Strona 1 z 1

Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 3:10 pm
autor: PiM
Hej... Może na początek przedstawię wam, jaka jest sytuacja:
mój chłopak i ja trzymamy u niego 2,5 letniego szczurka. Codziennie staram się uszczurawiać rodziców, że jeżeli będziemy mieli nowe szczurki, chciałabym, by czasem przebywały i u mnie. Posiadam 9-letniego kota, który ma ciężką niewydolność nerek i rodzice go traktują jak jakiegoś inwalidę - że zaraz by się obraził i był złośliwy, z czym nawet mogę się zgodzić, bo jak się obrażał to potrafił być wredny jak nie wiadomo co - darł się i potrafił nawet sikać poza kuwetą... Nie potrafią rodzice zrozumieć, że szczurki byłyby u mnie w pokoju. Przeczytałam różne tu tematy, ale (może i ominęłam jakiś) zwykle widzę, że problem jest tylko z jednym rodzicem. U mnie, może, gdybym mieszkała jedynie z mamą, to problem byłby mniejszy, bo ona, gdy rozmawiamy, to wykazuje jeszcze tam jakieś minimalne zainteresowanie, jednak ojciec mówi od razu: "a weź daj spokój z tymi szczurami! Mamy małe mieszkanie i nie potrzebne nam jest zoo!" No, ale, do cholery, to by były tylko 2 szczurki! Mam dwupokojowe mieszkanie, w miarę duże, starcza na nas trójkę i kota, więc kot bez problemu mógłby przebywać poza moim pokojem. Wydrukowałam nawet rodzicom tę podaną w innym temacie tutaj wiadomość z interii, nawet dodałam kilka rzeczy od siebie i ich jedynym wytłumaczeniem jest: "mamy kota, będzie się stresował i wiesz jak to z nim jest, złośliwiec i na pewno by próbował jakoś się dostać do szczurów". Tyle, że moja szafka ma około 1,5 metra, ale na szerokość klatki idealna i na długość, a po prawej stronie drukarka, więc jak miałby wskoczyć? Nic przed nią nie ma, a kot boi się drukarki, a za drukarką jest bardzo wysoka szafa, na którą i tak by nie dał rady skoczyć z biurka, ze względu na jego masę i starość... Wysłałam rodzicom nawet tą stronkę ze zdjęciami słodkimi, a teraz czekam na reakcję. Po raz pierwszy tata jest tak nieugięty... Jak ich przekonać? Próbowałam już chyba wszystkiego, że to ja będę za nie odpowiadać itp... Macie jakieś zbawcze rady? (Ojej, ale się rozpisałam xd)

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 4:21 pm
autor: Kluska123
Rodzice sa zawsze najciezszymi i nieugietymi przypadkami, ze tak to nazwe :)
Trudno mi cokolwiek Tobie poradzic, moj ojciec nigdy nie chcial mi pozwolic na zwierzaka. Bo ich nie cierpi i koniec kropka. Odkad sie usamodzielnilam i mieszkam z moim chlopakiem rodzinka mnie moze pocalowac w nos. Sama decyduje o tym ile chce miec zwierzakow i ile pieniedzy na nie przeznacze, wiec problem mam z glowy :) Ile masz lat?
Jesli juz malo zostalo do wyprowadzenia sie z domu to zaczekaj i wtedy sobie spraw szczurki, rodzice moge Ci ciagle wypominac, ze sprowadzilas zwierzaki do domu i ze kot sie stresuje.

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 5:09 pm
autor: PiM
Kluska123 pisze: Ile masz lat?
Teraz mi idzie 16 ;).

Mam jednak plan, by ich udobruchać, gdy już je będziemy mieli: wtedy przyjdę do nich z nimi (samymi) np. w bluzie jeśli nie będą się bały i jak się z nimi zapoznają, to może coś się uda wskórać... Jednak przed tym chcę ich jeszcze "uszczurowić", żeby było łatwiej, ale nie mam już pomysłów ;/. Moja matka wie, że bym się nimi zajmowała, bo powiedziała "jak zabraknie kota to wtedy się zgodzę", jednak wet dał kotu rok/półtora życia, a ja nie chcę go chować, żeby mieć szczurki, bo on też jest ważny (je specjalną karmę więc może pożyć jak zdrowy kot, jeśli będziemy mu trzymać tą dietę). Gorzej z ojcem, jak już wspomniałam. On dalej uważa, że zajmę się, a później mi się przestanie chcieć, a on ich trzymać nie będzie... Potrzebuję więc mocnych argumentów.

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 5:12 pm
autor: Venefico
A nie masz nikogo w pobliżu kto ma szczurki? Może gdyby rodzicie zobaczyli je na własne oczy, pogłaskali, szczurki posiedziałyby im na ramionach to może by się przekonali? :)

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 5:16 pm
autor: PiM
Venefico pisze:A nie masz nikogo w pobliżu kto ma szczurki? Może gdyby rodzicie zobaczyli je na własne oczy, pogłaskali, szczurki posiedziałyby im na ramionach to może by się przekonali? :)
Jedynym kogo znam i kto ma szczurka to jest mój chłopak, ale jak napisałam w "oswajaniu" to jest wiekowy i zrobił się z niego dzikus, dlatego nie ma możliwości zabrania go, a jakby ugryzł moich rodziców, gdyby do niego przyszli, to dopiero by się zrazili ;D!

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 5:46 pm
autor: Kluska123
Rozumie, ze Twoj ojciec twierdzi, ze nie jestes osoba, ktorej mozna by bylo powierzyc obowiazek w postaci szczura?
Hm, nie pozostaje Ci nic innego jak mu udowodnic, ze dasz rade. Przygarnij szczury na DT, pokaz, ze Ci zalezy.

