Strona 4 z 293

Re: moje szczupaki kochane

: sob lip 11, 2009 2:34 pm
autor: odmienna
jejku! serce rośnie :)

Re: moje szczupaki kochane

: sob lip 11, 2009 8:46 pm
autor: unipaks
Przesłodkie szczupaki!Zwłaszcza Pistol :)
Niedobrze by było ,gdyby pióro kronikarza wyschło... :P ;D

Re: moje szczupaki kochane

: ndz lip 12, 2009 12:33 pm
autor: alken
No takie pięknoty, a jak przyjemnie się czyta :)

Re: moje szczupaki kochane

: ndz lip 12, 2009 2:17 pm
autor: ol.
Dziękuję za miłe słowa.

Szczupaki żyją sobie zgodnie. Herman, Michu i Dżuma z ulgą powrócili na znajomy teren. Nie omieszkali złożyć na wypachnionych półeczkach swych osobistych podpisów z moczu.
Pistola nikt już nie myśli zwalczać. Bardzo szybko poczuł się zresztą jak u siebie. Jeszcze tylko jego rozkład dnia nie jest dostosowany do reszty. O ironio, jeszcze nie tak dawno w tych samych porach dziennych Dżuma ściany klatki nużył w oczekiwaniu na przebudznie się starszaków. Na dniach się dostosował i śpi przykładnie wtedy kiedy Herman i Michu.
Teraz jdnak Pistol się nudzi ::)
Udając że to najczystrzym przypadkiem przelatuje po grzbietach śpiących w nadziei na jakikolwiek odzew. Szczupaki bynajmniej nieskore opuszczać ramiona Morfeusza w godzinach od 8 do 16. więc Pistol próbuje jeszcze raz; a może za trzecim się uda... Aż w końcu Michu albo Herman go pogonią. Wtedy smętnie kładzie się na półce i do człowieka robi słodkie oczy. A kiedy i to nie zadziała, i do Pistola dotrze straszna prawda o braku szans na zabawę aż do popołudnia, zrezygnowanym krokiem idzie położyć obok szczupaków.

Wtedy na palcach wkraczam ja i z hipkoryzją nie mniejszą niż moja skryta radość robię im takie zdjęcia ...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

na takie obrazki szczególnie miło patrzyć, zwłaszcza jeżeli się ma w pamięci ich wcześniejsze stosunki (Pistol i Michu):

Obrazek

Obrazek

Pistol i Dżuma:

Obrazek

I mina Dżumy "gdzie idziesz, poleż jeszcze trochę ze mną" (Herman wstał, żeby się przeciągnąć, tak to bywa kiedy nad hamaczek preferuje się twardą półkę):

Obrazek

Wszyscy razem

Obrazek

Re: moje szczupaki kochane

: ndz lip 12, 2009 2:21 pm
autor: ol.
coś tam się u góry podwoiło,
a miało być tak

Obrazek

Re: moje szczupaki kochane

: ndz lip 12, 2009 2:42 pm
autor: Vicka211
Ahh.. :D Przesłodko śpiące ogonki ;D A to "gdzie idziesz, poleż jeszcze trochę ze mną" jest świetne :D

Re: moje szczupaki kochane

: ndz lip 12, 2009 5:06 pm
autor: alken
Uwielbiam (oglądać i robić) zdjęcia śpiącym słodko gromadkom ;] ale też upodobania mają, wszędzie miękkie, wygodne hamaki a te tyłeczki na tarasie odgniatają :)

Re: moje szczupaki kochane

: wt lip 14, 2009 8:27 pm
autor: ol.
słodkie, kiedy śpi ...
kiedy zaś nie, bywa różnie O0

Szczupaki działają na wszystkich frontach. Dżuma jest na etapie odkrywania parapetu i jego zasobów; technika wdrapywania się nań całkiem inna niż u reszty, mało subtelna (rzekłabym nieco kominiarska) ale za to z pełną asekuracją – po wewnętrznej stronie żeber kaloryfera.
U celu zaraza sieje postrach w doniczkach. Znów jeden kwiat musiał być ewakuowany do kuchni, tym razem padło na żyworódkę;( . Pozostałe się jeszcze się trzymają, ale chyba mają świadomość nadchodzącej zagłady. Och jak muszą wspominać te czasy sprzed ery szczurów, kiedy było ich ponad 50, na chwilę obecną z odrobiną szczęścia doliczyłabym się może 20.

