Strona 13 z 19

zastrzyk w złym miejscu

: pt sty 04, 2008 7:04 pm
autor: Anula
sorki jeśli sie zdarzyło że ten temat sie juz pojawił, ale nie znalazłam. Mój mały niedawno skończył przyjmowanie antybiotyku. MIał robione podskórne zastrzyki. Pierwszy wykonał weterynarz nastęne 5 mama. jej pierwszy zastrzyk chyba był wykonany w złym miejsu u szczurka, chyba za wysoko. Pojawiła się w tym miejscu sina, fioletowa plamka wcale nie malutka - często jeśli u ludzi się źle wkłuje igłę to takie cos sie pojawia, taka sina plama ale po jakims czasie znika. U małego jest to juz ok 3-4 dni. Czasami wydaje mi sie że troszke cieknie z tego krew ale wnioskuje to tylko po bardzo lekko ubrudzonym na czerwono białym futerku w tym miejscu. mama twierdzi żeby delikatnie rozcierac mu to np amolem albo innym spirytusem, abby odkazić... nie wiem czy takie praktyki posłużą szczurkowi na zdrowie, nigdy wczesniej takiego zwierzaka nie miałam (miałam chomika ale takiego przypadku nie było). nie mam pojęcia co z tym zrobic. poczekać? MOŻE zniknie samo? tak jak u ludzi? ile to może trwac? czy może udać sie do weterynarza? Takie coś może być groźne? czy cos się z tego może utworzyć? Bardzo proszę o odpowiedz...

Re: zastrzyk w złym miejscu

: pt sty 04, 2008 7:59 pm
autor: limba
Bardzo mozliwe ze po zastrzyku zrobil sie krwiaczek, a potem pojawi sie strupek (martwica).
Czy szczurka to boli? Oczywiscie mozesz isc to pokazac weterynarzowi. Mysle ze akurat smarowanie amolem nic tu nie pomoze. Trzeba to obserwowac czy sie nie zaczyna paprac, czy nie staje sie zaognione (zaczerwienione).
Widzialas lecaca z tego krew? Czy jest ubrudzone futerko? Bo to moze byc porfiryna ktora szczurek sobie roztarl.

Re: zastrzyk w złym miejscu

: pt sty 04, 2008 8:38 pm
autor: Savash
Mi kiedyś na siniaczka u szczurka pani weterynarz poleciła żel z arniką ( bodajże Flosslek ma taki żel ). Kazała nakładać na siniak warstewkę żelu i zająć czymś szczurasa, by sobie tego nie zlizał. Powiedziała, że nawet jeśli zliże lek, to żel nie zaszkodzi, ale jak zostanie zjedzony to nie zadziała tak jak powinien ;D
Dodam jeszcze, że siniak powstał przy dość poważnej bójce na skutek ugryzienia.

Re: zastrzyk w złym miejscu

: pt sty 04, 2008 10:57 pm
autor: Anula
chyba szczurka to nie boli ale czasami widzę jak drapie sie w to miejsce. nie, nie widziałm żeby krew leciała. Dzięki za podpowiedzi :) mam nadzieję że będzie dobrze ;]

Re: [MARTWICA] objawy i leczenie

: śr maja 28, 2008 12:32 pm
autor: Angua
Witam,
Chrupek po zastrzykach z baytrilu ma martwicę średnicy ok 8 mm, do tej pory nie smarowałam niczym, bo goiło sie ladnie, ale niestety chyba sobie zaczał drapać, bo troche się paprze. Przejrzałam w temacie, ze można stosowac neomycynę. jedyny lek z neomycyną, jaki mam w tej chwili w domu, to oridermyl; czy można to stosować też na martwicę?

Re: [MARTWICA] objawy i leczenie

: pn lip 13, 2009 5:20 pm
autor: April
Mam dla Was coś fajnego do polecenia ;) Więc tak, moje maluszki były przeziębione i dostawały zastrzyki. Na początku antybiotyk był rozcieńczony, ale że nic się nie działo to weterynarz zaczął podawać im antybiotyk już bez rozcieńczania. Po kilku dniach jeden z moich chłopców dostał martwicy. Miał dużą rankę na karku, a potem zauważyłam też w innym miejscach. Z początku przemywałam mu rumiankiem, ale niestety mały sobie to rozdrapał. Leciała mu krew, a on to drapał i drapał. Nie wiedziałam za bardzo czym mogłabym mu to podleczyć więc skoczyłam do weta i dowiedziałam się, że bardzo dobry jest Betadine. To jest bodajże rozcieńczona joda i działa jak gencjana - leje się na rankę i po chwili to przysycha :) Tylko najlepiej jest przez ten czas pilnować szczurka, żeby się nie drapał. To naprawdę zdziałało cuda :) Gorąco polecam bo bardzo ładnie goi. A do tego polecam jeszcze żółtą zasypkę - Dermatol, po którym ranka ładnie zasycha i robi się strupek. Moje maleństwo po takiej właśnie "kuracji" ma już problem z głowy, martwica łanie zeszła, a z początku naprawdę nie wyglądało to za dobrze:)

dziwna rana

: śr lip 15, 2009 1:31 am
autor: Chiichodi
Nie wiem co jest z moim szeryfem. Najpierw był chory kichał i w ogóle... teraz po antybiotykach (zastrzyki) ma dziwna rankę na grzbiecie... praktycznie niedaleko, gdzie miał robiony... Czy ktoś może wie, co to może być... Z Milka nie miał za bardzo styczności, bo trzymam zwierzaki na czas jego choroby w innej klatce, a puszczam je na wybieg pod moim okiem... i nie zauważyłam aby coś się działo... Załączam zdjęcie..Obrazek

Przeniesione i scalone. /Agata

Re: dziwna rana

: śr lip 15, 2009 1:37 am
autor: Chiichodi
jakoś się nie dodało

Re: dziwna rana

: śr lip 15, 2009 2:00 am
autor: pin3ska
Skoro miał robione zastrzyki to z duzym prawdopodobienstwem jest to martwica. Moje szczurki tez to miewały po zastrzykach.

