Strona 2 z 3

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: śr kwie 12, 2006 12:59 am
autor: SKR
ja mam Astrixa niecale 2 tygodnie i powoli sie przyzwyczaja , potrafi lazic po mnie calymi godzinami albo spac mi w rekawie albo kapturze. Nie lubi jedynie jak sie go z klatki wyciąga , prawie zawsze sie wyrywa. chyba ze poczuje jedzonko u mnie na ręku albo na ustach po obiedzie :P (wtedy zawsze chetnie daje buzi)

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: śr kwie 12, 2006 10:56 pm
autor: czukukkcza
oswajania,moim zdaniem,nie powinno się zaczynać od dawania jedzenia z ręki...potem Cię taki śmierdziel traktuje jak podajnik na jedzenie :hyhy:
trzymaj pod bluzą jak najczęściej,na ramieniu...

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: czw kwie 13, 2006 8:52 pm
autor: Sean4
ja tam czesto daje jesc z reki i moja szczurka nie urosla zbytnio w dume. wlasciwie to tylko podstawowa karme dostaje do pojemniczka, a kazdy smakolyk ma z reki. nie dosc, ze nie uwaza sie za "samice alfa" to kiedy czasem za mocno trzymam smakolyk palcami-potulnie rezygnuje i czeka na swoja kolej. a co do psychologii, mysle ze szczurza behawiorystyka jest tylko mniej skomplikowana od ludzkiej, ale podstawy ma te same. tak wiec sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze jesli zrobiles im przysluge albo dales cos z dobrego serca to znaczy ze jestes frajerem. sa tez tacy ktorzy to docenia. na poziomie tak prostych zachowan niewiele sie roznimy od mniejszych braci. zwlaszcza takich, ktorzy maja 96% wspolnych genow jak szczury :)

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: czw kwie 13, 2006 10:01 pm
autor: mazoq
a ja mam taką dziwną sytację... Arala chce jeść TYLKO z ręki :? znaczy... z ręki zje wszystko od razu ale jak to samo wsypię do miski to poczeka jeszcze kilka godzin... i tak troche niekoniecznie wiem jak to traktować... podajnik jestem czy ona chce jeść koniecznie to samo co ja?

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: czw cze 01, 2006 9:43 pm
autor: Martolina
Hej. Moja szcurka (mam ją od tygodnia), nie zawsze bierze jedzonko z ręki, jakoś mnie to nie martwi za bardzo, bo nie na tym mi zależy. Musze się wam zwierzyć i wrazie co, to proszę o poradę. A więc, odkąd mam szczurcie, to codziennie biore ja na kolana, ona sobie chodzi i zwiedza, ale bardzo lubi sie chować w ciemne kąty, jak jest na łóżku to pod poduszkę, jak na moich kolanach to pod "pazuchę". I nie chce z tamtąd wyjść. Mogę ją głaskać i nawet kilka godzin śpi mi w kieszeni, albo pod bluzą. Niby fajnie, ale dziś zauważyłam, że jak biega po łóżku, i się schowa, a ja ją chcę pogłaskać, to ona chce mnie ugryźć:/ wziełąm, ją złapałam i na plecki, walczy jak szalona!! Ale narazie się nie poddaję. Moja poprzednia szczurka, miała totalnie mnie w du....ie!
Sorry, że się tak rozpisałam, ale nie chciałam tematu nowego zakłądać :oops:

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: pt cze 02, 2006 12:10 am
autor: lenalove
tydzień to nie wiele... w kryjówce jest jej dobrze więc broni jej ale zaobserwój czy to agresja czy przypadkiem cię nie podgryza tak delikatnie... bo to wtedy normalne... daj jej czas i trzymaj jak najwięcej blisko siebie

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: śr cze 07, 2006 4:13 pm
autor: Mona
No to i ja się wtrącę jeśli można. Nie chcę zakładać nowego wątku więc napiszę tu.
Szczurcie mam od ponad tygodnia, na początku wyciągałam ją codziennie na 2-3 godzinki. Siedziała w rękawie w kieszeni, mogłam ją głaskać, myła i czasem nawet zasypiała, ale ogólnie była przestraszona i nie miała ochoty zwiedzać. Ostatnio przeprowadziłam ją do większej klatki jest już w niej kilka dni i nadal nie mogę się do niej zbliżyć jak tylko wykonam jakiś ruch ona od razu się chowa. Jak udało mi się ją wyciągnąć to położyłam ją na łóżku co by sobie pozwiedzała, a ona myk za łóżko i za szafę. Siedzi tam teraz przerażona. Niezaciekawy początek, myślicie że po czymś takim da się oswoić?
:|

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: śr cze 07, 2006 4:26 pm
autor: limba
[quote="Mona"] myślicie że po czymś takim da się oswoić?
[/quote]
Nie po takich przygodach szczurki daja sie oswoic. Potrzeba duzo cierpliwosci i konsekwencji. Ja polecam szlafrok.Zakladasz szlaftokna siebie, szczura do srodka i nosisz go razem ze soba, co jakis czas wkladasz reke i glaszczesz.

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: śr cze 07, 2006 4:49 pm
autor: Mona
Tak właśnie robiłam dopuki siedziała w mniejszej klatce i w miare łatwo było ją złapać, wyciągałam ją i do kieszeni. Teraz wyciagnięcie jej graniczy z cudem, a ganianie jej po całej klatce mija się z celem (tak mi się wydaje) bo się zwierzak stresuje, a ręka będzie się jej kojarzyć z czymś przykrym :-( Mam nadzieję że wylezie z za tej szafy...

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: czw cze 08, 2006 6:49 pm
autor: Freda
To ona cały czas za tą szafą..? Spróbuj ja skusić czyms zapachowym, np. gerberkiem. I przysuń blisko klatke, w której jedzenia będzie więcej. Powinna się skusić. A jak juz wróci, to spróbuj ja kusic smokołykiem, by sama wychodziła z klatki, ale tym razem na Ciebie. Albo ewentualnie spróbuj sposobu wanny, gdzieś przy podobnym temacie jest opisany.

A je szczurka na ramie juz chyba nigdy nie wezmę, bo niby to oswojone, a ostatnie tak mi ucho rozcharatał zębiskami, że nie dało sie go oderwać. Pytanie głupie, ale myslicie, że szczur jak zasmakuje krwi, to już bedzie ciągle gryzł? Fred tak się inetersował kapiaca na niego krwia, że nie dało sie go odgonić...

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: czw cze 08, 2006 8:11 pm
autor: Mona
Przez cały czas przy wylocie szafy stał jogurcik i transporterek w którym lubi siedzieć. Całą noc tam warowałam ale nic... Siedziała tam i kable zaczęła wcinać ale udało mi się je zakryć listewką ;) Rano się wkurzyłam i postanowiłam ją wyciągnąć, co łatwe nie było gdyż siedziała za główną szafą mego pokoju i pomijając mase rupieci stoi tam 62 l akwa. I tak całe do południa: przeprowadzić rybki do innego akwa, opróżnić akwa z szafy, opróżnić szafę (cały pokuj zagracony), odsunąć szafę co też łatwe nie było bo parapet przeszkadzał... W końcu udało się wydobyć szczurcie całą i zdrową tylko lekko przestraszoną i brudną ;) Już po godzinie hasała po klatce jak dzika, a jej stosunek do mnie na szczęście się nie pogorszył :thumbleft:

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: czw cze 22, 2006 10:31 am
autor: makaroon=)
Moim zdaniem powinnaś ją na czas oswajania przenieść do mniejszej klatki bo wtedy łatwiej ci będzie ja wyciągnać.Mam nadzieje że to cos pomoże ;)

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: czw cze 22, 2006 12:04 pm
autor: tynolek
moj szczurekchyba takze mnie nie akceptuje. :(:(:( Neo zaczal gryzc, takze gdy daje mu jedzenie to bierze i ucieka. Gdy lazi mi podbluza to jest w porzadku, ale gdy go proboje wyjac staje sie agresywny. Wczesniejt ego nei robil. Co prawda mam go dopiero tydzien, ale oswajanie nie idzie wrecz w przecinym kierunku..... Pomozcie!!!:(

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: czw cze 22, 2006 5:27 pm
autor: Mielonka
Moze jestes zbyt natarczywy? Moj Trafik nigdy nie byla argesywny - ba! Towarzyski, przyjazny, ciepla klucha...
Raz zostawilam go u kolegi, gdzie schowal sie do szuflady, chcial sie tam wyspac bo bylo przedpoludnie - akurat czas na drzemke... A kolega nie chcial Trafika w szufladzie... wyciagal go ciagle a Trafik ciagle tam wracal... coraz bardziej zirytowany. Stawal na tylnych nozkach i sie jezyl... Za 4 razem kiedy kolega go scial wyciagnac - po prostu go drapnal. Szrame mial naprawde gleboka..

Tak wiec Tynolek - nic na sile.. poznaj najpierw lepiej swojego szczurka, mowe jego ciala i jego reakcje... bedziesz wiedzial, co go moze zirytowac i doprowadzic do agresji. Wszystkie konflikty najczesciej rodza sie z niezrozumienia. ;)

Mój szczurek mnie nie akceptuje :(

: sob cze 24, 2006 9:52 pm
autor: makaroon=)
Tynolek- wakacje to dobry czas na zaciesnianie więzi ze szczurkiem bo nie chodzisz do szkoły i masz dla niego prawie cały dzień (chyba nie wyjeżdzasz nigdzie na miesiac?Bo w takim wypadku głupotą byłoby kupowanie szczurka w tym okresie!), wiec korzystaj z tego!Zabieraj go wszędzie tam gdzie cie poniesie!Np. nad jezioro (oczywiście tylko na twoim ramieniu, w torbie ,kapturze lub pod bluzą), do sklepu, do biblioteki, na rower (o ile szczur nie jest zbyt ciekawski żeby słazić z ramienia na kierownicę :D ) a ja nawet kiedyś zabrałam moje maluchy do kina w torbie (ale tylko dlatego że chwilowo ich klatka była w naprawie a ja kupiłam już bilety ,bo kino to dla ciura wątpliwa atrakcja, chyba że jest wyjątkowo przytulasny, chociaż efekty specjalne nie za bardzo mogłyby się mu spodobać :) )A na koniec dnia, wieczorem, ponos go w szlafroku lub włóż do swojego łóżka (mój Charlie po takim nocnym buszowaniu wśród pościeli zasypia jak niedźwiedź i noc mam spokojną :DTak więc powodzenia dla ciebie i Nea!
P.S.Tydzień to strasznie mało by szczurek mógł cię polubić!Mi potrzebne były 2 miesiące na oswojenie obu ciurów!