Dlaczego NIE NALEŻY rozmnażać szczurów wziętych ze sklepu?

Hmmm... temat mówi wszystko. :)

Moderator: Junior Moderator

Regulamin działu
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)

Dlaczego NIE NALEŻY rozmnażać szczurów wziętych ze sklepu?

Postprzez Mycha » So lut 14, 2004 10:48 am

Tagi: sklepowe, sklepowce, zakaz, rozmnażanie, rozmnażania



A jednak...
Wpadłam na chwilkę, wchodzę na skrzyknę e-mail i co widzę? List w którym jest zawarte błaganie o przygarnięcie dwóch szczurków, bo w zoologicznym nie chcą, a i znajomi niezbyt się zainteresowali. Weszłam na forum następny list „bo nie mam co z nimi zrobić”. Przeraziłam się...
Sprawa Tymona który trafił do Bronki (na szczęście)... szczurek był ze schroniska dla zwierząt. Scenariusz ten sam „bo nikt go nie chciał” „w zoologicznym już mieli szczurki”. Towarzyskie stworzonko siedziało w klatce i szukało swoimi ślepkami osoby która weźmie go na zawsze... Kiedy tam jeździłam brałam Tymona na ręce, bawiłam się z nim itd. Szkoda mi go było, wiec dałam ogłoszenie na forum- miał szczęście i znalazł naprawdę kochający dom, ale co z innymi?
Szczur to teoretycznie rzecz biorąc mały gryzoń z którym nie powinno być problemu, ale... to nie znaczy, że wolno go rozmnażać bez opamiętania. Czasem zdarza się wpadka, bo kupujemy szczura w ciąży nawet o tym nie wiedząc, ale niektórzy tłumaczą się tym, że nie wiedzieli że brat i siostra mogą mieć młode... Tak samo w przypadku impulsu który przynosi do domu tuzin, albo i więcej szczurków. Fajnie jest, tylko te małe też chcą jeść i w nieskończoność ich nie możemy tak trzymać, bo zaczną się rozmnażać, a takie związki są dla szczura zwykłe i całkiem normalne, tylko że kilka pokoleń później rodzą się szczurki bez łapek, albo bardzo krótko żyją. To są nasze szczury i to my jesteśmy za nie odpowiedzialni, a droga po najniższej linii oporu czyli sklep zoologiczny świadczy tylko o naszej nieodpowiedzialności.
Znam to uczucie kiedy w klatce baraszkuje dziesięć (a nawet więcej) szczurków, ale znam też ten ból kiedy maluchy trzeba co godzinę przez całą dobę dokarmiać, bo mama sobie nie poradzi... W zoologicznych pełno szczurków które mają warunki- jakie mają, a i w internecie można spotkać kilkanaście aktywnych ogłoszeń dotyczących sprzedaży szczurków.
Jedyne co możemy zrobić to myśleć. Jeśli w okolicy jest dużo szczurków, jeśli w sklepach jest zatrzęsienie i jeśli większość znajomych do szczurków odnosi się „Jaki ohydny” a decyzja o dokupieniu partnera dla naszej samiczki jest impulsem po oglądnięciu zdjęć to może lepiej jeszcze raz pomyśleć nad nadaniem statusu „mama” dla naszej pupliki.
A pseudo hodowców najchętniej bym zadźgała na śmierć, bo tak naprawdę to traktują szczury jak zabawki, a nie jak zwierzęta które chcą normalnie żyć. Definicja zabawka a szczur to dwie zupełnie inne sprawy i musimy o tym pamiętać.
Jeśli rozmnażamy to z rozwagą i jeśli mamy przynajmniej 10 chętnych na maluchy, bo później będzie lament co zrobić ze szczurkami... Znaleźć nagle 15 osób które wezmą np. kapturka- to sztuka.
Pamiętajmy, że choć nasz szczurek może być nie wiem jak cudowny to jednak nie wszyscy mogą wziąć następnego ślicznego szczuraska, bo po prostu nie mają miejsca, a jeszcze ciekawe czy każdy potrafi zdobyć czas na odchów młodych i jest w stanie przyjąć to jako rozczarowanie ze strony finansowej?
Ostatnio edytowano N lut 12, 2006 8:18 pm przez Mycha, łącznie edytowano 1 raz
W sprawach jakichkolwiek (transport, pytania itd) proszę WYŁĄCZNIE o kontakt meilowy - ratteria[małpka]gmail.com
RATTERIA.W.INTERIA.PL
Mycha
 