Cały temat o martwicy i jej leczeniu tutaj: http://www.szczury.org/viewtopic.php?f= ... t=martwica

Mozesz kupić masc w aptece o nazwie Solcoseryl i tym tą rane smarowac.

Re: dziwna rana

: śr lip 15, 2009 2:05 am
autor: pin3ska
Solcoseryl kosztuje w aptece około 20 zł. Ja płaciłam jakos 18 zł, ale to było rok temu.

Re: dziwna rana

: śr lip 15, 2009 2:16 am
autor: zalbi
my z martwicą wygraliśmy stosując wodę utlenioną - ale to tylko na takie ranki na grzbiecie.

masz samca i samice? w jakim sa wieku? nie wolno dopuszczac szczurów nawet na chwile do siebie!
wykastruj samca i wtedy będziesz mógł trzyma szczury razem.

Re: dziwna rana

: śr lip 15, 2009 2:17 am
autor: zalbi
a zdjecie wgraj na imageshack.us, fotosik.pl itd i wklej tutaj

Re: dziwna rana

: śr lip 15, 2009 6:18 am
autor: Chiichodi
Szeryf nie jest wykastrowany, ponieważ samiczką niezależnie czy to pies, kot czy szczurek, zawsze pozwalam na 1 miot. Po czym już dopilnowuje wszystkiego. Na którego zresztą już mam chętnych. Zwierzaki mają około 3 miesięcy. Z różnych miotów. Co do zdjęcia tak zrobiłam, ale coś nie weszło i to 2 razy... może tym razem się uda. http://img520.imageshack.us/i/dsc00037o.jpg/

Re: dziwna rana

: śr lip 15, 2009 8:01 am
autor: StasiMalgosia
Masz chętnych na szczurki to skieruj go do działu adopcji. Mnóstwo bid czeka na domki.Powoływanie do życia kolejnych szczurków dla własnego widzimisie jest przejawem egoizmu.
To, że rodzice nie są spokrewnieni nie gwarantuje tego, że maluchy będą zdrowe. Co wiesz o chorobach jakie mogą nieść. Czy wiesz cokolwiek o rodzicach czy rodzeństwie swoich szczurków?
Zanim zaczniesz się bawić w boga poczytaj trochę forum na przykład tu http://www.szczury.org/viewtopic.php?f=19&t=9634
A potem wykastruj samca i dołącz do samiczki, bo szczury to zwierzęta stadnie, więc nie skazuj ich na samotność.
O tym dlaczego razem przeczytasz tu: http://www.szczury.org/viewtopic.php?f=2&t=8541

Re: dziwna rana

: śr lip 15, 2009 10:31 am
autor: Mycha
Chiichodi pisze:Szeryf nie jest wykastrowany, ponieważ samiczką niezależnie czy to pies, kot czy szczurek, zawsze pozwalam na 1 miot.
Gratuluję średniowiecznego podejścia. Z medycznego punktu widzenia nie ma powodów, dla których jakakolwiek suczka, kotka, szczur czy inny zwierzak powinien mieć młode. Zwierzęta nie posiadają ludzkich uczuć i kierują się wyłącznie instynktem. Ciąża natomiast może przebiegać z komplikacjami i nawet zabić Twoje zwierzęta.
Chiichodi pisze:Po czym już dopilnowuje wszystkiego.
Człowieku, nie rozśmieszaj mnie - nie potrafisz założyć tematu w odpowiednim miejscu na forum a mówisz, że chcesz się zająć rozmnażaniem zwierząt. Nie wiesz co to jest martwica - nie znasz się na szczurach - nie nadajesz się na osobę, która mogłaby je rozmnażać.
Chiichodi pisze:Na którego zresztą już mam chętnych.
Wiesz ile było takich osób tutaj? A później krzyczeli "chętni się wycofali - nie mam co zrobić z małymi pomocy bo będę musiał je wyrzucić na podwórko!". Masz chętnych - świetnie - my na forum mamy dziesiątki szczurów, na które chętnych nie ma. Podaj więc swoim znajomym link do forum i z pewnością sobie coś wybiorą.
Chiichodi pisze:Zwierzaki mają około 3 miesięcy. Z różnych miotów.

Nie wiesz nic na temat daty urodzin ani przodków rodziców. Samiec jest zbyt młody - samicę powineneś kryć samcem starszym. Ponadto samiec już w tak młodym wieku chorował. Nie myślaleś o tym, że może mieć naturalnie słabą odporność? Przeziębienie we wczesnym stadium często da się wyleczyć bez pomocy antybiotyku.