Łączenie samców.

Czyli jak połączyć szczurki, żeby się polubiły.

Moderator: Junior Moderator

Regulamin forum
Zanim zadasz pytanie, sprawdź w "Szukaj ..." czy odpowiedź nie została już udzielona!
Wyszukiwarka jest w każdym dziale (zaraz poniżej tego ogłoszenia) , a także u góry po prawej.
Jeśli chcesz wyszukać wyraz 3literowy, pamiętaj o dodaniu * na końcu :)
Awatar użytkownika
kitek02
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 14, 2017 9:19 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Łączenie samców.

Post autor: kitek02 »

Witam, mam do połączenia czterech samców (trzech braci <4 miesięcznych> i jednego samca który został sam po śmierci brata (piętnaście miesięcy). Pierwszy dzień a raczej godziny łączenia przebiegły bez kłopotów, zero agresji, delikatny strach młodszych samców. Wyjęłam starszego po godzinie i rano znów wsadziłam go do młodych. Jeden z nich naskoczył na starszego, pogryzł w trzech miejscach do krwi. Jednak starszy jedynie się bronił, nawet nie gryząc go. Następna próba przebiegała na łóżku, żadne z nich nie było agresywne jednak darły się na starszego i uciekały. Duży nawet podczas konfrontacji próbował się jakby wtulić w nie. Po dłuższym hasaniu razem, krzyki zamieniły się w popiskiwanie. Zrobiłam im godzinna przerwę i włożyłam do klatki, młodsze popiskiwaly i wydzierały się od czasu do czasu a starszy jedynie kręci się wokół ich sputnika jakby próbując delikatnie pokazać że chce do nich dołączyć. Wieczorem mimo pisków wparował do sputnika i się położył, chwilę poleżał i uciekł. Rano (po spędzonej nocy razem) podgryzał tyłek jednemu i sytuacja znowuż stała się napięta.
Wiem, że proces łączenia bywa długi i żmudny ale czy to normalne zachowanie ? Próbuje po kolei wszystkich mi znanych sposobów :)
"To nie tak, że nienawidzę ludzi. Ja po prostu wolę, kiedy nie ma ich w pobliżu." ~ Charles Bukowski

IHime
Posty: 4523
Rejestracja: czw kwie 08, 2010 3:34 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Łączenie samców.

Post autor: IHime »

Czy pierwsze spotkania chłopców na pewno przebiegają na terenie neutralnym? Wkładasz ich do pustej, wymytej klatki?
Tutaj masz szczegółową instrukcję: http://szczury.org/viewtopic.php?f=16&t=1149. :)

Awatar użytkownika
kitek02
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 14, 2017 9:19 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Łączenie samców.

Post autor: kitek02 »

Tak, klatka była zupełnie nowa żaden szczur nie przebywał jeszcze w niej, łóżko również było dotąd im nieznane. Odkąd zdarzył się incydent z ugryzieniem starszego, młode zrobiły się małymi panikarami, mimo, że same podchodzą i zaczepiają. Gdy tylko starszy zareaguje wystarczy, że się obróci w ich stronę te skaczą jak rażone prądem i popiskują.
Staram się wymieniać ich szmatki i żwirek by czuły swój zapach i się przyzwyczajały do siebie. Zamieniam je klatkami by mogły też obwąchać wszystkie swoje zapachy.
"To nie tak, że nienawidzę ludzi. Ja po prostu wolę, kiedy nie ma ich w pobliżu." ~ Charles Bukowski

Awatar użytkownika
jensa
Posty: 38
Rejestracja: śr sie 24, 2016 5:34 pm

Re: Łączenie samców.

Post autor: jensa »

Sama jestem nadal (niestety już prawie miesiąc) w trakcie łączenia samców (1+2). Zazdroszczę Ci, że Twój starszy jest taki odważny i zabiera się za bycie alfą. Może nie jestem ekspertem, ale nie widzę w zachowaniu Twoich szczurków niczego dziwnego, a przejrzałam całe internety w poszukiwaniu rozwiązania dla moich chłopaków :D (a mimo tego i tak zrobiłam masę błędów w łączeniu). Mogę Ci zdradzić, że największy postęp w polepszeniu ich relacji zauważyłam po "kiszonce". Mały transporterek, noszenie albo położenie na działającej pralce (to już trochę podchodzi pod znęcanie się, więc zostawiłam ich tak na 5 min i pękło mi serce). Chociaż serio u Ciebie nie wygląda to źle, jeśli te rany do krwi nie są głębokie (u mojego grubasa skończyły się ropniem, oczyszczaniem i antybiotykami). To podchodzenie i ciekawość, a za chwile uciekanie i naprzemienne paniki, to też norma (u mnie raz Garo rządzi, raz umiera ze strachu, a innym razem ma wszystko w tyle). Weterynarka mi wczoraj powiedziała "trudno, one muszą popiszczeć, pobić się, szarpać i powinnaś im na to pozwolić. Po czasie się uspokoi, ale nawet jak już stworzą stado, to mogą się bić i kłócić, więc nie odbieraj wszystkiego za chęć pomordowania się".

Awatar użytkownika
kitek02
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 14, 2017 9:19 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Łączenie samców.

Post autor: kitek02 »

Starszy stara się chyba sam jakoś je oswoić ze sobą, bo kładzie się w ich klatce w nieznacznej odległości od ich kojo ale nie na tyle blisko by znowu go odstraszały od czasu do czasu spaceruje i tracą je noskiem. Pierwszy raz łączę szczury i dla mnie to nowość. Jestem i tak mocno zdumiona bo starszy był niesamowicie agresywny w stosunku do mnie, po dołączeniu do maluchów jego agresja w stosunku do człowieka ograniczyła się strasznie. Jedynie że strachu mnie dziabnął. :D Czytałam o latajacych futrach i sporych bójkach, na razie młode tylko go policzkują łapkami (oprócz tego jednego incydentu) a on w zamian podgryza (nie do krwi) ich tyłki ;D
Moje dołączanie na razie wygląda tak:
1. Godzinna sesja na łóżku (nieznanym im miejscu).
2. 30 minut w klatce maluchów co skończyło się pogryzieniem.
3. Kolejna sesja na łóżku.
4. Cały dzień w klatce i odseparowanie na noc (bez większych starć, piski i podgryzanie)
5. Maluchy do klatki staruszka, staruszek do ich klatki.
"To nie tak, że nienawidzę ludzi. Ja po prostu wolę, kiedy nie ma ich w pobliżu." ~ Charles Bukowski

Awatar użytkownika
jensa
Posty: 38
Rejestracja: śr sie 24, 2016 5:34 pm

Re: Łączenie samców.

Post autor: jensa »

I to wszystko w ciągu jednego dnia :o. Dużo zamieszania, jeśli jednak widzisz nawet tyci postępy (np. podchodzą coraz bliżej, czasem się podepczą, bo nie zwracają na siebie coraz mniej uwagi, kładą się obok, niuchają bez agresji, czasem dają plaskacza albo robią karate, alt o wszystko bez znacznych pisków), to rób po swojemu :). Kilka dni i futro nie leci, więc na pewno lada chwila będą swoimi najlepszymi kumplami. Czytałam gdzieś, że łączenie dwóch i czterech szczurków zazwyczaj przebiega bardzo sprawnie. Ja już powoli się poddaję z tymi moimi, miesiąc cudowania a oni nadal się nie cierpią, w domu mam przez to totalny sajgon (a jestem bardziej typem pedantki), już mnie to męczy. Wybacz, dół mnie złapał, bo Ci mega zazdroszczę :D

Awatar użytkownika
kitek02
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 14, 2017 9:19 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Łączenie samców.

Post autor: kitek02 »

Sama mam niezły bajzel w pokoju i rozumiem ten ból nieporządku :D chłopaki naprzemiennie wykazują obojętność, panikę i zaciekawienie. Chciałabym już pochować te wszystkie klatki, by jakoś zagospodarować pokój do życia. Jednak muszę się dostosować do nich i ich małego chaosu. :D
Mam nadzieję, że uda nam się je zakumplować :)
"To nie tak, że nienawidzę ludzi. Ja po prostu wolę, kiedy nie ma ich w pobliżu." ~ Charles Bukowski

Awatar użytkownika
kitek02
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 14, 2017 9:19 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Łączenie samców.

Post autor: kitek02 »

No i wszystko co piękne szybko się kończy, starszak znowu zaczyna być agresywny nawet nie na swoim terytorium. Zaczyna je ganiać i gryźć nawet jak maluchy się schowały w tunelu, te szczurze humory mnie wykończą :-X Wiem, że szczury się kłócą i walczą ale to bywa czasem dziwne, jest względna cisza (non stop je obserwuje) maluchy siedzą w tunelu a starszy przez dziurę gryzie je po plecach, zaczyna się panika, piski, krzyki i znowuż cisza, zaczynają się względnie tolerować piski są rzadko i ciche a po chwili staruszek znów coś robi takiego i zaczyna się wszystko od początku ::)
"To nie tak, że nienawidzę ludzi. Ja po prostu wolę, kiedy nie ma ich w pobliżu." ~ Charles Bukowski

Malachit
Posty: 3017
Rejestracja: ndz lis 02, 2008 4:20 pm
Numer GG: 2405640
Lokalizacja: Wrocław

Re: Łączenie samców.

Post autor: Malachit »

Ale gryzie je po plecach, czy iska? Bo jeśli iska a one uciekają, to dość normalne zachowanie podczas łączenia, trzeba przeczekać aż się tego przestaną bać ;)
Wyszukiwarka nie gryzie

Awatar użytkownika
kitek02
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 14, 2017 9:19 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Łączenie samców.

Post autor: kitek02 »

Nie wygląda to na iskanie, siedzą w tunelu a on przez dziurkę robi jakby gwałtowne dziabnięcie jednak nie wygląda to na mocne gryzienie. Maluchy robią raban i skaczą, po czym skrzeczą na niego, jest to takie kółko zamknięte ich zachowań.
"To nie tak, że nienawidzę ludzi. Ja po prostu wolę, kiedy nie ma ich w pobliżu." ~ Charles Bukowski

IHime
Posty: 4523
Rejestracja: czw kwie 08, 2010 3:34 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Łączenie samców.

Post autor: IHime »

Przy łączeniu nie powinny mieć dostępu do żadnych tuneli i sputników, przecież to zachęca właśnie do agresji.
Spotykaj je na pustym, ograniczonym terenie neutralnym do czasu, aż zaczną się zachowywać przyzwoicie. Z dalszymi etapami łączenia się wstrzymaj, aż będą oznaki przyjaźni. Możesz im tylko wymieniać zapachy w międzyczasie. To może trwać tydzień, a może miesiąc, ale lepiej nie popędzać, bo właśnie nakręca się agresję.

Awatar użytkownika
kitek02
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 14, 2017 9:19 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Łączenie samców.

Post autor: kitek02 »

Dzięki za rady :)
Dziś hasają po pustym neutralnym miejscu czyli łóżku. :D
"To nie tak, że nienawidzę ludzi. Ja po prostu wolę, kiedy nie ma ich w pobliżu." ~ Charles Bukowski

Awatar użytkownika
jensa
Posty: 38
Rejestracja: śr sie 24, 2016 5:34 pm

Re: Łączenie samców.

Post autor: jensa »

Serio, wiem, że powtarzam to do znudzenia, ale spróbuj z transporterkiem (ew. wanną). Wymyj go, do środka czysta szmatka (albo nawet i nie) i zostaw ich tam w ciemnicy na czas spania (moim wypada to na 14:00 - 20:00 z przerwą na picie i jedzenie o 18:00). Będą mogli poznać swoje zapachy, nie będzie musiał na nich napadać i niuchać. U nas na początku też największe walki były w tunelach, a nawet właśnie pod szmatkami. Wszystko zabrałam, później oddałam pootwierane, a teraz mają już normalnie i o dziwo tylko w domkach mogą siedzieć w trzech i się nie mordować (ledwo przekroczą próg to zaczyna się szalona gonitwa za najstarszym). U nas sprawdziło się jeszcze wysmarowanie wszystkich aromatem do ciasta i pryskanie wodą, jak zaczynały się bójki.

Awatar użytkownika
kitek02
Posty: 12
Rejestracja: ndz maja 14, 2017 9:19 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Łączenie samców.

Post autor: kitek02 »

Po dzisiejszej gonitwie, piskach i walkach jutro spróbuję z transporterkiem. Trochę się obawiam, że się tam pozabijają :D
"To nie tak, że nienawidzę ludzi. Ja po prostu wolę, kiedy nie ma ich w pobliżu." ~ Charles Bukowski

IHime
Posty: 4523
Rejestracja: czw kwie 08, 2010 3:34 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Łączenie samców.

Post autor: IHime »

No to ich nie wsadzaj do transporterka, skoro nie są gotowi!
Kontynuuj spotkania na ograniczonym, pustym, neutralnym terenie.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Stadko”