Posty: 2607
Dołączył(a): Pt sty 17, 2003 4:16 pm
Lokalizacja: cracov

Zanim zdecydujesz się na powiększenie rodziny

Postprzez lajla » N lut 15, 2004 1:05 pm

mycha napisalas bardzo madre rzeczy i mam nadzeje ze ludzie ktorzy planuja male a dobrze o tym niepomysleli przeczytaja towj post i sie na nowo zastanowaia:)
Avatar użytkownika
lajla
 
Posty: 2716
Dołączył(a): Śr maja 07, 2003 7:08 pm
Lokalizacja: krakow

Zanim zdecydujesz się na powiększenie rodziny

Postprzez IVA » N lut 15, 2004 4:43 pm

Masz słuszną rację Mycha. Prawde mówiąc to wstyd mi, że sama o tym nie pomyślałam.
Moje dziewczyny czasami mają młode, nie więcej niz jeden miot. Zawsze wcześniej upewniam się, że będę miała co z nimi zrobić. Trzykrotnie jednak kupiłam już zaciążoną szczurke (jeden raz zrobiłam to świadomie, sklep likwidowano i gdybym jej nie kupiła zostałaby uśpiona). Wiem jak trudno było wtedy znależć dla nich nowe domy, bo trzeba było to robic szybko. Większości przypadków udało mi sie, ale przy ostatniej część maluchów została u mnie. Mam jednak taką sytuację, że moge im zapewnić i duże klatki z wyposażeniem i dobre jedzenie, a także czas bo i on jest bardzo potrzebny.
Nie dopuszczam też sytuacji by doszło do przpadkowego zapłodnienia a wśród rodzeństwa przede wszystkim - rozdzielam maluchy jeżeli muszą dłużej u mnie pobyć niż 5 tygodni.
Twój post może zmusi niektórych do przemyślenia swoich działań.
z prawie 100 kochanych ogonków pozostał tylko 1 :(
http://stylowabizuteria.com.pl/
IVA
 
Posty: 1513
Dołączył(a): Śr lut 04, 2004 11:30 am
Lokalizacja: Gliwice

Zanim zdecydujesz się na powiększenie rodziny

Postprzez Mycha » Cz lut 19, 2004 10:47 pm

Oczywiście faktem jest, że szczury krótko żyją i dlatego jest na nie zapotrzebowanie, ale to nie znaczy, że rozmnażanie może być niekontrolowane- IVA- Ty uratowałaś tego szczurka i możesz być z siebie dumna, ale pomyślmy, że możliwe, że trafił do tego sklepu waśnie przez kogoś, kto przyszedł błagać sprzedawcę, żeby wziął szczury, bo się urodziły i nie ma, co z nimi zrobić...
Szczur mały gryzoń, ale też czuje ból, jeśli o niego nie dbamy!
W sprawach jakichkolwiek (transport, pytania itd) proszę WYŁĄCZNIE o kontakt meilowy - ratteria[małpka]gmail.com
RATTERIA.W.INTERIA.PL
Mycha
 
Posty: 2607
Dołączył(a): Pt sty 17, 2003 4:16 pm
Lokalizacja: cracov

Zanim zdecydujesz się na powiększenie rodziny

Postprzez IVA » Cz lut 19, 2004 11:37 pm

Mycha, ja naprawdę mam podobne zdanie do Twojego nie tylko w sprawie szczurków ale i innych zwierząt. Ludzie często w porywie chwili decydują się na zwierzaka a później dobrze jak szukają kogoś do opieki a nie wyrzucaja z domu.
z prawie 100 kochanych ogonków pozostał tylko 1 :(
http://stylowabizuteria.com.pl/
IVA
 