Herman doniczki zna jak własną kieszeń – wie w której ziemia jest sypka i dobra tylko do czczego kopania, a z której da się wybrać tłustą grudkę w sam raz do zjedzenia. Wie też do której doniczki jest sens się przymierzyć tylko kiedy jestem daleko, a które nadają się do zaatakowania z doskoku …

Ostatnio jednak odkrył w sobie nową pasję – wdychanie świeżego powietrza przez uchylne okno. Pogrąża się w takich inhalacjach jak w ekstazie (z drugiej strony, czegóż to Herman nie robi w ekstazie, u niego nie ma letnich uczuć, wszystko jest na 100 %). Żal mu ich zakazywać, ale też nie odważyłabym się pozostawić czuba bez nadzoru przy otwartym oknie. Toteż wiszę nad nim z nosem przy szybie, twardo jest, więc i poduszkę wkrótce sobie sprawię - jak ktoś mnie z zewnątrz zobaczy, to parapeciara jak nic ! Ot, zwierzę i jego pomysł na człowieka.

Michu na parapet zapuszcza się tylko po zachodzie słońca, bo wcześniej zanadto go razi. Woli więc książki strącać. Powoli i dokładnie oczyszcza półki z naddatków (tj. wg estetyki Misia). Hasło „uwolnić książkę” zapadło mu widać w serce i uwolnione przez niego książki lecą... Lecą jak żurawie.
A kiedy jakiś ciężki słownik czy antologię wyzwoli to dopiero jest z siebie zadowolony !

Pistol z racji tego, że wszystko jest dla niego stosunkowo nowe, nie ma jeszcze żadnych preferencji w kwestii rozrywek. Na razie to miły (czytaj: nieszkodliwy) mały szczurek.

Na koniec kilka fotek parapetowych:

Obrazek

Obrazek

Obrazek (słońce w oczy razi)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i najbardziej rozczulające - Herman jak osesek (tzn. całym sobą do obiektywu się garnę) ;D

Obrazek
(Pistola póki co w parapet i jego atrakcje nie wtajemniczony, bystry jest więc sam tam prędzej czy później trafi1 trafi i będzie jeszcze jeden ogon do)

Re: moje szczupaki kochane

: wt lip 14, 2009 8:29 pm
autor: ol.
(...) do pilnowania.

Re: moje szczupaki kochane

: śr lip 15, 2009 12:04 pm
autor: odmienna
Rany! Jak im ładnie w tej roślinności :) . Przedostatnie zdjęcie: :-*
A Misiu na drugim od góry - Nagroda Pulitzera jak nic!

Re: moje szczupaki kochane

: pt lip 17, 2009 6:12 pm
autor: ol.
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie wrzucić kilku zdjęć dzieciaków ;D

gruby dzieciak Dżuma

Obrazek

dlaczego gruby dzieciak Dżuma jest gruby

Obrazek

zabawa najważniejsza, wiadomo, ale od czasu do czasu coś przekąsić jest zdrowo dla ciała i ducha - odwieczny dylemat brykać po pokoju czy jeść w klatce został rozwiązany: Dżuma poszedł na kompromis - chrupie kolbę z zewnątrz nie wchodząc do klatki

dlaczego Dżumiś jest kochany

Obrazek

Obrazek

i jeszcze raz ryjek

Obrazek

chudy dzieciak Pistol

Obrazek

Obrazek

oczy jak perły

Obrazek

w rękawie

Obrazek

i toaleta

Obrazek

Obrazek

robaczki !