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 5:54 pm
autor: PiM
Kluska123 pisze:Rozumie, ze Twoj ojciec twierdzi, ze nie jestes osoba, ktorej mozna by bylo powierzyc obowiazek w postaci szczura?
Szczerze, to on uważa, że każde "dziecko" czyli do 18 lub nawet wzwyż jest nieodpowiedzialne... Irytuje mnie to jego zachowanie, skoro nawet nie dał mi szansy się wykazać. Fakt, jak miałam 6 lat to chciałam kota i gadałam, że go będę karmić itp., no, ale byłam małym dzieckiem, a on tego nie pojmuje! Od tamtego czasu już dużo spoważniałam i wiem, jaki to obowiązek mieć szczurki.

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 6:36 pm
autor: smeg
A może rodzice boją się o to, że jeśli szczurki miałyby być wspólne - Twoje i chłopaka - to jeśli ewentualnie się pokłócicie, to albo będzie o nie wojna, albo nikt nie będzie chciał ich wziąć? To trochę jak z dziećmi przy rozwodzie rodziców ;)

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 6:48 pm
autor: PiM
smeg pisze:A może rodzice boją się o to, że jeśli szczurki miałyby być wspólne - Twoje i chłopaka - to jeśli ewentualnie się pokłócicie, to albo będzie o nie wojna, albo nikt nie będzie chciał ich wziąć? To trochę jak z dziećmi przy rozwodzie rodziców ;)
Ja ich też namawiam o swoje, a takto właśnie wyjdzie że będą nasze hehe ;). Ja już z chłopakiem jestem rok, ale nawet jeśli byśmy się rozstali, to byśmy byli przyjaciółmi, tak jak na początku, więc raczej nie byłoby nawet wtedy problemu ;). Dobrze się dogadujemy i te najgłupsze kłótnie to już raczej mamy za sobą xD.

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 7:54 pm
autor: PiM
smeg pisze:To trochę jak z dziećmi przy rozwodzie rodziców ;)
Haha, już się śmialiśmy, że pierwsze co, jakbyśmy się rozeszli, to by była walka o szczurki xD. Jak o dzieci pewnie - kompromis: miesiąc u mnie i miesiąc u niego, hehe ;>. Albo alimenty xDD.

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 8:10 pm
autor: sasza&masza
Ja moim rodzicom w dniu kupienia szczurków powiedziałam: ide do sklepu po szczury.
Wszyscy masz ich nawet nie przynosić! Wcześniej m namówiłam mamie coś o klatce ze bedzie miała bedą stały na szafie i wgl( teraz mam furet tower).. Przyniosłam i w sumie nie było najgorzej.. Teraz uwielbiają ogonki..

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 8:14 pm
autor: PiM
sasza&masza pisze:Ja moim rodzicom w dniu kupienia szczurków powiedziałam: ide do sklepu po szczury.
Wszyscy masz ich nawet nie przynosić! Wcześniej m namówiłam mamie coś o klatce ze bedzie miała bedą stały na szafie i wgl( teraz mam furet tower).. Przyniosłam i w sumie nie było najgorzej.. Teraz uwielbiają ogonki..
Tylko, że moi rodzice niestety oboje są na nie. Gdyby było jedno to jeszcze by jakoś uszło, ale takto by mi je kazali oddać, a jak nie, to nawet wypuścić na wolność, dosłownie ;/. Oni czasami potrafią być bez serca...

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: pn sie 22, 2011 8:50 pm
autor: PiM
Słuchajcie, właśnie pokazałam "złowrogiemu" (xD) tacie te zdjęcia: http://www.likecool.com/Cutest_Rats--Pic--Gear.html
i normalnie się zaczął uśmiechać! ;D To już znak ;>. Nawet powiedział z uśmiechem: "no i zobacz, przyzwyczaisz się do takiego, a ci tak po 2 latach tak szybko zdechnie" ^^. To powiedziałam, że ważne, by im zapewnić kochający dom, to się uśmiechnął ;). Później pokazałam mu kawałki filmików z YouTube'a, jak np. szczurek śpi "rozwalony na dłoni" i sztuczki, np. jak się okręca wokoło i przynosi piłeczkę z tunelu, albo jak chodzi na łapkach ;D. Na to ostatnie się śmiał, że chodzi 'jak stary dziadek z łapkami podkulonymi' xD. I się ciągle cieszył, a jak spytałam: "i co, nie chciałbyś takiego?" to się nie odezwał, ale później, gdy spytałam, czy nie zgodziłby się, to już łagodniej niż wcześniej powiedział "mówiłem już, że chomika (chomika? yy xd) nie chcę póki jest kot i koniec i kropka". Ale widzę, że mu zaimponowały te szczurki, więc już coś zdziałam ;D. Jeszcze została mama i poczekam na nowe szczurki, a wtedy zacznę walkę, by klatka była u mnie ;>. Pierw ich z nimi zapoznam, to pewne. Może jednak ^^.
A swoją drogą, to macie jeszcze jakieś zachęcające argumenty ;D? Pomóżcie mi ich uszczurowić ^^.

Re: Wszyscy na "nie" ;(

: śr sie 24, 2011 2:35 pm
autor: Kameliowa
A to ci dobre, odkąd tu jestem, przeważnie matki się chciały średnio na szczury zgadzać :D Malymi kroczkami ich przekonuj, na pewni nie możesz przymusem czy szantażem :) Zgodzą się zobaczysz.