Posty: 1513
Dołączył(a): Śr lut 04, 2004 11:30 am
Lokalizacja: Gliwice

Zanim zdecydujesz się na powiększenie rodziny

Postprzez PALATINA » Pt mar 05, 2004 7:44 pm

Dokładnie z tych powodów, o których piszesz Mycha, nie rozmnażam swoich kobietek, choć strasznie bym chciała mieć w domu maluchy i patrzeć , jak rosn?... :D
Tylko raz ?wiadomie zdecydawałam się na maluchy. Szukałam wtedy intensywnie w sklepach szczurkóe aguti i nie znalazłam.
Dlatego pokryłam samcem aguti (pożyczonym) swoj? samiczkę!
Znalazłam domy dla maluchów, dwa z nich sama zatrzymałam (w tym oczywi?cie wymarzon? samiczk? aguti).
Ale to bylo 2 lata temu i znów marz? mi sie szczuraski.
Jednak się na nie nie zdecyduje, chyba że moje dziewczyny puszcz? mi sie na boku, ale staram sie pilnować ich cnoty!
PALATINA
 

Dlaczego NIE NALE?Y ROZMNA?A? szczurków wzi?tych ze sklepu?

Postprzez an » N lut 12, 2006 7:28 pm

Moi Drodzy!

Jako, ze w ostatnim czasie pojawilo sie w dziale "Rozmnazanie" niezwykle duzo postów dotyczacych rozmnazania szczurow laboratoryjnych, w odpowiedzi na to postanowilam umiescic moj maly manifest- dlaczego NIE NALEZY rozmnazac SZCZUROW ZE SKLEPU badz SZCZUROW, KTORE NIE MAJA ZNANYCH PRZODKOW?
Od razu zaznaczam, ze moge nie wypisac wszystkich waznych powodow ze wzgledu na wrodzone roztargnienie i nieuwage. Nie opieram sie rowniaz na tekstach naukowych, a na wlasnej wiedzy, ktora wynioslam zarowno z lekcji o genetyce w szkole sredniej [biol-chem] jak i z wlasnego doswiadczenia, poniewaz szczurki goszcza w moim domu juz od 7 lat. Dlatego prosze wszystkich, ktorzy maja cos w temacie do dodania, o wypowiadanie sie i, tym samym, uzupelnianie mnie. Let's begin :>