Re: moje szczupaki kochane

: pt lip 17, 2009 6:18 pm
autor: odmienna
Nie mogę się powstrzymać, żeby nie wrzucić kilku zdjęć dzieciaków
Nawet nie myśl o powstrzymywaniu się ;D
Tylko jedna a właściwie dwie uwagi:
- nie „gruby” tylko pulchniutki
- nie „chudy” tylko szczuplutki. ;)

Re: moje szczupaki kochane

: pt lip 17, 2009 7:04 pm
autor: ol.
no tak, odrobina dyplomacji obowiązuje, jeszcze w kompleksy szczupaczki wpadną ...

wygląda jednak, że jednemu i drugiemu dobrze jest we własnej skórze, więc na razie się ich nie czepiam przesadnie ;)

Re: moje szczupaki kochane

: pt lip 17, 2009 7:12 pm
autor: Vicka211
Pięknoty :D !

Re: moje szczupaki kochane

: sob lip 18, 2009 2:36 pm
autor: ol.
Szczupaki dostały orzechy w papierku.
Każdy po jednym, dostosowanym specjalnie do indywidualnych preferencji i możliwości szczupaków. Smakołyk Hermana otoczony pojedynczą warstwą papierka (czub łatwo się zniechęca), dla Misia potężna kula z papieru, bo lubi łamigłówki, Dżuma i Pistol umiarkowanie papierka, bo są początkujący w tych zawodach.
Każdy szczupak ze swoim papierkiem popędził w upatrzone zacisze i tylko pracowity szelest niósł się po pokoju. Tylko ufny aniołek Pistol został ze swoim papierkiem tam gdzie był go dostał – na mojej stopie i tam wcale zręcznie rozpakowywał zawartość.

Herman skończył pierwszy (bo też jego zadanie było najtrudniejsze … ;) ), pobiegł do Misia - rozmiary jego kuli mu zaimponowały i jął się siłować z Misiem. Daremne jego trudy - siekacze Misia są jak stalowe imadło i jeszcze się chyba taki nie urodził, który by mu coś z ząbków wyrwał.
Do teraz najskuteczniejszą metodą wydostania Misia spod tapczanu jest metoda „na chlebek”: trzeba mocno chwycić jeden koniec chleba (kruchy chlebek się nie nadaje !), wsunąć chleb pod tapczan, gdzie przebywa Misiu, po chwili poczuje się lekkie szarpnięcie, po czym niechybnie waga trzymanego w ręce chlebka się zwiększy. Gdy to nastąpi należy wyciągnąć chlebek wraz z wczepionym w niego Misiem, chlebek należy nadal mocno trzymać, dyndającego na chlebku Misia trzymać nie trzeba (chyba że dla jego komfortu) – nie ma możliwości żeby odpadł. Całość przenosimy w wybrane miejsce, po czym stopniowo rozluźniamy nasz uchwyt na chlebku.

Jak więc mówiłam, zakusy Hermana na smakołyk Misia nie miały cienia szansy na powodzenie. W międzyczasie małe szczupaki kończą jeść, Misiu w spokoju rozsupłuje swój smakołyk, Herman się myje.
I tu zaczyna się akcja:
Dżuma znajduje pusty papierek Pistola, z triumfem go zawłaszcza i ucieka, Pistol najpierw zaskoczony, widząc entuzjazm Dżuma pomyka za nim, myśląc że Dżuma ma coś wartego uwagi. Pistol znajduje pusty papierek Dżuma i również go porywa, aż natyka się na papierek Hermana, Herman widząc że jego papierek odżył, czym prędzej wyrywa go Pistolowi. Misiu skończył swój posiłek i swoim zwyczajem idzie obrobić Hermana. Hermanowi niedługo dane było miętolić papierek Pistola. Dżuma już od jakiejś chwili przyczajony na stanowiący obietnicę wielkiego łupu Misiowy papierek korzysta z okazji i przenosi go w jakiś inny ciemny kąt, Pistol za Dżumą itd.
Takich qui pro quo z papierkami będzie jeszcze sporo do wieczora. Tym bardziej, że w pewnym momencie papierki zostają powtórnie napełnione i przekazane szczupakom.
Kiedy na koniec dnia zbierałam papierki było ich już nie 4 tylko 40 i w swej ostatniej podróży zwiedziły wszystkie zakamarki pokoju.

A dziś z rana szczupaki raczyły się tak (niby nic nadzwyczajnego - kiełki pszenicy, a podstawek tańcował aż miło):

http://www.youtube.com/user/krukol#play ... 3qx5aknaC4