Koniec szczurzej historii. Trzódki ciąg dalszy.

Dział poświęcony wszystkim zwierzakom, które macie lub chcielibyście mieć. Można tutaj się chwalić i słodzić do woli!

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
Awatar użytkownika
zalbi
Posty: 5369
Rejestracja: czw wrz 14, 2006 6:06 pm
Lokalizacja: Jaworzno

Koniec szczurzej historii. Trzódki ciąg dalszy.

Post autor: zalbi »

Witam.
Nazywam się Natalia - wołaja na mnie Natka lub Zalbi < jak kto woli =)

Chcę przedstawić moje ogonki.. ale zacznę od samego początku, opisze jak to sie stało, że pierwszy ciur znalazł się u mnie.. jak zaraziłam sie tymi wspaniałymi stworzeniami.


Wszystko zaczęło się pewnego dnia w 2003 roku, gdy pojechałam z mamą po królika miniaturkę..
Wróciłyśmy do domu z niedużą klatką (max na dwa ogony), paczką trocin, pudełkiem jedzenia i.. biało szarym szczurkiem. Szczurek miał być "niebieski" - tak mówiła znajoma pani w zoologu. Oczywiście był to huskulec, ale ja wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Nie wiedziałam także, że "szczur samotny = szczur nieszczęśliwy".
Zaczęło się oswajanie, chodzenie z ogonkiem na ramieniu po domu. Mama ciągle patrzyła na ogon szczurka i bała się go dotknąć, bo "taki łysy". Ciur otrzymał imię TYMON. Był na prawdę inteligentny. Zachowywał się jak piesek. Wszędzie za mną chodził, reagował na imię itd.
Jakoś ponad rok później wyjechałam w góry i Tymon został sam pod opieką rodzinki. Gdy wróciłam i otworzyłam klatkę, wybiegł do mnie i cały czas był ze mną. Bawiłam sie z nim, miziałam, tuliłam. Wieczorem zamknęłam klatkę i położyłam się spać. Rano zastałam Tymonka śpiącego już najgłębszym snem. Pierwszy raz wtedy płakałam po zwierzątku.. był to mój przyjaciel.


Oto szczur, któremu zawdzięczam moją miłość do ogonków:
Obrazek


cdn...

Babli
Posty: 4604
Rejestracja: ndz kwie 27, 2008 10:21 am
Lokalizacja: Maków Podhalański

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: Babli »

Tymonek śliczny :) [ * ]

I czekam na fotki obecnych :)

Awatar użytkownika
limba
Posty: 6307
Rejestracja: pn gru 06, 2004 10:42 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: limba »

Sliczny Tymonek :)

Moj pierwszy ogoniasty tez byl husky :)
Aniołki: ['] Garek, Jeff(ka), Chrupek, Teodor, Kapunio, Freska, Żelka, Mufka, Bee-Bee, Kluska, Fryt, Keksik, Frocia, Imbirek, Pchełka, Klapuś [']

Awatar użytkownika
zalbi
Posty: 5369
Rejestracja: czw wrz 14, 2006 6:06 pm
Lokalizacja: Jaworzno

dalsza część naszych przygód

Post autor: zalbi »

Potem nastała przerwa w opiece nad ogonkami.
Pod koniec wakacji 2006 roku trafił do mnie mały American Blue - JOY.
Najpierw był przestraszony, ale ciekawiło go wszystko. Jest przemiłym ogonkiem. Wiernym przyjacielem. Bardzo mądrym i rozumnym. Nigdy nie będę miała tak mądrego szczura. Joy ma już prawie dwa lata. Nie znam dokładnej daty jego urodzin, ale gdy brałam go, miał ok. dwóch miesięcy. Był malutki i chudy. I strasznie ciekawski. Od razu wdrapał się na moja rękę w wszedł na ramię pod włosy. Do tej pory jest to jego ulubione miejsce. Teraz już widać porfirynę na nosku, uszkach. Joy jest spokojny, chce być tylko głaskany. Je kaszki dla dzieci, makarony, i wszystko, czego nie musi bardzo gryźć.. Mój kochany ogonek.

