona, jaka szcześliwa! Jest przekochaną szczurzynką, choć jej psychika nosi ślady dzikiego życia. Zaznała głodu i ludzkiej nieżyczliwości. Nerwowo reaguje przy jedzeniu - nikogo nie odpędza od miski, ale kiedy ktoś, my czy szczury, choćby jej dotknie, kiedy je, Anuszka drze się wniebogłosy. Ostatnio dopiero troszkę jej to osłabło. Źle znosi też próby brania w rękę, ucieka, boi się tego. Samego łapania, bo w ogóle to jest bardzo towarzyska i kocha ludzi, cieszy się za każdym razem, kiedy wchodzimy do szczurów, włazi na ręce, na plecy i tak dalej :) Jest też bardzo opiekuńcza wobec szczurów, traktuje je chyba jak własne dzieci. "Wyleczyła" nam Tikę z jej wiecznego strachu, na tyle, że Tikcia leków bierze połowę, a przy tym znów normalnie żyje, wychodzi na wybiegi. A kiedy ma gorszy dzień, to po prostu nie wychodzi, zamiast siedzieć sztywna gdzieś w kątku. Kiedy Elcia się zadławiła, Anuszka tak się przejęła, że nie chciała odejść, póki nie zobaczyła, że już jest OK. Kiedy Wiolcia zaczęła się gorzej czuć, tak się nią opiekowała, aż Wioli dostawała cholery ;) Bo Anulka przy całej swej dobroci jest też bardzo narwana, namolna i nie ma, że ktoś nie chce jej opieki, musi chcieć ;D
Obrazek

Tydzień temu przyjechała do nas bielutka Lollipop, zwana Lolą.
ObrazekObrazekObrazek
Przygarnęliśmy ją od naszych przyjaciół, bo jej towarzyszka odeszła, a oni po wielu latach opieki nad wieloma szczurami wygaszają pomału szczurzą działalność na jakiś czas. No więc Lolcia ma 2,5 roku i zaraz po przyjeździe do nas paskudnie się pochorowała, tzn. najpaskudniejszy jest katar. Loli jest sympatyczna i ciekawska, ale obie z Bonitą były zawsze ciut dziwne, trochę wycofane, trochę strachliwe. Dodatkowo to nie jest młody szczurek, więc takie zmiany też się na niej odbiły, ale radzi sobie. Jest całkowicie sprawna. Nie przywykła jeszcze do otwartej przez cały dzień czy wiele godzin klatki, więc nie wychodzi z niej sama ;) U przyjaciół nie ma takiego swobodnego szwendania się, bo w domu są też inne zwierzaki. Trzeba ją złapać i wyjąć, i wtedy zwiedza jak szalona :)
Dziewczyny przyjęły ją cudownie, łączenie to były 3 minuty w wannie i doba w kiszonce, tak dla formalności. Od razu nową utuliły, pocieszyły. To znaczy, kiedy już mogły się do niej dopchać, bo Anulka myślała, że nowa "córeczka" jest tylko dla niej :D Zmieniła zdanie, kiedy dostała od Lucysi lekko w beret ;D
ObrazekObrazek
Przez pierwsze noce, kiedy Lolcia nie chciała jeszcze pójść spać pod sufit, zawsze ktoś schodził do niej. A Anuszka nie kładła się, póki Loli się kręciła, czekała na nową w jej prowizorycznym posłanku (szczury dostają do klatki kilka kocyków luzem, bo lubią sobie czasem zaciągnąć je do sputnika albo uwić spanko na jakimś tarasie czy... w kuwecie ::)
Pierwszego wieczoru w dużej klatce podałam jak zawsze zupkę na kolację, na dobranoc. Stukam paznokciami w miseczkę, stado się zbiega i wcina, ja zamykam klatkę na noc. Dziewczyny przyleciały, tylko Lolcia siedziała wyżej, na hamaczku, nie wiedząc jeszcze, o co chodzi. Miałam ją za chwilkę sama przenieść do michy. I teraz taka sytuacja... Anuszka (którą trudno oderwać od żarcia) zaczęła jeść, ale po chwili przerwała, rozejrzała się i ruszyła biegiem piętro wyżej, do Lolci. I najzwyczajniej w świecie sprowadziła nową na kolację! Wyobrażacie to sobie...? To właśnie cała Anuszka :)

Kilka foci luzem: bielutka Elcia albo Lycnka... Agucia Tiki u panci pod kocykiem, i dziewczyny witające panciula po powrocie z pracy :)
ObrazekObrazekObrazek
Wanilia, Tika, Lusia, Elżunia, Anuszka i Lola http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t=38243

[*] Kluseńka, Czarnuszka, Pączek, Tulia, Liwia, Alutka, Tina, Czikita, Bajeczka, Filipek, Szarutka, Gadżet, Thau, Afri, Bąbelek, Dzidzia Rambo, Bulinka, Placuszek, Rudzinka, Bianuszka, Violetka

Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9596
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: unipaks » pn sty 06, 2020 5:05 pm

Ileż nowości! :D Dużo się widzę działo i dzieje nadal, dom pełen wrażeń ;)
Szkoda, że już nie będzie Wioletki... Niech śpi spokojnie za Tęczowym Mostem [*]

Dla Wanilki - życzenia wszystkiego najszczurszego z okazji tych 3 lat i 5 miesięcy, oby więcej, tak jak dawniej przed laty szczurki żyły! :-*
Pooglądałam fotki - śmiszne były te maluchy ;D
https://s6.ifotos.pl/img/IMG201908_qaxsspe.jpg no, ten to z pewnością będzie umiał urządzić się w życiu. :D
Czy tu jest ten sam? https://s6.ifotos.pl/img/IMG201908_qaxsspq.jpg Ten biedak pod spodem, jak on dał radę w takiej pozycji wytrzymywać, żeby wygodnisiowi było dobrze? ;D
https://s6.ifotos.pl/img/IMG201910_qaxsspx.jpg raz matka się chciała przytulić, to się ją zadnimi łapami odepchnęło O0
https://s6.ifotos.pl/img/IMG201910_qaxsspn.jpg tu szczurza matula wygląda, jakby udawała zwłoki, byle tylko małe dały jej spokój ;D

Nie ukrywam, że Anuszka chwyciła mnie mnie za serce - no cudna jest z tą swoją opiekuńczością, choć niby matkowanie własnym latoroślom przychodziło jej z niejakim trudem.;) Za to teraz - wszyscy widzę zyskali na jej obecności - cóż, że czasem nieco namolnej. ;)
Wierzę, że ten nowy Lizaczek w Waszym domu prędko zapomni, co to obawy względem ludzi, i zazna w swoim życiu tyle wolności, dobroci i radości, ile tylko zdoła. Niech się wiedzie myszce!
Wygłaszcz wszystkie ogony ode mnie :)
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI[*] http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t ... 0#p1031889

Awatar użytkownika
Megi_82
Posty: 2121
Rejestracja: ndz paź 14, 2012 8:22 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: Megi_82 » pn sty 06, 2020 11:13 pm

Heeej, Uni! Długo mi zeszło, ale odkąd napisałaś, pamiętałam, żeby się zebrać ;)
Nie nam pojęcia, czy to ten sam gagatek wygodniś, te malce były jak cztery krople wody, no w każdym razie póki nie zajrzałam pod ogonki ;D
Anuszce nie tyle z trudnością przychodziła opieka, co brakowało jej odpoczynku. Od porodu była do nich przyspawana, bez wybiegów... Malce lubiły się pobawić, na przykład rozpędzić się z końca klatki i walnąć matkę z barana w bok ;D Po 2 dniach u nas, jak się już nieco wyszalała i wyspała w spokoju, znów była zaangażowaną mamusią i wracała do nich z władnej woli szybciej niż po 2 godzinach ;)
A łapka nie jest zadnia, to rączka, a młode wtedy żarło :D Ech, cudnie było obserwować tę wesołą gromadkę :)
Wanilia, Tika, Lusia, Elżunia, Anuszka i Lola http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t=38243

[*] Kluseńka, Czarnuszka, Pączek, Tulia, Liwia, Alutka, Tina, Czikita, Bajeczka, Filipek, Szarutka, Gadżet, Thau, Afri, Bąbelek, Dzidzia Rambo, Bulinka, Placuszek, Rudzinka, Bianuszka, Violetka

ol.
Posty: 6637
Rejestracja: wt gru 16, 2008 7:41 pm

Re: Moje panieneczki i kawalerów dwóch

Post autor: ol. » ndz sty 12, 2020 7:53 pm

Jejku, Wanilce tak młodo z pyszczka spogląda, że sama mogłaby być mamą tych szkrabów ! Sto lat dla niej !
A szkraby ;D Uraczyłaś tymi fotkami - agutkowe cuda jeszcze w miniturce - w swoim gronie i z mamą, słodkie a zarazem widać jakie już rezolutne :D Nie jest mi dziwno, że Agutka podbiła Twoje serce, bo z samego opisu jej charakteru i ja ją już uwielbiam (i za to tutaj spojrzenie: https://ifotos.pl/z/qaxsqww/), ale że się oparłaś małym dzikuskom mając je już w domu ?! Nie wiem czy bym potrafiła ::)
Lola wygląda jeszcze na trochę oszołomioną mnogością koleżanek i innością miejsca, ale ciepłe przyjęcie jakie ją spotkało na pewno pozwoli jej się otworzyć i korzystać ze wszystkich dóbr Waszej szczurzo-ludzkiej krainy:) No a jak białaski wezmą ją do wspólnego koszyka na mięciutkie poleżenia poprzetykane różowymi łapkami stópkami i uszkami, to w ogóle będzie już doskonale :)

Śpij spokojnie Wioletko [^]

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasi pupile”