Strona 9 z 9

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz kwie 30, 2006 2:08 pm
autor: jokada
ja moje wyczesuje - te co sie dają ;)
tak w ramach głaskania na kolanach
Luis ostatnio troszku mniej gubi (choc moze juz to co mialo wyleciec to wyleciało ;) )

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz kwie 30, 2006 2:17 pm
autor: Kaka
Państwo mili za chwilę pojawią sie zdjecia Fabiana :hihi: Z tym wyczesywaniem to super sprawa, dlatego chce załatwić szczotkę, ostatnio chciałam wczesać grzebieniem to skończyło sie na tym ze Fabian go zabrał i pogryzł :lol:

http://i43.photobucket.com/albums/e364/ ... 7e243f.jpg
http://i43.photobucket.com/albums/e364/ ... d15bb9.jpg
http://i43.photobucket.com/albums/e364/ ... f6fd1f.jpg
http://i43.photobucket.com/albums/e364/ ... 746aa8.jpg
http://i43.photobucket.com/albums/e364/ ... 0_0135.jpg

Proszę bardzo :-)

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz kwie 30, 2006 2:37 pm
autor: sachma
on byl kapany? bo tak wyglada ;) ale futerko ma sliczne :P Ja Bandiego musze wykapac bo ostatnio sie obsikaly i Bandi jest zolto czarny a nie bialo czarny :P

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz kwie 30, 2006 2:39 pm
autor: Kaka
Tak kąpałam go. Dosłownie przed 15 minutami, skubańca wżęłam na ręce a jego brzuch był cały w moczu :sad3: Fabian jest jedynym szczurem który w miarę lubi być kompany, ale to zależy od jego widzimisie i chumorku :jezor2:

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz kwie 30, 2006 3:20 pm
autor: sauatka
:zakochany: Fabianek sliczniusi ;p

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz kwie 30, 2006 7:45 pm
autor: Nisia
mazoq, Lacrimal to roztwór alkoholu poliwinylowego.

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz kwie 30, 2006 8:18 pm
autor: Kaka
a gdzie w moim temacie była mowa o Lacrimalu ?

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: pt maja 05, 2006 8:03 am
autor: Kaka
Stwierdzam śmiale ze z oczkiem LAmii jest już wszystko w najlepszym pożądku. Wczoraj rano byłam to skontrolować do osiedlowego weta, całkiem dobrego w dziedzinie szczurków, ale jedynie w sprawach skórnych, z resztoma to nie za bardzo. Koleś niedawno mi powiedział ze na artretyzm nie ma lekarstwa :shock: bardzo mnie to zdziwiło. Jak juz pisałam gdzieś kiedys to mój Pucysłąw ma artretyzm i postatnio bolałą go nóżka z niedzieli na poniedziałek, właśnie wtedy kiedy we Wrocławiu były dosć ulewne deszcze. Biedaczek mój kochany.... :cry:
Kiedys Nezu poradziłą mi abym mu masowała łapeczke, masuję codziennie, ale to nie wystarcza..... Naprawdę nikt z Was ie spotkał sie z artretyzmem ? I tutaj zapraszam równiez do tego tematu http://szczury.org/index.php?topic=10690

Dzisiaj szczury ( Lamia, Fila i Luby) zrobili sobiewędrówkę po pzredpokoju, skubańce nauczył sobie otwierać klatkę i wyszły a mama mnie tak wcześni obudziła żebym je wsadziła spowrotem. A Lubczyk taki kochany i przyszedł do łóżeczka do swojej panci sie z nią przywitać :zakochany:

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz maja 07, 2006 2:59 pm
autor: Kaka
i znowu łączymy. Niestety.,.... Lamia okazała sie wredną postacią.... tak być nie moze, z Filusia wszystko w najlepszym pożądku ale Lamia .... brak mi na nią słów. Wredna żmija po prostu... przykro mi mówic tak o swojej pociesze ale ona przechodzi sama siebie :| .
Od wczoraj wieczorem łączę Lubomira z chłopakami na neutralnym terenie ( tym razem łazienka). Wszystko idzie w dobrą strone, oczywiscie na początku było puszenie sie Pucysława, ale jestem dobrej myśli. Lubomir jak to Lubomir, szczur żyjący cale zycie sam do tego kastrat jest strasznym histerykiem więc i nie obyło się niez jego "skrzeczenia". Przed chwila wyszorowalam klatke, obecnie Lubomir siedzi w nowym mieszkaniu i klimatyzuje sie a chłopaki dalej biegają. W Fabiana wierzę... ale w Pucysława po jego ostatnich wyczynach zwątpilam aczkolwiek wierzę ze bedzie dobrze i że to było tylko chwilowe zaciecie na kolegę kastrata. Drugim powodem łączenia z chłopakami jest to że klatka chłopaków jest o wiele wieksza i spełnia "wymogi". Tam bedą sie czuć o wiele swobodniej bo a klaciorach dziewuch było za ciasno, w dodatku obóz podzielił się na góre i dół :? Dół należał do wyłącznie do Lamii ( no i jej siostry) wstępu Lubomir tam nie miał. A ta jędza wykradała mu jedzenie z karmika i zanosiłą ziarko do ziarko, marchewka dpo marchewki, kawałeczek do kawałeczka na dół. W ten sposób Lubomir zostawał bez jedzenia. Doszło do tego ze musiałam zamykać część górna i dolną... niestety tak być nie moze. Dlatego próbuję z chłopakami, po tym co widziałam co robiła Lamia to jestem pewna ze z chłopakami będzie dobrze. Owszem boję się, ale wiem ze to jedyna alternatywa. prosiłabym o wsparcie, bo jak teraz nie wyjdzie to ja nie wiem co zrobię :-( trzeba bedzie sprawiać kolejna klatkę, osobną dla Lubomira....