* SZCZURY ZE SKLEPU - CHÓW WSOBNY

Wypada zaczac od opisania szczurow ze sklepu, bo to glownie ich dotyczy problem. Niestety, w Polsce swiadomosc na temat szczurow jest mizerna, nad czym ubolewam. Dziwi mnie fakt, ze ludzie nie potrafia znalezc analogii miedzy rodzielnoplciowoscia u ludzi i u szczurow. Wszak u jednego i drugiego gatunku wystepuja zarowno samce jak i samice. A co za tym idzie? Spotyka sie Pan z Pania [szczurzy Pan ze szczurza Pania] i przy odrobinie szczescia, po jednym bzykanku, majstruja srednio 10 mlodych za jednym zamachem... Cud milosci, yeap? ;)
Wracajac do tematu, w wielu sklepach zoologicznych nie przestrzega sie wyzej wymienionej zasady, czyli trzyma sie w jednej klatce/akwarium szczury tej samej plci. Co za tym idzie? Juz 4 TYGODNIOWA [a slyszalo sie o jeszcze mlodszych przypadkach] szczurzyca moze zajsc w ciaze. Dodatkowo, moze zajsc w kolejna ciaze nawet W DNIU PORODU pierwszego miotu [nie bez powodu mowi sie o 'mnozeniu sie jak szczury' ;)].
Poniewaz sprzedawcy nie dopilnowuja rozdzielenia mlodych oraz matki w odpowiednim wieku, dochodzi do tak zwanych CHOWOW WSOBNYCH. To typowe kazirozdztwo, jak u ludzi. Z tym, ze u ludzi kazirodztwo jest prawnie zabronione, a u szczurow nikt sie o to nie postaral...
KAZIRODZTWO, czyli obcowanie plciowe OJCA z CÓRKĄ, SYNA z MATKĄ czy BRATA Z SIOSTRĄ. Co za tym idzie? Powstają nowe WADLIWE GENY badz zle geny, ktore przenosil od urodzenia ktorys z rozmnazajacych sie osobnikow, a ktore zostaja dotatkowo ZMUTOWANE i przez to sieja wieksze spustoszenie w mlodych urodzonych z takiego "zwiazku" [tak samo jest u ludzi, dlatego jest to prawnie zabronione].
Latwo wiec przewidziec, ze osobniki rodzace sie ze zwiazkow kazirodczych sa uposledzone. Czasem widac to golym okiem. Zwykle jednak zachodza zmiany wewnetrzne, ktore ujawniaja sie dopiero po pewnym czasie. Najczesciej sa to NOWOTWORY organow wewnetrznych, wszelkiego rodzaju GUZY i NAROSLE, ale rowniez PODATNOSC NA CHOROBY, ogolnie NISKA ODPORNOSC ORGANIZMU, EPILEPSJA (padaczka), a nawet CHOROBY PSYCHICZNE.
Szczury pochodzace z chowu wsobnego rzadko dozywaja pozniej starosci. Ja mialam w swoim zyciu 10 szczurow, z czego 7 pochodzilo/pochodzi ze sklepow, a wiec zachodzi prawdopodobienstwo, ze pochodzily z chowow wsobnych. Bilans: 2 szczury zyja, bo sa dosc mlode, 1 zostal uspiony z powodu epilepsji, 3 pozostale zmarly na nowotwory, bedac w wieku od 6 miesiecy do roku.
A pamietajcie, ze zrowy szczur potrafi dozyc 2,5-3 lat! Sami wiec widzie, ze chow wsobny szczurom nie sluzy...

* ROZMNAZANIE SZCZURÓW ZE SKLEPU - DLACZEGO TEGO NIE ROBIĆ?

A) POWIELANIE WADLIWEGO GENU
Ktos wazny powiedzial dawno temu "badzcie plodni i rozmnazajcie sie". Niby bylo to skierowane do ludzi, ale zwierzeta, chcac nie chcac, tez zostaly objete tym pieknym stwierdzeniem...
A ktos inny, rownie madry, powiedzial, ze CZLOWIEK JEST ODPOWIEDZLANY ZA TO, CO STWORZYL. W przypadku szczurow laboratoryjnych i ich "kopnietych genow" wynikajacych z chowu wsobnego jest to stwierdzenie jak najbardziej odnoszace sie do nas, do ludzi, do opiekunow naszych szczurzych pociech [pamietajmy, ze szczur laboratoryjny jest "pochodną" szczura wędrownego i sniadego, ale nie jest to to samo. Nasze domowe szczury zostaly niejako stworzone przez czlowieka]. Musimy byc odpowiedzialni Z GŁOWĄ. Jesli pomyslimy choc troche logicznie, to od razu stwierdzimy, ze rozmnazanie szczurow sklepowych, o ktorych przodkach nic nie wiemy, a mamy spora szanse, ze byli oni ze soba spokrewnieni, nie jest najlepszym pomyslem, bo bedziemy powielac wadliwy gen. Mlode urodza sie slabsze, z wadami genetycznymi i prawdopodobnie szybko umra, w dodatku w meczarniach. CZY SA WSROD NAS TACY, KTORZY ZGODZILIBY SIE DOBROWOLNIE NA TAKA PRZYSZLOSC "STWORZONYCH" PRZEZ SIEBIE MALUCHOW TYLKO PO TO, ZEBY PRZEZ CHWILE MIEC W DOMU MLODE SZCZURKI? [bo chyba taki jest glowny argument ludzi chcacych rozmnazac szczury ze sklepu badz z niewiadomym pochodzeniem- dla przyjemnosci ogladania malych]

B) "STWARZANIE" NOWEGO SZCZURZEGO ZYCIA, A CO POTEM Z 8-15 MLODYMI, KTORE SIE URODZA?
Duzy problem. Argumentem wiekszosci ludzi, ktorzy zabieraja sie za rozmnazanie szczurow bez znanych przodkow jest POWIEKSZENIE WLASNEGO STADA. Ale tu pojawia sie problem, poniewaz osoby te w swojej naiwnosci maja nadzieje, ze urodza sie 2-3 mlode, ktore sobie zatrzymaja. Sorry, nie ten tok myslenia. W miocie rodzi sie srednio 10 mlodych, a z reguly od 8 do 15. Zdarzaja sie wieksze oraz mniejsze [np. zbyt mlody lub zbyt zaawansowany wiek samicy] mioty, ale to rzadkosc.
NO I CO WTEDY? Forum "szczury.org" pomaga znalezc domki dla maluchow, ale pamietajmy, ze nie mozna dopuscic do "przesycenia rynku". Ostatnio mamy istny wysyp tzw. "kinderniespodzianek", czyli przynoszenia ze sklepu niechcianie zaciazonych [przez glupote sprzedawcow w zoologicznym] szczurzyc. Nowi wlasciciele "mlodych matek" nie sa przygotowani na taka armie swiezo narodzonych maluchow, wiec forumowicze pomagaja im w szukaniu nowych domow. Ale to sa wyjatki.
Zdarzaja sie tez ROZMNOZENIA SZCZUROW RASOWYCH, ale to jest inna sprawa, poniewaz te szczury MAJA ZNANYCH PRZODKOW [dowodem na to jest ich rodowod]. A poza tym, zanim dojdzie do ich rozmnozenia, chetnych szuka sie wczesniej. ZADEN SZCZUR RASOWY NIE ZOSTANIE ROZMNOZONY, JESLI WCZESNIEJ NIE ZNAJDZIE SIE LISTA MIN. 10 CHETNYCH OSOB. (pamietajmy tez, ze znani przodkowie nie gwarantuja zdrowotnosci szczura, ale daja duzo mniejsze prawdopodobienstwo zachorowan i spadku odpornosci).
W przypadku rozmnazania szczurow ze sklepu chodzi o to, ze zwykle osoba rozmnazajaca nie jest przygotowana na tak wielki miot, a nie znajduje chetnych na wszystkie maluchy i wtedy probuje oddac mlode do sklepu... Tylko problem polega na tym, ze sklepy rzadko chca przyjmowac nowe szczury, bo zwykle maja swoje zaprzyjaznione "hodowle" i to z nimi wspolpracuja. No wiec co wtedy? TO KOLEJNY POWOD DO REFLEKSJI, CZY WARTO ROZMNAZAC SZCZURY ZE SKLEPU?
(Ostatnio mielismy taki przypadek, ze dziewczyna przez swoja bezmyslnosc, przypadkiem, dopuscila do rozmnozenia 4 samic, co dalo astronomiczna liczbe ok. 40 szczurkow, ktorym trzeba bylo na gwalt szukac domkow... Do tej pory nie wszystkie zostaly rozdane, wiec kazdy dodatkowy miot, na ktory nie ma 100% chetnych, to wyrok dla reszty z tych 40 szczurkow, ktore jeszcze nie znalazly nowych wlascicieli... I co wtedy, do weza z nimi?)

C) POWIKŁANIA
To duzy problem... Chodzi tu o zdrowie szczurzycy. Pamietajmy, ze chow wsobny niesie ze soba wadliwe geny, ktorych nie widac golym okiem. Na pierwszy rzut oka wiec moze sie wydawac, ze szczurzyca ze sklepu jest zdrowa. Ale zaciążona moze miec nagle problemy zarowno z donoszeniem ciazy jak i z porodem. Te problemy mogla wynikac wlasnie z wadliwosci jej genow... Czy wiec warto narazac zycie naszej pupilki?

* PODSUMOWANIE

Przyznaje, ze to, co napsialam, moze sie Wam wydac zawile, a to dlatego, ze bardzo emocjonalnie podchodze do tematu rozmnazania szczurow sklepowych.
Chcialabym, zeby kazdy, komu do glowy przyjdzie taki pomysl, odpowiedzial sobie na pytanie PO CO CHCE TO ZROBIC?
Niestety, egoizm jest cecha wybitnie ludzka i ujawnia sie w przypadku wielu froumowiczow chcacych rozmnazac swoje zwierzatka... Chca oni po prostu miec przyjemnosc z posiadania mlodych, ale nie zastanawiaja sie nad konsekwencjami swego czynu. Nie mysla ani o wadach genetycznych, ani o ilosci mlodych i o tym, co z nimi zrobia, ani o zdrowotnosci swojej ciezarnej szczurzycy, ani nawet o tych wszystkich maluchach, ktore szukaja domow i nie moga znalezc...
Pamietajmy, ze ROZMNAZANIE, jesli w ogole ma nastapic, POWINNO PODAZAC W WAZNYM CELU- POLEPSZENIU GENOW, BY BYLY ZDROWSZE I SILNIEJSZE. A takimi genami na pewno nie beda charakteryzowac sie szczury, ktorych przodkowie pochodzili z chowu wsobnego.
Dlatego wlasnie rozmnaza sie szczury rasowe, o znanych przodkach i wiedzy o chorobach przez nich przechodzonych. Ich rozmnazanie ma na celu przedluzenie zycia i polepszenie odpornosci naszych ogonow. A to chyba szlachetny cel, prawda? Sadze, ze warto... Ale tylko W TYCH KONKRETNYCH PRZYPADKACH.

I sadze, ze NIE WARTO rozmnazac szczurow pochodzacych ze sklepu lub majacych nieznanych przodkow. Takie zachowanie tylko pogarsza sytuacje naszych gryzoni...

Wiem, ze na forum jest wielu ludzi, ktorzy podzielaja moje zdanie. Prosze o Wasze wypowiedzi w tym temacie, by udowodnic ludziom chcacym bezmyslnie rozmnazac swoje ogony, ze zachowuja sie nieodpowiedzialnie.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziekuje za wysluchanie, jesli ktos dotarl do konca tego monologu ;)
Ostatnio edytowano N lut 12, 2006 8:15 pm przez an, łącznie edytowano 1 raz
Black American Irish, Black Hooded, Dumbo Topaz, Dumbo Rex Black, Dumbo Rex Merle Lilac Aguti, Dumbo Blaze Beige Fuzz
an
 
Posty: 1480
Dołączył(a): Pn lip 11, 2005 5:03 pm

Dlaczego NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ szczurków wziętych ze sklepu?

Postprzez Zirrael » N lut 12, 2006 7:48 pm

>>a tu konsekwencje chowu wsobnego<<
edit UWAGA zdjęcie drastyczne
Ostatnio edytowano N lut 12, 2006 7:56 pm przez Zirrael, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika
Zirrael
 
Posty: 1347
Dołączył(a): Wt paź 04, 2005 1:12 pm
Lokalizacja: Warszawa

Dlaczego NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ szczurków wziętych ze sklepu?

Postprzez an » N lut 12, 2006 7:54 pm

Kalisia :/ Przyklad dobry, choc drastyczny. ale uczono mnie na studiach, ze w skrajnych przypadkach metoda awersyjna dobrze dziala, wiec moze cierpienie Kali nie pojdzie na marne...
Black American Irish, Black Hooded, Dumbo Topaz, Dumbo Rex Black, Dumbo Rex Merle Lilac Aguti, Dumbo Blaze Beige Fuzz
an
 
Posty: 1480
Dołączył(a): Pn lip 11, 2005 5:03 pm

Dlaczego NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ szczurków wziętych ze sklepu?

Postprzez ESTI » N lut 12, 2006 8:21 pm

an, szybko sie uwinelas z tym plodzeniem. :flex:

Dodaje jeszcze link do >>>TEGO TEMATU<<<
Obrazek
ESTI
 
Posty: 8271
Dołączył(a): Śr sty 21, 2004 11:27 pm
Lokalizacja: DUBLIN

Dlaczego NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ szczurków wziętych ze sklepu?