Moja niebieska mądrala:
Obrazek


Kilka miesięcy po wprowadzeniu się Joya, do domu przybyła beżowo biała VIVIAN:
Obrazek

Była bardzo zadziorna i miała być chłopcem. Gdy okazało się, że Vivian nie posiada jajek, Joy miał zostać wykastrowany. znajomi namawiali mnie na małe. Ale ja nie chciałam. Kilka miesięcy później urodziło się dziesięć agutkowych maleństw (Joya umiejętności w sprawie otwierania klatki):

Obrazek


Wychowywałam więc ogonki razem z Vivian, dokarmiałam mlekiem dla kociąt i sojowym mlekiem dla niemowląt. Ogonki wyrosły na wielkie, piękne szczury. Vivian wraz z jedną córeczką przeprowadziła się do znajomego. Reszta małych ogonków rozeszła się po świecie.

Ze mną został Joy i jeden mały agouti berkshire - BLUES. Był pięknym szczurem o brązowo czarnej, błyszczącej sierści. Codziennie męczył swojego ojca Joya, szarpał go za uszy, za ogon, a Joy dzielnie i spokojnie to znosił. W międzyczasie kupiłam wielką klatkę, i ogonki przeprowadziły się do niej.

BLUES:
Obrazek


cdn...

Awatar użytkownika
Telimenka
Posty: 4993
Rejestracja: czw lut 01, 2007 2:37 pm
Lokalizacja: Poznań :)

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: Telimenka »

Slicznosci.. :D..
Joy jest piekny, a zdjecie super. Slodko zmruzyl oczeta ;)
Heheh ale nas szczujesz.. opowiedzialabys wszystko!
W oczekiwaniu na dwa Nakotowe Bebetki :):) <3

[']..: Rudolf,Telimenka,Bazylek,Jogi,Kuha,Pupa,Ylah,Eliot,Capri,Ember,Ekler,Fizyk, Flos...

Awatar użytkownika
zalbi
Posty: 5369
Rejestracja: czw wrz 14, 2006 6:06 pm
Lokalizacja: Jaworzno

historia Tagusia..

Post autor: zalbi »

Gdy oddawałam moje agutkowe maleństwa do adopcji, z Krakowa przyjechał do mnie czarny samczyk z pięknie znaczonym białym brzuszkiem, niecały miesiąc starszy od moich agutków. Joy w porównaniu do maluchów był ogromny. Blues bardzo szybko zaakceptował czarnego samczyka TAGO. Szczurki się uwielbiały. Wszystkie trzy spały razem, jadły, bawiły się. Nie rozstawały się nawet na moment. Wspólne spacery na ogród, "łażenie" po drzewach, zabawy. To była taka moja zwariowana trójca..

Zdjęcia ogonków razem w ogrodzie:
Obrazek
Obrazek

Pewnego październikowego popołudnia, gdy wróciłam do domu, z klatki wybiegł tylko Blues i Joy. Tago miał podgryzione gardło i przecięty nos. Jestem bardzo uczulona na takie widoki. Od razu zrobiło mi się słabo i zakręciło w głowie. Bałam się go podnieść.
Pochowałam małe ciałko Tagusia pod murem przy wielkiej leszczynie.. Obok teraz rosną piwonie.

Obrazek
Obrazek

Tęsknię Tagusiu.. [*]


cdn..

Awatar użytkownika
Telimenka
Posty: 4993
Rejestracja: czw lut 01, 2007 2:37 pm
Lokalizacja: Poznań :)

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: Telimenka »

O matulu zdjecie z trzema nochalami w gore jest boskie..
Nie rozumiem czemu podgryzione gardziolko...:(:(
W oczekiwaniu na dwa Nakotowe Bebetki :):) <3

[']..: Rudolf,Telimenka,Bazylek,Jogi,Kuha,Pupa,Ylah,Eliot,Capri,Ember,Ekler,Fizyk, Flos...

Awatar użytkownika
Landrynka
Posty: 1626
Rejestracja: ndz lut 18, 2007 4:19 pm
Lokalizacja: Białystok

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: Landrynka »

i wlaśnie to jest najgorsze. Szczurki się lubią razem śpią jedzqa, przyjaźnią się, a tu nagle...

dla Tago (')
Obrazek
I TAK UMRZESZ.

olc_
Posty: 48
Rejestracja: sob maja 31, 2008 3:38 pm
Lokalizacja: Tanowskie góry
Kontakt:

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: olc_ »

biedny Tago. [*]
gryzonie są takie kochane.

Awatar użytkownika
zalbi
Posty: 5369
Rejestracja: czw wrz 14, 2006 6:06 pm
Lokalizacja: Jaworzno

Blues agresor i mały wacik Teo

Post autor: zalbi »

Kilka dni później trafił do mnie czteromiesięczny wacik. Straszna przylepa, leń i śpioch. Już od pierwszych dni bardzo się do mnie przywiązał.
Obrazek
Obrazek
Albinosek otrzymał imię TEO.

Miałam jednak wielki problem z połączeniem Bluesa i malucha. Z Joyem nigdy nie było problemu, jest bardzo ugodowy i spokojny. Blues po zagryzieniu Tago zrobił się bardzo agresywny, ale tylko w stosunku do młodszych samców. Sprawdzałam, jak zachowuje się w stosunku do młodszych i starszych samiczek, i było jak najbardziej ok. Tylko do młodszych samczyków.. a Teo był młodszy.
Raz Blues o mało nie zagryzł Teulca. W ostatniej chwili wzięłam wacika, miał rozciętą skórę nad uszkiem i był cały pocięty przez ostre zębiska agutka. W kilka minut jego białe futerko robiło się czerwone od krwi. Na szczęście skończyło się bez interwencji weterynarza. Blues zaczął rzucać się na swojego ojca Joya. Ale były to raczej "mocne" próby dominowania, niż ataki. Nawet wobec mnie przez pręty klatki był agresywny. Fukał, gryzł i rzucał się do prętów. Przeniosłam go do mniejszej, kanarkowej klatki. Nie jest to duża klatka, ale noc, i na czas, gdy inne ogony biegały, była ok. Blues nie miał więc styczności z resztą. I zrobił się spokojniejszy.

Gdyby tego było mało, dostałam alergii. Blues ma bardzo ostrą sierść - inną, niż moje pozostałe ogony. Gdy brałam go na ręce, wyskakiwały mi czerwone plamki, i miałam katar. Bałam się, że to alergia na wszystkie szczury, ponieważ mam alergię na świnkę morską, ale na szczęście w nieszczęściu, tylko na Bluesa.

Napisałam ogłoszenie na forum o tym, że chce oddać ogonka. Teraz Blues nazywa się Bols, stracił jajka i mieszka z kilkoma samiczkami:
Obrazek
Blues jest w prawym dolnym rogu na spodzie =)


Teo i jak zwykle ugodowy Joy mieszkali więc w swojej klatce, spiąć razem i tuląc się do siebie wszędzie.
Postanowiłam dać dom następnemu ogonkowi.

cdn..

Awatar użytkownika
Telimenka
Posty: 4993
Rejestracja: czw lut 01, 2007 2:37 pm
Lokalizacja: Poznań :)

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: Telimenka »

Maly agresorek.. :-\ . Nieladnie, nieladnie.
Ehhh ciekawe czemu takie odpaly mial chlopak..super ze sie z samiczkami dogadal
Ehh tez sie uwzielas na czesci ::)
W oczekiwaniu na dwa Nakotowe Bebetki :):) <3

[']..: Rudolf,Telimenka,Bazylek,Jogi,Kuha,Pupa,Ylah,Eliot,Capri,Ember,Ekler,Fizyk, Flos...

Awatar użytkownika
zalbi
Posty: 5369
Rejestracja: czw wrz 14, 2006 6:06 pm
Lokalizacja: Jaworzno

Eman - blue agouti husky

Post autor: zalbi »

Znowu napisałam ogłoszenie na forum. Szukałam, czekałam. Dzięki pomocy osoby takiej jak Nairda, z Krakowa przyjechał do mnie ogonek. Za pomoc tę bardzo dziękuję =)
Chociaż huskulec bardzo szybko przyzwyczaił sie do mnie, to fukał i syczał na moje szczurze stadko. Było to bardzo zabawne, gdy taki mały szczurek stawał na tylnych łapkach, chwytał przednimi łapkami pręty klatki i syczał na Teo, który siedział po drugiej stronie w klatce.
Otrzymał imię EMAN.
I znowu zaczęły sie problemy. Eman spędził chyba jeden, albo dwa dni w osobnej klatce. Potem już mieszkał z resztą.
Teo był tak samo uparty jak mały husky. Piskom, walkom, gonitwom po klatce nie było końca. Integrowały się na pralce u babci. Teo kilka razy został zrzucony, i wydawało się, że Eman wygrał. Nie trwało to jednak długo. Teo musiał pokazać swoją wyższość. Skończyło się na dużej ilości krwi na futerkach i dwóch obrażonych kawalerów siedziało jak najdalej od siebie. Po kilku dniach Eman mocno zdominował Teo, i znowu musiałam leczyć mojego wacika. Znowu cały grzbiet miał w małych, ale głębokich rankach zadanych przez zęby i pazury nowego lokatora. Eman wygrał. Do tej pory jest pewnego rodzaju postrachem klatki. Je pierwszy - Joy i Teo dopiero po chwili przychodzą do miski.
Uwielbiam te moje paskudy.


Zdjęcia Emana:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Szczur potrzebuje szczura. Taka jest jego natura.
Obrazek
bazarek ciuchowo różnościowy:www
biżu, figurki i inne na zamówienie:www

Awatar użytkownika
Telimenka
Posty: 4993
Rejestracja: czw lut 01, 2007 2:37 pm
Lokalizacja: Poznań :)

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: Telimenka »

Ooo EMANA kojarze, tj ten szczuras od GORNIKA ;D
Mialy byc u mnie na tymczasie, ale rozeszly sie juz w Krakowie.
Cuuudnosci
W oczekiwaniu na dwa Nakotowe Bebetki :):) <3

[']..: Rudolf,Telimenka,Bazylek,Jogi,Kuha,Pupa,Ylah,Eliot,Capri,Ember,Ekler,Fizyk, Flos...

Awatar użytkownika
zalbi
Posty: 5369
Rejestracja: czw wrz 14, 2006 6:06 pm
Lokalizacja: Jaworzno

Agutkowe maleństwa: dorastanie...

Post autor: zalbi »

Chcę przedstawić maluchy, które przyszły na świat 20 grudnia 2006 roku.

Dzisiaj ogonki są już dorosłymi szczurami, mającymi swoich kochających opiekunów na terenie Polski.

Teraz przedstawię panny:

Eta (Dorotka):
malutka:
Obrazek
w pełni ofutrzona:
Obrazek
dorosła:
Obrazek

Mysza:
malutka:
Obrazek
ofutrzona:
Obrazek
dorosła:
Obrazek

Nie dostałam jeszcze zdjęć trzech pozostałych panienek. Ale chciałam pokazać, jak urosły moje ogoniaste =) Wszystkie są zdrowe i mają się bardzo dobrze.


Jutro przedstawię agutkowych chłopaków =)
Szczur potrzebuje szczura. Taka jest jego natura.
Obrazek
bazarek ciuchowo różnościowy:www
biżu, figurki i inne na zamówienie:www

Awatar użytkownika
Telimenka
Posty: 4993
Rejestracja: czw lut 01, 2007 2:37 pm
Lokalizacja: Poznań :)

Re: Zalbi i Ogoniaste - czyli moja przygoda z ciurami

Post autor: Telimenka »

Slooodkosci ;D
Szkoda ze tylko ryjki im widac
W oczekiwaniu na dwa Nakotowe Bebetki :):) <3

[']..: Rudolf,Telimenka,Bazylek,Jogi,Kuha,Pupa,Ylah,Eliot,Capri,Ember,Ekler,Fizyk, Flos...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasi pupile”