Kastracja czasami działa

Wszelkie sprawy związane z oswajaniem naszych ogoniastych.

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
Iwo
Posty: 194
Rejestracja: pt kwie 29, 2011 11:43 pm
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: Iwo » pn maja 09, 2011 9:38 am

Przepraszam, jeśli zły temat wybrałam, ale wpisując kastracja wyskakuje tylko to..

Chciałam zapytac, jak zachowac sie po kastracji? Tzn. jak zaopiekowac sie szczurzakiem? Wet na pewno mi powie, ale nikt nie wie tak dobrze, jak doswiadczeni hodowcy.

Pozdrawiam!
Kaszka ryżowa i wafelki ryżowe - rządzą nami ;D

Awatar użytkownika
macik001
Posty: 905
Rejestracja: czw gru 02, 2010 4:54 pm
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: macik001 » pn maja 09, 2011 5:53 pm

Jeśli dobry wet to się zna :)
Szczur będzie pierwszego dnia skołowany, jedzenie i picie normalnie. Przed kastracją też. A później...uważać, żeby szczur nie wygryzał sobie na początku szwów i kotrolować stan u weta. Czyli w sumie normalnie :)

Awatar użytkownika
noovaa
Posty: 4882
Rejestracja: sob sie 07, 2010 12:22 pm
Numer GG: 8639358
Lokalizacja: Białystok

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: noovaa » pn maja 09, 2011 6:52 pm

Jeśli szczur będzie miał narkozę tradycyjną, to zdaje się nie powinien jeść nic po kastracji ... Pomijając fakt, że mógłby taki ledwo przytomny się udławić, to z doświadczenia wiem, że narkoza u ludzi wywołuje mdłości ... szczury nie wymiotują, ale nie wiem czy nie zaszkodzi im jedzenie bezpośrednio po.


No i co najmniej 3 dni powinien być pod stałą obserwacją, bo wygryzienie szwów może być nawet śmiertelne, jeśli nie będzie z nim nikogo, kto go zawiezie na zszycie.
Obrazek
Szczurza rodzinka: * Lili * Kropka * Zmyłka * Wypierd *
Odeszły: * Maja * Różyczka * Adaś * Niunia * Yuki * Remi * Jagódka * Yogi * Phantom * Czochruś * Ninja * Nefertari * Misiu *

Awatar użytkownika
macik001
Posty: 905
Rejestracja: czw gru 02, 2010 4:54 pm
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: macik001 » pn maja 09, 2011 7:30 pm

Mnie wetka przed zabiegiem spytała czy mam przy sobie karmę, żeby dać później młodemu i nie takiemu ledwo przytomnemu, tylko jak w miarę znormalnieje. A narkozę miał zwykłą.
Najlpiej jest zadzwonić przed wizyta dow eta i się dopytać.

Awatar użytkownika
noovaa
Posty: 4882
Rejestracja: sob sie 07, 2010 12:22 pm
Numer GG: 8639358
Lokalizacja: Białystok

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: noovaa » pn maja 09, 2011 7:43 pm

Adaś po kastracji budził się 6 godzin. Jak go zabrałam do domu, to jeszcze oczami nie mrugał ... I dopiero jak stał prosto i był w stanie normalnie chodzić, dałam mu karmę ;).
Obrazek
Szczurza rodzinka: * Lili * Kropka * Zmyłka * Wypierd *
Odeszły: * Maja * Różyczka * Adaś * Niunia * Yuki * Remi * Jagódka * Yogi * Phantom * Czochruś * Ninja * Nefertari * Misiu *

Awatar użytkownika
macik001
Posty: 905
Rejestracja: czw gru 02, 2010 4:54 pm
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: macik001 » pn maja 09, 2011 7:47 pm

Mi wetka nie pozwoliła go zabrać dopóki nie będzie sam chodził.Co godzinę dzwoniłam cyz moge go już zabrać. Ostatecznie wzięłam go w łapki 3 godziny niż wcześniej zakłądali. Trzymali go w jakimś inkubatorze ciepłym, to śmiali się że wysłałam go na wakacje :)

Joep
Posty: 4
Rejestracja: wt maja 17, 2011 9:36 pm

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: Joep » śr maja 18, 2011 9:17 pm

Ach.Pewnie ktos powie/pomysli,ze sie wymadrzam-amator jakis.No tak-amatorem w doswiadczeniu z obcowaniem ze szczurami jestem.Jednak jesli chodzi o psy-mam doswiadczenie.Bedac kawalerem mialem 3 psiaki(kundelki).Natomiast po slubie mam/mamy juz trzeciego wspolnego psa.Wszystkie z rodowodem.Jeden posiadal tytul Championa Polski.Obecny to Joep-buldog staroangielski.Jesli ktos orientuje w standardzie to wyglad jest inny jak u buldoga z "13 posterunku".No ale co ma pies i szczur wspolnego co do kastracji?Ano ma!!!Moje/nasze psy nie byly wykastrowane.Z agresja charakterologiczna u owczarka niemieckiego poradzilem sobie dzieki szkoleniu w zakresie posluszenstwa.U nowofundlandow nie bylo z agresja problemu.Kundelki tez nie sprawialy klopotow.Joep-buldog-agresja zerowa.Jednak w Holandii widuje na spacerach mnostwo psow-kastratow i sterylnych suczek.A wiele z nich mimo zabiegow RZUCA SIE W SZALE ATAKU na przyjaznie nastawionego i zawsze skorego do zabawy Joepa.Zatem u psiakow katracja raczej nie pomaga w pozbyciu sie agresji.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
macik001
Posty: 905
Rejestracja: czw gru 02, 2010 4:54 pm
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: macik001 » śr maja 18, 2011 9:42 pm

A ja uważam odwrotnie. Jasne, że nie wszystkie psy pozbędą się całkowicie "agresora", a to pewnie jest jakiś tam procent psów poddanych kastracji. W sytuacjach stresowych, lub gdy zostaną zaatakowane jasne, że nie będą siedziały 'z założonymi łapami' :D

Awatar użytkownika
Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: Blanny » śr maja 18, 2011 9:51 pm

U mojego Dantego, mimo że minęło pół miesiąca od kastracji, też nie widać żadnych zmian w zachowaniu. Nie jest łagodniejszy czy mnie agresywny. Mam wręcz wrażenie, że jest wręcz odwrotnie - jest bardziej agresywny, bardziej prowokujący, bardziej łapczywy, bardziej 'ujadający'. (Jak szczur się zbliża obcy, to Dante charakterystycznie szczeka i piszczy.) Dalej nie mogę go połączyć z innymi szczurami, po prostu się nie da. Powinno już być widać choć minimalne efekty, a tu ani widu, ani słychu. :P
Także zgadzam się z tym, że nie u wszystkich szczurów kastracja pomoże. Kastracja pomoże wtedy i tylko wtedy, kiedy problemy szczura biorą się z HORMONÓW. Wtedy obcięcie jajek pomoże. Ale jeśli szczur jest po prostu wredny, złośliwy i buntowniczy, bo taki jest z natury, to wycinanie jajek nic nie da.
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

Awatar użytkownika
macik001
Posty: 905
Rejestracja: czw gru 02, 2010 4:54 pm
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: macik001 » śr maja 18, 2011 9:54 pm

Mądrze gadane :D

U mnie pomogło, czyli winne były hormony. A od kastracji minęły trzy tygodnie.

Awatar użytkownika
klauduska
Posty: 2919
Rejestracja: wt gru 14, 2010 9:01 am
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: klauduska » śr maja 18, 2011 9:58 pm

ja jestem ciekawa jak u mnie będzie.. jutro kontrola i zapisanie się na kastrację. nie wiem gdzie ja go będę po niej trzymala jeszcze, bo na razie to klatki będę miała zajęte wszystkie.. :/

Awatar użytkownika
Pająk
Posty: 407
Rejestracja: wt lis 02, 2010 7:07 am
Lokalizacja: Kraków

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: Pająk » czw maja 19, 2011 7:19 am

Tylko jednak należy pamiętać, że WIĘKSZOŚĆ problemów z agresją u szczurów jest własnie spowodowane hormonami.
Blanny u nas zmiana po kastracji była po miesiącu. Wprawdzie wcześniej już był symptomy, ale charakter szczura pozbawionego hormonów ukształtował się ten miesiąc po.
Oczywiście, mogłaś trafić na wyjątek, ale trzymam kciuki by tak nie było.
Obrazek
Horda: Pestek [*], Eshin, Skyre, Szary prorok, Avalon, Merkury [*], Parszywek, Ćwirki dwa (Dunder i Piorun), Malygos HF

Awatar użytkownika
Afera
Posty: 2768
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 9:37 pm
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: Afera » czw maja 19, 2011 8:53 am

Blanny pisze:U mojego Dantego, mimo że minęło pół miesiąca od kastracji, też nie widać żadnych zmian w zachowaniu. Nie jest łagodniejszy czy mnie agresywny. Mam wręcz wrażenie, że jest wręcz odwrotnie - jest bardziej agresywny, bardziej prowokujący, bardziej łapczywy, bardziej 'ujadający'. (Jak szczur się zbliża obcy, to Dante charakterystycznie szczeka i piszczy.) Dalej nie mogę go połączyć z innymi szczurami, po prostu się nie da. Powinno już być widać choć minimalne efekty, a tu ani widu, ani słychu. :P
Także zgadzam się z tym, że nie u wszystkich szczurów kastracja pomoże. Kastracja pomoże wtedy i tylko wtedy, kiedy problemy szczura biorą się z HORMONÓW. Wtedy obcięcie jajek pomoże. Ale jeśli szczur jest po prostu wredny, złośliwy i buntowniczy, bo taki jest z natury, to wycinanie jajek nic nie da.
Może daj mu jeszcze czas? Dwa tygodnie to trochę mało... u mojego kastrata całkowita zmiana nastąpiła po dwóch miesiącach. Też szczerze mówiąc dwa tygodnie po byłam trochę podłamana, potrafił się rzucać nawet do samic... teraz zachowuje się normalnie i mieszka z innymi szczurami.
9 duszyczek za TM [*]

Awatar użytkownika
Blanny
Posty: 1731
Rejestracja: śr sie 19, 2009 9:13 am
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno/Kąty

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: Blanny » czw maja 19, 2011 12:22 pm

O raju, zrobiłam błąd. Chodziło mi nie o pół miesiąca, tylko o PÓŁTORA miesiąca. I nie ma żadnych symptomów poprawy.
<3 Paulie <3 Jimi <3 Nero <3 Dante <3 Fabio <3 Nessie <3 Zero <3
Moje koszmary <3

Awatar użytkownika
macik001
Posty: 905
Rejestracja: czw gru 02, 2010 4:54 pm
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Re: Kastracja czasami działa

Post autor: macik001 » czw maja 19, 2011 4:19 pm

Jeszcze lepiej. Nie wiem jak to możliwe, ale ja byłam pewna że minęło pół roku ???

ODPOWIEDZ

Wróć do „Oswajanie”