Postprzez Mycha » Pn lut 13, 2006 4:46 pm

Moja Aithe pochodzi z chowu wsobnego - takiej wpadki. Mimo wzorowej opieki w dzieciństwie jest jedną ze słabszych samiczek w miocie, mniejsza, chuda, nie potrafi zachowywać się odpowiednio w stosunku do innych szczurów...
W sprawach jakichkolwiek (transport, pytania itd) proszę WYŁĄCZNIE o kontakt meilowy - ratteria[małpka]gmail.com
RATTERIA.W.INTERIA.PL
Mycha
 
Posty: 2607
Dołączył(a): Pt sty 17, 2003 4:16 pm
Lokalizacja: cracov

Dlaczego NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ szczurków wziętych ze sklepu?

Postprzez Kaka » Pn lut 13, 2006 5:01 pm

No No No ;D bardzo dobre An, tylko mam nadzieję że temat zauważą pseudohodowcy i go przeczytają w calości, patrz Gromel :lol:
W moim sercu na zawsze: WACŁAW 13.11.05r. BOB 3.07.05r. LUBOMIR 4.12.06r.
Niektórzy postradali zmysły, karmic trolla nie będę. Niektórym od władzy woda sodowa uderza do głowy
Kaka
 
Posty: 1293
Dołączył(a): Pt lut 11, 2005 10:16 pm

Dlaczego NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ szczurków wziętych ze sklepu?

Postprzez Lulu » Pn lut 13, 2006 5:02 pm

[quote="an"]Tylko problem polega na tym, ze sklepy rzadko chca przyjmowac nowe szczury, bo zwykle maja swoje zaprzyjaznione "hodowle" i to z nimi wspolpracuja. No wiec co wtedy? TO KOLEJNY POWOD DO REFLEKSJI, CZY WARTO ROZMNAZAC SZCZURY ZE SKLEPU? [/quote]

jeszcze tu bym cos dodala. poniewaz czasami jednak sklepy przyjmuja male ciury...
ale niestety szczurki te moga byc wykupione na pokarm dla weza (kiedys rozmawialam ze sprzedawczynia ze sklepu zoo w srodmiesciu i powiedziala, ze u nich wiecej szczurow jest wykupowanych jako karma niz tak do kochania). tu zaznacze, ze nie chodzi mi o kolejna dyskusje z cykle 'przeciez weze tez musza jesc'.
chodzi o to, ze jezeli ktos juz zdecydowal sie rozmnazac, to powinien byc na tyle odpowiedzialny za to zycie, ktore sie pojawilo za jego sprawka, by nie skazywac tych malych szczurkow na taka smierc. czyli kluczowe slowo: ODPOWIEDZIALNOSC. bo te szczurki pojawily sie na swiecie tylko i wylacznie z powodu 'rozmanazacza'.

i dodam jeszcze, ze nawet jezeli w sklepie sa dobre warunki i pani sprzedawczyni mila, niestety nie znaczy to, ze szczury z tamtad nie ida na karme.... czesto ta mila pani nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.
Avatar użytkownika
Lulu
 
Posty: 4466
Dołączył(a): So wrz 04, 2004 1:21 pm
Lokalizacja: Warszawa

Dlaczego NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ szczurków wziętych ze sklepu?