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz maja 07, 2006 3:07 pm
autor: Anita
Może spróbuj połączyć Lubomira z Filą (żyją w zgodzie, tak?) a potem dołączyć Lamię? :drap: Jeśli nie wyjdzie z chłopakami, bo lepiej, żeby mieszkał z nimi - większa klatka.
Powodzenia w łączeniu :thumbleft:

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz maja 07, 2006 3:22 pm
autor: Kaka
Z Filusia jest wszystko w jak najlepszym pożądku z czego sie bardzo cieszę i z niej jestem bardzo dumna :D Myślałam o tym o czym teraz mówisz... byłby to całkiem dobry pomysł wrazie tego gdyby z Panami nie wyszło. Jednak mimo wszystko nie wierzę aby Lamia sie zmieniła :neutral: a jak tak łączenie trwałoby bardzo długo, ja nie mam zastępczej klatki dla Lamii. TRzymam kciuki za chłopaków, jak mówilam jak narazie jest wszystko ok. Fabiano patrzy na to z boku, czasami nawet z przerazeniem na jego piski :lol: Fakt jest taki ze Lubomir jest histerykiem i drze sie dosłownie jak baba :lol: Mam nadzieję ze to minie

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: ndz maja 07, 2006 3:46 pm
autor: Anita
Marmot też się darł przy każdej sposobności, ale jak zobaczył, że dziewczyny nie są takie złe na jakie wyglądają, to przestał. Długo nie mogły się dogadać, bo one prały go za karę, że taki niekontaktowy :jezor2: . Raz tak biedaczek spanikował, że na wszelki wypadek przewracał się na plecy... Teraz jest zgoda, skończyło się na kilku marmocich strupkach.

Aha, łączyłam je w pustej klatce, żadnych rur ani hamaków, żeby się nie kłóciły i musiały spać blisko siebie ;)

Trzymam kciuki :)

Moje stadziuchno - ponowne łączenie

: pn maja 08, 2006 3:10 pm
autor: Kaka
Pierwsza noc za nimi i churaa!! :D Lubomir troszke wyalienowany jest ;) w Sumie to sam tego chciał. Ale jestem dumna z zachowania chłopaków, nabrałam znowu pełnego 100 % zaufania do Pucysława i po raz kolejny jestem dumna ze swoich Panów :banan:

Są niesamowici, cudowni. Oczywiście bylo podpiskiwanie, tym razem bardziej ciekawski był FAbianno, ale gdy słyszał piszczenie kolegi to jego oczy nabierały przerażenia ;) Pucysław patrzy na to wszystko z dużego dystansu ( i dobrze, cieszę się). Obydwoje nie są nachalni co mi sie podoba, bo to Luby powinien w końcu nabrać zaufania a zauważyłam że im bardziej go zaczepiały dziewuchy ( tutaj Lamia) to tym bardziej dziczał w stosunku do niej bo kojarzyła mu sie jedynie ze złem. Z chłopami jest całkiem inaczej, oni mają własny obóz. Lubczy sam sie do nich przekonuje a oni go do tego zbytnio nie nakłaniają.
Cieszę się ze chłopak nie ma w końcu tyle stresu co miał z Lamią. Tylko chłopak nie moze sobie już poużywać :jezor2: Ale to ze mieszka z chłopakami nie wyklucza wspólnych wybiegów Lubczykowo Lamiowo Filusiowych :hihi:

NIedługo sesja zdjeciowa więc nie opuszczajcie temaciku, tylko baterie nowe bedą i zdjatka zrobie, moze jakies z podwórkowych wybiegów po rajskiej trawce :klask: