Sfora z Pokątnej

Dział poświęcony wszystkim zwierzakom, które macie lub chcielibyście mieć. Można tutaj się chwalić i słodzić do woli!

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Blanny »

Nie wiem, co powiedzieć... Dostałam w domu ultimatum: albo ja znajdę dom Fabiowi, albo mam go uśpić... Znowu mnie pogryzł... Nerowi rozwalił brzuszek w trzech miejscach, ma paskudne rany... Mi tym razem spuchła druga ręka... Pewnie to byłoby nic, gdyby nie fakt, że Fabio nawiał, kiedy próbowałam go w klatce złapać i ugryzł moją siostrę, która siedziała z Jimim... No i mama się wściekła... (W zasadzie, z jej punktu widzenia, to świetnie ją rozumiem, bo też bym się wściekła...)
Kazała mi tego "szajbniętego, zdziczałego śmierdziela" się pozbyć, bo jak nie, to ona to zrobi. Kurdę, nie wiem, co robić... Przeraża mnie fakt oddania go komukolwiek... Po pierwsze dlatego, że to trudny szczur, ale przede wszystkim dlatego, że to MÓJ szczur i go kocham...
Dopiero, co go chwaliłam, że taki kochany, mizialski... I faktycznie, jeśli siedzi sam w klatce, np. w chorobówce, to taki jest... Ale jak tylko jest z innymi szczurami, to mu szajba odwala... I co tu z nim zrobić... Ja nie wiem... Nie mam miejsca w pokoju, żeby trzymać kolejną klatkę na stałe... Zakładając, że mama by się zgodziła...
Jutro będę musiała mu założyć temat adopcyjny... Chciałabym, żeby wziął go ktoś, kogo choć trochę kojarzę albo kogo zna ktoś, kogo ja znam... A najlepiej, żeby nikt go nie brał i został u mnie... Tylko jak...

Dziewczyny, co mam robić...?

Fabio, co z Tobą.. ??? ??? ???
Obrazek Obrazek Obrazek
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9608
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: unipaks »

Kurczę, no co ten Fabio..? :-\ Czytam o tej chłopskiej agresji i aż mnie mrozi, z babami tak nie jest. Może podpowie ktoś z doświadczeniem przy podobnych agresorach? ::)
Współczuję, to okropne zostać postawionym pod ścianą w sytuacji, gdy decyduje się za nas... :( Dorosłym, samodzielnym jest łatwiej.
Oby dało się jakoś przetrzymać to, uspokoić nerwusa; trzymaj się i kuruj ręce :)
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI[*] http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t ... 0#p1031889

Awatar użytkownika
StasiMalgosia
Posty: 1460
Rejestracja: śr sty 28, 2009 7:43 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: StasiMalgosia »

Blanka, a zachowanie Fabio nie jest reakcją na przetasowania w stadzie? Zniknął Nessie, a dołączyły nowe szczury. Dziki bardzo źle znoszą wszelkie zmiany. Muka bardzo się denerwuje jak ktos znika ze stada, teraz po sterylkach z jej powodu musimy ponownie łączyć dziewczyny. Mam nadzieje że Fabio sie opamieta :(
Obrazek

Awatar użytkownika
zocha
Posty: 2191
Rejestracja: ndz cze 07, 2009 11:09 am
Lokalizacja: Warszawa

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: zocha »

Ogromnie Ci współczuję. Jeszcze sytuacja z mamą, wiadomo, że musisz brać jej zdanie pod uwagę.

Fabio Ty słodki pysiu, opanuj się!

Też myślę tak jak StasiMalgosia, że to może być związane ze zmianami w stadzie. Przynajmniej u mnie się nad tym zastanawiałam. Problemy z zachowaniem Białego pojawiły się (a raczej nasiliły) po tym jak Młody zachorował i przeniosłam go w inne miejsce. Niby mają ze sobą kontakt, ale od tego czasu Biały wariuję.

Mam nadzieję, że jednak sobie poradzicie i nie będziesz musiała go oddawać. Chociaż wiem, że to nie jest wszystko takie proste. Chciałoby się im przemówić do rozsądku żeby wreszcie zrozumiały, że to ich zachowanie w niczym nie pomaga.
w sercu: Norman, PJ, Młody, Zenek, Adżi, Noname, Plastek, Biały

Moje kochane urwisy...

Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Blanny »

Co do przetasowań w stadzie, to na Nessiego Fabio też się rzuca... No i jak nie ma nic w klatce, jest pusta albo siedzą wszystkie w chorobówce, to śpią razem, Nero spał z łebkiem na Fabisiu non-stop... A tylko dam coś do klatki i wojny...
Wiem, że kiepsko znoszą zmiany, da się zauważyć. ;) Tylko co teraz robić... Przecież siedziały razem łącznie niecałe 4 tygodnie w pustej klatce i było ok. Był spokój... A teraz nagle takie wojny. :( Nie rozumiem. :(
Teraz Fabio siedzi sam, odkąd go wczoraj oddzieliłam i znowu jest moim pluszaczkiem, przed chwilą go tarmosiłam... Nie wiem, co z nim no...
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

ol.
Posty: 6644
Rejestracja: wt gru 16, 2008 7:41 pm

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: ol. »

nieciekwa sytuacja, nie dość samej agresji Fabia, jeszcze rodzinne ultimatum...
ale może uczepić się tego (przynajmniej w argumentach dla rodziny, a może i realnie jest to jakieś rozwiązanie), że rozdzielenie działa ( i to jak za dotknięciem różdżki) - może je po prostu przecągnąć, dopóki burza w tej aguciej główce nie minie ?
Blanny pisze:Fabio, co z Tobą.. ??? ??? ???
Obrazek Obrazek Obrazek
bo on sam wygląda jakby rozumiał i nie potrafił co odpowiedzieć na to pytanie :-[

trzymam kciuki, żeby wszystko się u Was dobrze ułożyło

Awatar użytkownika
Licho
Posty: 652
Rejestracja: sob sty 10, 2009 10:07 pm

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Licho »

Jak teraz wygląda Fabiowa agresja?
Dziki są niesamowicie terytorialne i jeśli wcześniej w klatce nie było niczego, to o każdą nową norkę potrafią sie pobić.
Obrazek

Awatar użytkownika
zocha
Posty: 2191
Rejestracja: ndz cze 07, 2009 11:09 am
Lokalizacja: Warszawa

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: zocha »

Właśnie, co tam u Was? Jak chłopaki?
w sercu: Norman, PJ, Młody, Zenek, Adżi, Noname, Plastek, Biały

Moje kochane urwisy...

Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Blanny »

Przepraszam, że tak od nas cicho ostatnio, ale uczelnia mnie wykańcza, Napiszę po troszku o każdym. :)

Fabio mieszka dalej sam, nie pozwala mi się dotykać, jak tylko wyczuje chłopów to nasłuch i fukanie. :( Ale po przysmaki to się łasi. :) Dalej jest mega czysty i pięknie się uśmiecha, gdy świeci słońce. ::)
Rozwiązałam za to problem z gryzieniem prętów przez niego... Kolba załatwia wszystko, a dokładniej - drewno od niej. Biedaczycho po prostu musi ząbki ścierać. :D Nie miał na czym - wyżywał się na prętach (te gałązki jabłonki jakoś go nie uszczęśliwiają). Teraz dbam, by miał zawsze kolbę i jeden patyk od nich, i na nich się wyżywa. ;)

Nessie daje się miziać i głaskać normalnie już i z zapamiętaniem liże mi dłonie. Ale jak poczuje innego szczura ode mnie, to w popłochu demoluje klatkę... ::) Myślę nad połączeniem go z Fabiem i zrobienie z nich osobnego stada po prostu chyba... Myślę, że to dla obu tych dzikusów ( ::) ) mogłoby być najlepsze wyjście...
Dodam jeszcze ciekawostkę - Nessie to wspaniały aktor. Czegoś takiego nigdy nie widziałam. Któregoś dnia, tak mi się rozkichał, że byłam przerażona. Raz za razem kichał. Od razu nalałam mu vibovit i powiesiłam hamak (wcześniej nie miał, bo ciągle mi przegryza zawieszki). Nessie wlazł do hamaka i... magiczna cisza, koniec choroby. Trzy dni później, znowu nagle kicha, kicha, ale tak, jakby się zakichać miał na śmierć. Patrzę hamak mu się zerwał. ::) Powiesiłam go z powrotem - cudowne ozdrowienie. ::) No brak mi słów! Spotkał z Was ktoś takiego aktora? :D
Nessie nauczył się też reagować na nowe słówko, czyli "NES". Kiedy mówię "NES", natychmiast zamiera i spogląda na mnie, bo wie, że robi coś niegrzecznego. :D

Z Zerem nie było żadnych problemów aż do zdarzenia przed chwilą... Nagle w klatce się zakotłowało, ale taki huk! Mama z ojcem aż przylecieli do pokoju. Myślałam, że może z Dante się gania, ale patrzę - Zerem po prostu rzuca po klatce. W pewnej chwili wrzuciło go do domku i stamtąd chciał podłogą spaść na dół, ale zaklinował... I zawisł tak, ale byłam już przy klatce, więc od razu zaczęłam go uwalniać, potrwało to może z 20 sekund niestety, bo on cały sztywny się zrobił, w ogóle się nie ruszał, nie szamotał, ani nic. Teraz siedzi mi na kolanach, wtulony w łokieć, mega przerażony. Zawsze biega, skacze, a teraz taki skulony, nie rusza się i leży. Sprawdziłam, chodzić może, choć w pierwszej chwili myślałam, że ma przykurcz przedniej łapki. Okazało się, że wyrwał sobie z niej cały paznokieć jeden, dwa połamał i złamał jeden przy tylnej. Ale jest tak we mnie wtulony, że chyba nie dałabym rady go teraz odciągnąć od siebie.
Nie wiem, kurde, co to było... Może faktycznie go przez chwilę Dante pogonił, bo to w jego stylu, a Zero spanikował. Nie wiem. :( :( :( :(
Minęło 10 minut od kiedy napisałam powyższy tekst i Zero mi się rozłaził po kolanach. I obsikał. ::) Właśnie mi nawet się na klawiaturę wpakował. ::) Chyba po prostu przestraszył się mega i już mu przechodzi.
Zero dalej to miziak jakich mało i pluszowa maskotka. ::)

Nero to Nero. Gruby, powolny, je i śpi. ::) Nawet jak je, to włazi do miski i na wpół leży. Jak stawiam im miskę z jogurtem czy kaszką, to zwiesza się z hamaka i tak je. ::) Jest tak zapasiony, że nie jestem pewna, czy to już nie jest szkodą dla jego zdrowia... Ale jak niby miałabym go odchudzić, jak on nawet na wybiegu leży i ani się ruszy. (A Zero dostaje w tym czasie szaleju i jest wszędzie, gdzie tylko się da wejść).
Ostatnio kąpię go w nizoralu, potem suszę suszarką (KOCHA TO!) i trochę mu łupież zniknął. ;)

Dante dalej piszczy, jak Zero się do niego zbliży, jakby ta ciapa miała mu coś zrobić. ::) Dalej jest duży, i łapczywy, zje wszystko, co się da. ::) Jak zbliżam palce do prętów, to muszę najpierw całą dłoń, żeby skapnął się, że ma nie łapać zębami. ::)

Jimini... Z dziadkiem jest coraz słabiej. :( Łapki już ciąga tylne za sobą, zawijają mu się, ciągle leży, często na boczku... Od wczoraj nie chce zbytnio jeść, ani gerberków, ani jabłuszka... Dałam mu serek waniliowy, to lekko podziubał. I jakoś niemrawo wygląda. :( :( Ale generalnie widzę, że chce trzymać się dzielnie. Większość doby spędza na moim łóżku, leżąc pod polarkiem, pod który się zakopuje.
Jak usłyszy mój głos, to widzę, jak polarek się rusza. Czasem wychodzi i idzie w moją stronę, staje 10 cm od polarku i patrzy na mnie, patrzy, patrzy. Tak niemo przywołuje. Wtedy podchodzę, siadam na łóżko, on podchodzi, kładzie się obok i robimy drapanko po boczku i za uszkami. Podkładam mu rękę pod pyszczek, układa sobie go i mnie liże co i rusz. Mógłby tak cały dzień chyba siedzieć, ale wolę, jak jest pod polarkiem, bo nie chcę, aby marzł zbytnio. Pod polarkiem ma mega ciepluchno, zawsze taki zaduch tam.
Muszę codziennie praktycznie mu myć brzuszek, bo ma cały zasikany... Calutki... Kładę go do umywalki z ciepłą wodą, tak na głębokość ze 2 cm, a on tylko wodzi za mną wzrokiem, takie nieporadne biedaczysko. :( Nie piśnie, ani nic, ale jak przejdę np. po ręcznik i potem w drugą stronę, żeby go ułożyć, to on tak właśnie śledzi mnie wzrokiem i pyszczek w moją stronę okręca. Kiedy już zbliżam się do umywalki, żeby go myć dalej, to robi dwa nieporadne kroczki w moją stronę, jakby szybciej chciał po prostu się znaleźć przy mnie. Potem zawijam go w ręcznik, wycieram, troszkę suszę z wierzchu i kładę na łóżku, pod polarkiem (żeby nie zmarzł) na grubej warstwie papieru, żeby mu reszta wody tam wsiąkła.
Dziś rano, kiedy wyjęłam go z transportera (niestety jakieś 4-5 godzin musi w nim spędzać na dobę), to miał suchy brzuszek i troszkę mnie to zaniepokoiło... Może właśnie przez to, że nic nie jadł wczoraj. Zauważyłam też, że i pić nie chce za bardzo. :(
Tak mega się o niego martwię, każdego ranka jestem koszmarnie przerażona, że może to już... I każdego ranka dziękuję wszystkiemu dookoła, że po otwarciu transportera, od razu próbuje się wspiąć na ścianę, żebym go wyjęła. :)
A jaki się czuje oszukany, jak tego nie zrobię! Z takim wyrzutem patrzy i robi swoje popisowe kichnięcie (jak się zdenerwuje, to robi taki ogromny kich), że aż normalnie czuję się winna. :D

Poza tym, to chyba u nas wszystko w porządku. Czasem mamy jakieś małe problemy, ale w tej chwili nic szczególnego, poza tym, co wypisałam, nie przychodzi mi do głowy. ;)

Trzymajcie, proszę, kciuki za Jiminiego! Każde kciuki się przydadzą. Za około półtora miesiąca skończy 3 latka!
Mam jego fotki z marca, teraz mu jakoś nie robiłam, nie chcę go męczyć zbytnio... Może coś zrobię, jak będzie dobre światło.
Obrazek Obrazek Obrazek
Fotki chłopaków z marca/początku kwietnia. Jakieś nowsze mam na aparacie, ale nie chce mi się teraz ich zgrywać. :D
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Ta fotka mogłaby reklamować jakieś schroniska normalnie. "Adoptuj mnie, nie chcę tak spędzić życia" ::) (Tak naprawdę, Fabio robi tu minę "Daj coś dobrego" :D )
Obrazek
Właśnie sprzątałam chłopakom, odstawiłam klatkę na środek pokoju, wyjęłam wszystko, poza domkiem i pojnikami, już miałam szczury wyciągać... Ale gdy zobaczyłam, jak Zero wykorzystuje Nera jako podpórkę, to musiałam cyknąć fotę. A z minutę tak stali! A Nero nic, czekał. :D
Obrazek
A tu Nessie pozuje. No jak widzi aparat, to zastyga, jakby udawał posąg. "Mnie tu nie ma, tu nie ma nic ciekawego, ja nie istnieję". ::) W dodatku wyszedł tak pokracznie, jakby miał głowę wielkości ciała...
Obrazek
Swoją drogą, właśnie siedzi w swoim różowo-białym, kwiecistym hamaczku i bardzo się we mnie wpatruje... Nie wiem, czy powinnam się bać, czyżby chciał coś powiedzieć? :D

Fragment o Zero pisałam pół godziny temu, właśnie dałam go do klatki. Jest przerażony. Usiadł w rurze i tak siedzi, nie chciał nawet słonecznika, znowu ma szeroko otwarte oczy i strach. Nie wiem, o co chodzi. :(
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Blanny »

Dobra, wiem, że post wyszedł mega długi i nie chce Wam się tego czytać. :D Zwalniam Was z tego, możecie obejrzeć tylko fotki. :P Chociaż mam nadzieję, że ktoś przeczyta fragment o Zero i coś wymyśli.
No i choć końcówkę o Jiminim i będzie za niego trzymał kciuki. :)
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Blanny »

Kurdę, znowu to z Zerem się powtórzyło... Tylko tym razem to na pewno nie wina Dantego lub Nera, bo obaj spali w domku. Znowu zaczął się rzucać po całej klatce, koszmarny huk, wyrwał sobie kolejne trzy paznokcie i właśnie siedzi przerażony na moich kolanach. Udało mi się go złapać, chwyciłam go pod paszki, a on mega dziwnie wierzgał łapami. Jakiś koszmar. Jutro mam egzamin zerowy do sesji, po egzaminie miałam iść do kina, ale chyba nic z tego, zadzwonię do Rzepki i będę błagać, by mnie przyjęła.
Dam go chyba teraz do transportera Jimiego, bo on przecież w tej klatce to się zabije albo w najmniejszym wypadku coś sobie złamie. A Jiminiego na noc, nie wiem, gdzieś jakoś umoszczę. W rogu go zagrodzę książkami albo co, nie wiem.
Jeeeezu, co się dzieje?!
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

Awatar użytkownika
Licho
Posty: 652
Rejestracja: sob sty 10, 2009 10:07 pm

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Licho »

Blanny, u mnie tylko jedna samiczka miała coś podobnego. Biegła jakby na oślep obijając sie o wszystko co stanęło jej na drodze. Jakby tam był mur, to by sobie łepek rozbiła. Widziałam to zaledwie 2 razy. Jak ją wyciągałam z klatki, to była cała sztywna, serce waliło jej jak młot.
U niej diagnozą był guz przysadki....... odeszła w wieku niecałych 2 lat. Mam nadzieję, że u Zera to jednak nie będzie to, bo taki guz jest raczej nieoperacyjny.

Fabio ma jeszcze jajka?
Obrazek

Awatar użytkownika
unipaks
Posty: 9608
Rejestracja: wt wrz 16, 2008 8:08 am
Lokalizacja: Wrocław

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: unipaks »

http://img823.imageshack.us/img823/8851 ... 1rr.th.jpg Jimini ma tak ujmujący pyszczek... :-*
Trzymamy kciuki, żeby starość nie była zbyt dotkliwa dla niego; niech apetyt wróci i pragnienie też, bo ich brak niepokojący jest... Siły mu życzę i wielu jeszcze dobrych, spokojnych chwil w czasie, jaki jeszcze pozostał; troskliwa opieka pani niech go mobilizuje - nie poddawaj się, kochany..! :)
Nie wiem, co to może być u Zero... A może to nie to najgorsze? czy mogłoby to być coś podobnego do ataków padaczkowych? Gdyby dało się dobrze odczytać RTG głowy ::)
Mocno trzymamy kciuki, żeby to nie był guz! Wygłaszcz biedaka ode mnie delikatnie :-*
Zdjęcia fajne :)
http://imageshack.us/photo/my-images/11/dscn1445q.jpg/ ja myślę, że to pilnowanie porządku w kolejce do wodopoju ;) :D
Całuski dla wszystkich ogonków :-*
[*]Peanut Czarnulka Dżuma Fini Martini Shenzi Fantazja Muffinka Puma Myszka Mika Lala Pepi Bella
Choć inaczej, ale nadal obecne...
Szarak[*] WIKI[*] http://szczury.org/viewtopic.php?f=37&t ... 0#p1031889

Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Blanny »

Licho, to jest dokładnie tak, jak opisujesz ... Jak go potem wyciągałam, te dwa razy, to był cały sztywny, a serducho to mu tak waliło... Ale z drugiej strony, to może być z paniki... Mam nadzieję, że to nie guz...

Dzięki Wam za miłe słowa, oby było dobrze...
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Sfora z Pokątnej

Post autor: Blanny »

Właśnie dzwoniłam do MedicaVetu, przyjmie nas dr Rzepka, właśnie wyjeżdżam. Zdam relację, jak wrócę.
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasi pupile”