Postprzez BAGI » Wt lut 14, 2006 11:26 pm

Jeśli mogę to jedno sprostowanie:
Największym problemem chowu wsobnego nie są mutacje, które teoretycznie zdarzać się powinny dopiero po kilku pokoleniach takiego działania (mówię teoretycznie :/) a problemy wynikające z powielania genów zgodności tkankowej. A jakby było nie było te geny właśnie prowadzą m.in. do mutacji. Ale odpowiadają za inną jeszcze cholerę: mianowicie na populację wsobną przychodzi sobie jakaś choróbka. I co wtedy? Wtedy padają wsyćkie zwierzęta...
I tak: strikte mutacje da się przebadać w warunkach laboratoryjnych, da się jakkolwiek by to nie brzmiało, zaplanować chów wsobny by mutacje nie wystąpiły nawet i nie w laboratorium... Przykładem niech będzie populacja jednego z najbardziej dostojnych polskich zwierząt- Żubra. Dzisiejsza populacja (która na domiar złego juz jest zbyt liczna, że żubry zaczęto zwyczajnie sprzedawać!) została wyprowadzona raptem z kilku sztuk. Osobniki żyją, są zdrowe, ale są kropka w kropkę, co pociąga za sobą zagrożenie w przypadku jakiejś nieznanej epidemii. Podobnie jest z gepardami, których w afryce jest niewiele i wsyćkie również są spokrewnione. Może kiedyś zastanowiło Was podczas oglądania filmów przyrodniczych czemu każdy gepard ma inne prawe oko od lewego...
I tu defakto pojawia się największy problem... dlaczego scury laboratoryjne są trzymane w sterylnych warunkach (pomijając transgeny i wsyćkie które do badan muszą mieć sterylne warunki)? Otóż dlatego, że ich żywotność w "zwykłych" warunkach byłaby znacznie obniżona. W laboratorium mogą dożyć faktycznie niekrótkiego wieku, ale poza niekoniecznie. Geny zgodności tkankowej mają istotny wpływ na immunologię. I tu przechodzimy do nowotworów itd.
A co do mutacji: Scury opisane- bez łapek, z ich anomaliami, ba z czym się spotkałem parę razy- z niedrożnością odbytu pochodzą nie z przypadkowej pary wsobnej (znane są nawet przypadki, że jedno pokolenie ale nie więcej wpłynęło korzystnie na populację przy odpowiednim doboże rodziców), ale z pary która juz ileś pokoleń jest "z dziada pradziada" wsobna :/
Większość sklepów ma "umowy" z pseudohodowcami jak to zostało nazwane, którzy rozmnażają dla pieniędzy... Nie wsyćkie sklepy, ale większość...
I dlatego moim zdaniem Wy, którzy rozmażacie scury z planem,starannie dobieracie rodziców, którzy nie krzyżujecie rodzeństw i możecie powiedzieć o swoich pupilach więcej niz tylko: kolorek, zachowanko i ile śpi powinniście oddawać częściej scurki do sklepów... by mogły Wasze zdrowe maluchy trafiać do ludzi, którzy o forum nie wiedzą, nie wiedzą o rozdawanych tu maluchach. Wy wsyćcy znacie podstawy dziedziczenia,wpływ chowu wsobnego i "przesycenia rynku" a nie wsyćcy je znają. Forum zrzesza miłośników, ale nie dociera do wśyckich posiadaczy scurów...
Dlatego, mój apel, tfu złe słowo- PROŚBA- spróbujcie powalczyć by Wasze zdrowe, wypieszczone, dobrze odchowane maluchy ze znanymi rodzicami (nawet niekoniecznie rasowymi) wyparły ze sklepów maluchy z "hodowli"...

Jeśli znowu wywołam burzę to przepraszam z góry wsyćkich, którym moje stanowisko się nie podoba, ale dziekuję za wysłuchanie :)
BAGI
 
Posty: 103
Dołączył(a): So mar 26, 2005 2:05 am

Dlaczego NIE NALEŻY ROZMNAŻAĆ szczurków wziętych ze sklepu?

Postprzez Krówka. » Śr lut 15, 2006 12:09 am

[quote="BAGI"](...)Przykładem niech będzie populacja jednego z najbardziej dostojnych polskich zwierząt- Żubra. Dzisiejsza populacja (która na domiar złego juz jest zbyt liczna, że żubry zaczęto zwyczajnie sprzedawać!) została wyprowadzona raptem z kilku sztuk. Osobniki żyją, są zdrowe, ale są kropka w kropkę, co pociąga za sobą zagrożenie w przypadku jakiejś nieznanej epidemii. (...)[/quote]
nie licząc tego, że samce mają problemy z płodnością :roll:
Krówka.
 
Posty: 958
Dołączył(a): Pt mar 12, 2004 7:26 pm

Następna strona

Powrót do Rozmnażanie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości